Poczekalnia dowcipów

Czym różni się żul od przebiśniega?

Przebiśnieg odżywa na wiosnę!

Oceń:

Na fizyce:
- Dzieci, jeśli chwycicie jeden koniec tego gołego przewodu lewą ręką, a drugi prawą ręką, to zrozumiecie, dlaczego żarówka się świeci!

Oceń:

Natalia Jaresko, minister finansów Ukrainy, powiedziała, że Ukraina będzie jak Szwajcaria w ciągu 25 lat. Teraz wszyscy siedzą i myślą: czy miała na myśli powierzchnię, czy populację.

Oceń:

Alkohol jest przyczyną rozwodów i większość kobiet rozwodzi się z powodu picia alkoholu przez męża.
Z tym, że nie podano ile trzeba pić.

Oceń:

Mój syn chciał wiedzieć, jak to jest być żonatym...
Powiedziałem, aby zostawił mnie w spokoju, a kiedy tylko to zrobił - zapytałem dlaczego mnie ignoruje?

Oceń:

- Saro, słońce ty moje, dokąd się wybierasz?
- Na targ pójdę.
- Przecież w domu wszystko mamy!
- Poawanturować mi się chce.

Oceń:

Muzeum.
Turyści: Jakie piękne freski!
Przewodnik: Przejdźmy dalej, to od wilgoci.

Oceń:

Bin Laden na lekcji:
- Cisza bo was porozsadzam!

Oceń:

Przychodzi córka do swojego starego, chorego na zaniki pamięci ojca i mówi:
-Tato, upiekłam twoje ulubione ciasto.
-Jakie ciasto?
-No to czarne, czekoladowe, związane ze zwięrzęciem, czyli...
-MURZYNKA?!
-Kopiec kreta, ty pierdolony rasisto z alzheimerem.

Oceń:

Polak i Rusek zakładają się o to, kto lepiej kradnie.
Rusek zaczyna, idzie do spożywczego i zwija trzy bułki w kieszeń. Wychodząc, dumnie prezentuje Polakowi swoją zdobycz i mówi:
- Trzy bułki na raz! Nawet kasjer się nie skapnął!
Polak pewny siebie odpowiada:
- Pff... To była zwykła kradzież. Ja potrafię sobie załatwić te bułki za darmo i to na oczach sprzedawcy!
Po chwili woła do sprzedawcy:
- Koleś, znam niesamowitą sztuczkę magiczną - zwraca uwagę sprzedawcy na siebie.
Jednocześnie podchodzi do sprzedawcy, prosząc o bułkę. Zjada bułkę na miejscu, prosząc jeszcze o dwie. Po tym całym zdarzeniu sprzedawca pyta:
- Dobra i gdzie ta sztuczka, o której wspominałeś?
Polak odpowiada:
- Zobacz, co ten rosyjski ziomek, o ten tam, ma w kieszeniach!

Oceń:

Jak nazwać rzecz na wyginięciu?



-Życie towarzyskie.

Oceń:

Kolega znalazł sposób na dodatkowe 600 zł. Zgłosi żonę do 500+, a ona jego do 100+.

Oceń:

- Jaki był największy cud, jakiego dokonał Pan Jezus?
- Posiadał 12 przyjaciół w wieku 30 lat.

Oceń:

Przychodzi baba do lekarza z wielką dupą, a lekarz na to:
- Ale wielka dupa!
Baba obraża się i wychodzi. Idzie do następnego, a lekarz na to:
- Ale wielka dupa!
Baba obraża się i wychodzi. Dzwoni drugi lekarz do trzeciego lekarza i mówi:
- Zaraz na pewno przyjdzie do ciebie baba z wielką dupą, ale nic nie mów, bo obraża się i wychodzi. Faktycznie, po kilku minutach przychodzi do trzeciego lekarza baba z wielką dupą, a lekarz myśli sobie:
- Faktycznie, dupa wielka...
Ale zachowuje się tak, jakby nie zauważył tego i mówi:
- Dzień dobry pani. W czym mogę pomóc?
- Mam za małe piersi, a chciałabym, żeby były większe! - mówi baba.
Lekarz po chwili namysłu mówi poważnym tonem:
- Niech weźmie pani papier toaletowy i pociera dookoła piersi.
- Czy to pomoże?
- A na dupę pomogło?

Oceń:

Wiem, że żaden ze mnie przystojniak, ale załamałem się, kiedy przechodziłem obok prostytutek, a one zaczęły udawać, że czekają na autobus.

Oceń:

Brytyjscy naukowcy ustalili, że gdyby babcia Hitlera miała penisa, nie byłoby wojny.

Oceń:

Jak się nazywa magnat, który jest rasistą?

- Biały kruk.

Oceń:

Kopiemy sobie na cmentarzu. Alejką obok przechodzi starsza para i pani pyta:
- Przepraszam, czyj to będzie pogrzeb?
Kolega, rozglądając się na boki:
- Jeszcze nie zdecydowaliśmy...

Oceń:

OTO KILKA DOWCIPÓW O JASIU

1. Jasiu podsłuchiwał kłótnie rodziców.
Po chwili padło słowo k*rwa.
Jasiu zaciekawiony pyta się taty:
- Tato co to znaczy k*rwa?
- kluski Jasiu.
Na drugi dzień rodzice Jasia znowu się kłócili i padło słowo spier*alaj. Jasiu pyta się taty:
- Co to znaczy spier*alaj?
- Przepraszam Jasiu.
Następnego dnia Jasio miał na obiad kluski.
- Tato podaj mi te k*rwy
- Jasiu natychmiast przeproś
- spier*alaj

2.Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości.
Nagle mówi do mamy:
- Mamo wujek i ciocia idą!
- Nie mówi się wujek i ciocia tylko wujostwo.
Wygląda dalej.
- Mamo kuzyn i kuzynka idą!
- Jasiu nie mówi się kuzyn i kuzynka tylko kuzynostwo.
Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka i mówi do mamy:
- Mamo dziadostwo idzie.


3.Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet: - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!

Oceń:

Wielokulturowość jest wtedy, gdy biały z Murzynem grają w chińczyka.

Oceń:

Pogadajmy bo nie ma mema pogadajmy w poczekalni.

Oceń:

Dlaczego 3-letnie dziecko antyszczepionkowców płacze?

Przeżywa kryzys wieku średniego.

Oceń:

Dziś chodząc po galerii handlowej pomyślałem, że mógłbym kupić żonie zegarek na urodziny.
Jednak w porę przypomniałem sobie, że ma już jeden na piekarniku.

Oceń:

Jeśli masz ponad trzydzieści lat, nadszedł czas, aby zostawić młode dziewczyny w spokoju i znaleźć kobietę, która rozpozna oznaki udaru.

Oceń:

Nigdy nie rób czegoś, czego nie można potem szybko wytłumaczyć na pogotowiu.

Oceń:

- Jak brzydki rudy zawiera małżeństwo?

- Znajduje dziewczynę, która zrobiła sobie fatalny tatuaż w widocznym miejscu i namawia ją do małżeństwa. Ona już wie, jak to jest zrobić coś głupiego i spędzić z tym całe życie.

Oceń:

- Jakie jest najgłupsze pytanie, jakie ci w życiu zadano?
- "Czy chcesz ustawić Internet Explorer jako domyślną przeglądarkę?"

Oceń:

Wchodzi Jasiu do klasy i krzyczy:
- siema!
Wkurzona nauczycielka mówi do Jasia:
- wejdź do klasy tok jak twój tata przychodzi z pracy do domu
Jasiu wychodzi z klasy.
Po chwili otwiera drzwi z buta i mówi:
- co ku**a nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie?

Oceń:

- Ile liter ma alfabet ?
- No 32.
- To policzymy... A-L-F-A-B-E-T.
7.

Oceń:

Blondynka przyszła do apteki.
- Czy są testy ciążowe?
- Są
- A trudne są pytania?

Oceń:

Jaka jest różnica między nauczycielem a krową?

- Krowa ma więcej siana.

Oceń:

Dzwoni koleś do Sejmu:
- Dzień dobry, chcem zostać posłem.
- Poje*ało pana?!
- Tak, jakieś inne wymagania?

Oceń:

W pradawnym zakonie mnichów (5):
Klasztor miał powierzchnię aż 0,8 km², posiadał 2 wieżę strażnicze, południową i wschodnią. Miał również główna wieżę obserwacyjną na północy. Zachód zawsze stanowił niebezpieczeństwo dla mnichów , ale wysyłali tak swych braci na zwiady i ekspedycje. Pewnego dnia wysłali brata Gloriuna (doświadczonego zwiadowce) do jakiegoś ogniska w oddali. Wyruszył. Gdy doszedł do owego ogniska zauważył, że jest tam brat Wincenty. Podszedł do niego i zapytał się co on tam robi,a on odpowiedział:
-Karczmę buduję.
-Bracie, dobrze wiesz, że nie możemy pić chmielu.
-Wiem, ale złapano mnie do niewoli i miałem kogoś tu przyprowadzić.

Oceń:

W pradawnym zakonie mnichów (4):
Na klasztor i pobliską kopalnię (również będącą własnością zakonu) przypadał tuzin strażników - mnisi wyszkoleni w tajniki samoobrony i mnich-dżidsu (jedna z tysięcy sztuk walki). W kopalni był wydobywany jadeit (w tamtych czasach był praktycznie tylko w Chinach znany). Na kopalnię od kilku dekad próbowali napaść bandyci. Nigdy nie udało im się jednak przebić przez tuzin zabójczych strażniko-mnichów dzięki sekretnym mnich-dżidsu, ale pewnego wieczoru przed kopalnią stanął posłaniec szefa bandytów. Złożył im pewną propozycję:
-Jeśli zdradzicie nam tajniki tej sztuki walki...
-Mnich-dżidsu
-Tego mnich-dżidsu to przestaniemy was napadać...
Cały tuzin strażniko-mnichów się zaśmiał
-To jeszcze oddamy wam pobliską kopalnię miedz!
-Ciekawa propozycja, ale napewno chcecie znać tajniki mnich-dżidsu?
-Tak!
-Tajnikiem tej świetnej sztuki walki jest...testosteron
-Słucham, co?
-Spema bizona

Oceń:

Co to jest? Nie mieści się w dupie i nie świeci.

- Radziecki przyrząd do świecenia w dupie!

Oceń:

W szkole na lekcji. Pani na chemii pokazuje kwas. Zastrzega wcześniej, by tylko na niego patrzeć a później dokładnie umyć ręce. Wszystko szło dobrze, dopóki z końca sali nie zaczęły dochodzić krzyki:
- Idioto mówiłem, żebyś tego nie pił!
- Ale, ale ja...
Nauczycielka poderwała się z miejsca i pobiegła do Jasia:
- Kto pije kwas!? Pomyśl, co by było, gdybyś umarł! Mogłabym trafić do więzienia!
Jasiu spuścił głowę, po czym powiedział zdenerwowany:
- Ale proszę pani, chciałem to tylko powąchać!

Oceń:

W pradawnym zakonie mnichów:
Brat Juliusz wyszedł na zachód od klasztoru. Spotkał się tam z myśliwym. Minęły 4 godziny, nie wrócił. Klasztorna rada (mnisi rządzący) postanowiła wysłać brata Uniuta (najsilniejszego mnicha) i brata Gloriuna, aby sprawdzić, czy nic mu się nie stało. Szukali go godzinę. Nagle jakiś inny myśliwi podszedł do mnichów. I im powiedział:
- Szukacie Juliusza?
- Właśnie, dobry człowieku. Widziałeś go?
- Mój brat zastrzelił go z kuszy, bo rzucił się na niego.
- Jak to?
- Macie te szaro-brązowe tuniki...
- Szaty.
- No to szaty i on się schylił chyba, po czym nagle rzucił się na niego.
- Od tak się rzucił?
- No wiesz... Mój brat prosił go, aby podszedł i rzucał w niego kamieniami.
- Czemu?
- Myślał, że to Chupacabra.

Oceń:

Przychodzi marynarz do klasy i pyta:
-Co nie ma początku, środka, ani końca, ale dociera do wszystkich kontynentów?
Jasiu się zgłasza i mówi:
-Kanapka ze spaghetti i rybą!

Oceń:

W windzie stoją:
Batman,mądra blądynka i zwykły facet.
Na podłodze leży 20 złotych, kto je podniesie?
Zwyczajny facet bo reszta to postacie fikcyjne.

Oceń:

W pradawnym zakonie mnichów:
- Słyszeliście, bracia, że na południowej wierzy zauważono dziwne zwierzę?
- Słyszałem, podejrzana sytuacja.
- Ja to widziałem... Była jakby duża zbroja, która sama chodzi, niczym koń, ale miało to z 10 metrów!
- Straszne, bracia, pomedytujmy.
Kilka tysięcy lat później:
- Schließlich haben wir einen Panzer erfunden.

Oceń:

Rozmawia krowa z owcą.
Krowa: Muu!
Owca: Bee!
A krowa na to:
- Nie zmieniaj tematu!

Oceń:

- Tato, tato, daliśmy dziś w szkole świetne przedstawienie, wszyscy widzowie cały czas się śmiali!
- To wspaniale, synu. A jakie to było przedstawienie?
- Hamlet.

Oceń:

- Dalej szukasz portfela?
- Nie, Marek już go znalazł.
- To czego szukasz?
- Marka.

Oceń:

- Kto cię poznał z twoją żoną?
- To był przypadek, nie ma nawet kogo winić...

Oceń:

Siedzi zajączek w lesie i ostrzy nóż. Akurat w pobliżu przechodzi wilk i pyta:
- Co robisz, zajączku?
- A ostrzę sobie nóż na niedźwiedzia.
Potem w pobliżu przechodzi lis i pyta:
- Co robisz, zajączku?
- A ostrzę sobie nóż na niedźwiedzia.
Potem w pobliżu przechodzi niedźwiedź i pyta:
- Co robisz, zajączku?
- A ostrzę sobie nóż i takie głupoty plotę, że sam się sobie dziwię.

Oceń:

Statystycznie rzecz biorąc, 1 na 3 osoby w związku jest niewierna. Muszę zapytać żony i kochanki, która z nich się puszcza.

Oceń:

Pewien kulturysta na lotnisku musiał wyjść do toalety, ale nie mógł wziąć tam ze sobą walizki. Zostawił więc na niej karateczkę z napisem "Ta walizka należy do człowieka, który potrafi podnieść dwieście kilo. Wracam za pięć minut i lepiej dla ciebie, żebyś jej nie ruszał". Idzie do kibla, załatwia swoje sprawy, wraca, patrzy, a tu na miejscu walizki karteczka, na której jest napisane "Ta walizka zabrana została przez człowieka, który potrafi biec 40 km/h. Nie wracam."

Oceń:

- Słuchaj, nic nie pamiętam z ostatniej imprezy, czy masz może jakieś nagrania tego, co tym razem odpie*doliłem?
- Nie było czego nagrywać, całą noc siedziałeś przed akwarium i narzekałeś, że dźwięk wysiadł.

Oceń:

- Jeździcie z mężem na urlop razem czy oddzielnie?
- W zeszłym roku pojechaliśmy osobno. Mnie bardzo się podobało.
- A mężowi?
- Nie wiem, jeszcze nie wrócił.

Oceń:

- Panie władzo, proszę mnie przeprowadzić przez jezdnię...
- Oczywiście, droga babciu, pomogę wam, jak tylko światło zmieni się na zielone.
- A wtedy to ja mogę sobie sama przejść!

Oceń:

Przechwalają się dzieci w przedszkolu:
- Ja mam aż dwie siostry i każda z nas ma własny pokój!
- E tam, u nas jest czwórka dzieci w domu i każdy ma własny rowerek!
- A nas jest ośmioro i każde z nas ma własnego tatusia!

Oceń:

W pradawnym zakonie mnichów:
-Bracie Elionie, gdzie to znalazłeś?
-W ZSSR
-Słyszałem kiedyś tą nazwę, co to jest?
-Zwierciadło Starszego Szamana Romana

Oceń:

Przechodzi turysta obok górala i pyta:
- Panie, jaka będzie pogoda w lipcu?
- No ładnie będzie, będzie słonko, będzie ciepło... chyba żeby lało.

Oceń:

Co mówi lawina do lawiny?

- Spadamy stąd.

Oceń:

W wojsku pewien szeregowy zapytał kolegę, również szeregowego, czy strasznie jest w Syrii.
On mu odpowiadział aby zapytał o to podporucznika. Poszedł szeregowiec do podporucznika:
-Sir, z całym szacunkiem. Czy strasznie jest w Syrii?
-Grałeś w Call Of Duty?
Szeregowy się wystraszył nie przemyśleniem konsekwencki
-Tak jest, sir!
-To jak przejdziesz na weteranie wszystkie misje to się dowiesz.
-Sir, to jest trudne nie straszne
-Widzisz...a teraz idź mi z oczu.
Szeregowiec wychodząc zauważył że podporucznik odrazu zadzwonił do kogoś, usłyszał:
-Wiesz, potrzebujemy bardziej skomplikowanego tajnego treningu.

Oceń:

Pewien nastolatek postanowił się nawrócić. Chciał stać się ministrantem. Z powodu iż palił za kościołem proboszcz mu nie pozwolił. On jednak bardzo chciał i błagał proboszcza. Duchowny zdziwił się, że takiemu rozrabiakowi zachciało się być ministrantem. Nastolatek odpowiedział:
-Macie fajne bonusy do wsparcia bezdomnych i ta ranga dodaje:
+3 do charyzmy
+4 do wiary
+2 do pomocy społecznej

Oceń:

Niedźwiedź, wilk, lis i osioł utknęli w dole. Kombinowali na różne sposoby jak uciec, lecz nic się nie udało. Po tygodniu zaczął doskwierać im głód. Niedźwiedź, wilk i lis poszli do osła. Wilk mówi do niego:
- Wiesz, niestety będziemy musieli cię zjeść...
- Rozumiem, taka kolej rzeczy. Mam za to ostatnie życzenie. Byłem niedawno w salonie tatuażu i wytatuowałem sobie coś na tyłku. Możecie przeczytać? - prosi osioł.
No i zgodnie z wolą osła pochylili się nad jego tyłkiem. I nagle...
Osioł sprzedaje każdemu solidnego kopa! Wilk i lis leżą martwi, tylko niedźwiedź leży z rozbitą głową w kałuży krwi i mówi:
- Po co ja się schylałem, skoro i tak czytać nie umiem...

Oceń:

Spotyka elektryk elektryka i mówi:
- Wiesz co... Ja to lubię kobiety po osiemdziesiątce.
- A to dla czego?
- Bo nie uszkadzają przewodu, jak ściągają izolację.

Oceń:

Siedzi baca nad urwiskiem i mówi:
- 120, 120, 120.
Nagle podchodzi do niego turysta i pyta:
- Co liczysz, baco?
A baco go do tej przepaści zrzuca i mówi:
-121, 121, 121.

Oceń:

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (530)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Jak się nazywa lisek, który robi bałagan?

- Syfilis.

Zobacz cały dowcip

Idzie syryjski uchodźca po Niemczech, podchodzi do napotkanego przechodnia i mówi:
- Dziękuję za przyjęcie do kraju.
- Nie ma za co, jestem Turkiem - odpowiada przechodzień.
Syryjczyk idzie dalej, podchodzi do następnego człowieka i mówi:
- Dziękuję za przyjęcie do kraju.
- Nie ma za co, jestem Pakistańczykiem - odpowiada przechodzień.
Syryjczyk idzie dalej i próbuje kolejny raz:
- Dziękuję za przyjęcie do kraju.
- Nie ma za co, jestem Romem - odpowiada przechodzień.
Syryjczyk na to:
- Hmm... to gdzie są Niemcy?
Rom patrzy na zegarek i odpowiada:
- O tej porze w pracy.

Zobacz cały dowcip

Siedzą sobie dwa menele. Nagle podjeżdża obcokrajowiec i pyta:
- Where is the museum? - co oznacza "Gdzie jest muzeum?". Widząc, że żulki nie rozumieją, pyta się o to samo po niemiecku:
- Wo ist das Museum?
I jeszcze po francusku:
- Où est le musée?
I po hiszpańsku:
- Donde esta el museo?
Po chwili zrezygnowany odjeżdża, a jeden menel mówi do drugiego:
- Widzisz, trzeba było się uczyć języków, to byś się dogadał!
A drugi na to:
- On zna cztery i co, dogadał się?

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Brytyjscy naukowcy odkryli, że jeśli na Ziemi żywność zniknie, ludzie będą mogli jeszcze jeść siebie nawzajem przez około 3 lata.
Weganie wymrą pierwsi!

Zobacz cały dowcip

- Wiesz kochanie - mówi mąż do żony. - Jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!
- Zostaw, to moja!

Zobacz cały dowcip

Alkoholizm jest wtedy, kiedy wychodzisz z monopolowego, a sprzedawca zamiast "Do widzenia!" mówi ci "Do jutra!".
Drugi stopień alkoholizmu jest wtedy, kiedy wchodzisz do monopolowego, sprzedawca cię poznaje, a ty jego - nie.

Zobacz cały dowcip