~ Coraz więcej osób uzyskuje polskie obywatelstwo ze względu na swoje korzenie.
= Tylko niestety większość ma je skorócone.
Gdzie mieszkają wszy?
W Szczecinie!
A gdzie wszy jeżdżą na wakacje?
Do Włoch!
~ Wczoraj włożyłem palec w obręcz maszyny i zerwało mi paznokieć !
= To nic, odrośnie. Ja zrobiłem gorzej. Włożyłem go w obrączkę.
Policjant: Jesteś aresztowany za nielegalne pobranie całej wikipedii
Ja: Chwila, wszystko mogę wyjaśnić
~ Nie można wszystkich pederastów wrzucać do jednego worka !
= Dlaczego ? Bo nie ma takich worków ?
~ W posiadaniu strzelby najbardziej mi się podoba strzelanie do rzutków.
= Mnie bardziej cieszy strzelanie do wyrzutków.
Największym wygranym pod Trybunałem jest sonda Voyager 1, która oddala się od Ziemi z prędkością 17 km/s
~ Którego członka rodziny boisz się najbardziej Jasiu ?
= Wujków Biedronka i Śmieszka Pani nauczycielko.
Przychodzi blondynka do baru i mówi:
-Poproszę frytki.
-Przykro mi, ale nie mamy ziemniaków - odpowiedział mężczyzna za ladą.
-To nic, zjem z chlebem - powiedziała blondynka.
~ Czasami sobie myślę, co się stało z ludźmi którzy pytali mnie w lesie, czy te grzyby są jadalne.
= Wszystkie są jadalne, chociaż raz.
Co jest gorsze od dziecka, które uderzyło się w główkę i płacze?
Dziecko, które uderzyło się w główkę i nie płacze
Facet z teściową widział spadającą gwiazdę i pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła.
~ Są gry w których nie ma niezadowolonych graczy ?
= Na przykład rosyjska ruletka.
Nocka na SORze. Do poczekalni wbiega zdyszany i spanikowany baca trzymający się za krocze.
- Pomocy!!!! Worek mi rozerwoło!!!! - Krzyczy.
- Mosznowy? - Pyta się pielęgniarka.
- Ni mom - Odpowiada baca
~ Jak Wy jeździcie ? Macie za sobą jakiś kurs prawa jazdy ?
= Mam i to nie jeden !
~ Co lubi ogladać Kierwinski pseudonim „Pogłos„ ?
= „07 zgłoś sie„ i „Burnett wieczorową porą„
Żona do męża :
~ Będziesz mnie dalej kochał gdy będę stara ?
= Tak, już zacząłem.
~ Rzecznik rządu premiera Tuska ogłosił zlikwidowanie EKSTERNISTYCZNEJ grupy pod wodzą emeryta która kuszami i petardami „miała„ zlikwidować rząd.
= Niech rząd omija DPSy, tam całe komanda rekrutują.
~ I przedszkola, tam nawet kredki świecowe ostrzą NA OSTRO !
Pewien mężczyzna jechał maluchem. Ten jednak się zepsuł i odmawiał posłuszeństwa, więc zjechał na bok. Zainteresował się nim kierowca McLarena, który postanowił mu pomóc i zacząć go holować. Przed holowaniem dał komunikat właścicielowi malucha:
-Jakby się coś działo, proszę zasygnalizować lewym migaczem.
Całe holowanie przebiegało spokojnie i bez zakłóceń, aż do świateł. Tam spotkali kierowcę Porsche, który zaproponował właścicielowi McLarena:
-Może się wyścigujemy?
Kierowca McLarena zaakceptował wyzwanie i zapomniał o maluchu, którego holował. Kierowca malucha z chwilą włączenia się zielonych świateł poczuł silne wgniecenie w fotel. Użył więc lewego migacza w celu poinformowania właściciela McLarena.
Tymczasem na stronie stali policjanci, mierzący prędkość na drogach. Nagle zauważyli, jak w mgnieniu oka przejeżdża przed nimi kolumna trzech pędzących aut. Jeden z nich mówi:
-Widziałeś to Porsche i McLarena? Widziałeś, jak pędzą?
-A widziałeś tego Malucha? - odpowiedział drugi - On lewym migaczem sygnalizował, że będzie ich wyprzedzał!
Dawanie kobietom dodatkowych punktów i przyjmowanie kobiet na politechniki kosztem nieprzyjmowania mężczyzn to jak dawanie grubym dodatkowych punktów przy przyjmowaniu do szkół baletowych.
Politechnika. Studentka, bez sukcesu, rozwiązuje zadanie na tablicy, a profesor :
~ Teraz widzimy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu curva nie gra...
„Służby otrzymały informację o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosoniaka-Kamysza„
Jeden z komentarzy :
~ Jak mogę pomóc ?
Pewna kobieta złożyła szafę. Jednak jak niedaleko przejechał pociąg, szafa się rozłożyła. Sytuacja powtarzała się kilka razy. Kobieta powinna więc zatrudnić fachowca, który miał się zająć tym problemem. Kiedy przyszedł do jej mieszkania, wszedł do tej szafy i czekał, aż pociąg przejedzie. Tymczasem jednak z pracy przedwcześnie wrócił mąż i otworzył szafę. Zauważył tam mężczyznę, który mu odpowiedział:
-Nie uwierzy Pan, na pociąg czekam!
Jaka jest różnica między kucharzem a operatorem koparki?
Operator koparki nie może wylizać łyżki
W kwaterze głównej Hitlera :
~ Heil Hitler, Wodzu przyszedł jasnowidz, on zna przyszłość.
= Do Auschwitz z nim, gdyby znał przyszłość to by nie przychodził.
~ Jestem z mężem tyle lat a nigdy nie miałam orgazmu.
= Nie narzekaj, zawsze oboje macie tyle samo czasu.
Chłopak mówi do swojej dziewczyny:
- Ale będziemy mieli super walentynkowy wieczór! Mam trzy bilety do kina!
- Po co nam trzy?
- Dla twojej mamy, dla twojego taty i dla twojego brata.
Wieśniak imieniem Pietro orał swoje pole „aż do południa”. Ponieważ sam się znużył, a jego woły powłóczyły już nogami, postanowił wrócić do domu.
„Popędziwszy woły przodem, przymocował pług na grzbiecie osła i go dosiadł. Nadmiernie obciążone zwierzę ustawało pod brzemieniem i w końcu Pietro zrozumiał, że osioł nie jest w stanie iść.
Zsiadł więc, zarzucił sobie pług na ramiona i znowu wdrapał się na osła.
»Teraz« – rzekł – »bez problemu możesz iść, bo pług niosę ja, a nie ty«”.
Pewien kardynał prowadził wojnę z wrogami ojca świętego. „Kiedy przyszło do bitwy, z której stronnicy papieża musieli wyjść zwycięscy lub zwyciężeni, kardynał ze swadą zachęcał żołnierzy do walki.
Zapewniał, że ci, którzy zginą, będą ucztować z Bogiem i aniołami. A żeby żwawiej szli na śmierć, obiecywał, że umierającym zostaną odpuszczone wszystkie grzechy.
Wygłosiwszy te zachęcające słowa, wycofał się z pola bitwy. Wówczas jeden z żołnierzy spytał: »A czemu ty z nami nie przystąpisz do tej uczty?«
»To nie moja pora na posiłek. Jeszcze nie zgłodniałem” – odparł książę Kościoła.
Chłopak i dziewczyna kochali się pierwszy raz. On mówi:
- Czy mogę do ciebie mówić Ewo?
- Dlaczego?
- No bo byłaś moją pierwszą.
- A czy ja mogę mówić do ciebie Peugeot?
- Tak, a dlaczego?
- Bo byłeś mój 206
W pociągu jedzie dwóch Anglików. Jeden z nich obiera banany, posypuje je solą i wyrzuca przez okno.
– Przepraszam, sir, dlaczego pan je wyrzuca?
– Bo nie lubię solonych bananów.
Na statku wybuchł pożar. Pasażerowie opuszczają w panice statek. Jeden tylko Anglik siedzi na krzesełku i pyka z fajki. Podbiega do niego marynarz.
– Proszę pana, za chwilę statek zatonie!
– To co, przecież to nie mój statek.
Siedzi biedak i smaruje chleb kupą. Przechodzący nieopodal Niemiec podchodzi do biedaka i pyta:
- Bieda?
- No bieda. - odpowiada biedak.
Niemiec zlitował się nad biedakiem i rzucił mu parę groszy. Chwilę później podchodzi do biedaka Anglik i pyta:
- Bieda?
- No bieda. - odpowiada biedak.
Więc Anglik zlitował się nad biedakiem i rzucił mu parę groszy. Na końcu podchodzi do biedaka Polak i pyta:
- Bieda?
- No bieda. - odpowiada biedak.
- Jak bieda, to nie smaruj tak grubo. - radzi Polak.
Czy prawdziwy Irlandczyk może się cieszyć, jeśli ma kroplę Angielskiej Krwi?
- Tak, jeśli ta kropla jest na szybie jego samochodu...
Janusz chce podrobić wizę do USA. Idzie do kolegi Waldka, który zna się na angielskim. Wpisują detale do wizy.
- Waldek, pamiętaj aby tam wszystko dobrze przetłumaczyć!
- Jasne! Dobra, jak masz na imię?
- No jak to, nie wiesz? Janusz!
Waldek wpusjje do wizy "Meknife".
Andrzej i Waldek siedzą i patrzą za okno.
- Waldziu, ja oszaleję. Muszę uciec z tego więzienia. Nie zniosę klawisza...
- Andrzej, ale my przecież siedzimy u Ciebie w domu! Nawet Twoja żona jest!
- No właśnie...
Stachu właśnie wrócił z Pragi i tak se gada z Nowakiem:
- Co tam ci się najbardziej podobało w tej Pradze? - pyta Nowak
- A wiesz, jak teściową metro przejechało. - odrzeka Stach
Wracał mocno zmęczony gość w nocy do domu. A był tak pijany, że ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką.
Złapał jedną i zwraca się do kierowcy:
- Szefuńcu na Lipową 23 proszę
Na to kierowca do niego :
- spie**alaj pijaku bo jeszcze mi tapicerkę zabrudzisz!
- Cooooooo ? spie**alaj ?? O ja cie k**wa jeszcze załatwię złamasie - odparł nasz bohater. Zapamiętał numer boczny i postanowił się zemścić za brak szacunku wobec jego osoby.
Minęło parę tygodni i na jednym z postojów, tym razem po trzeźwemu, koleś zobaczył swojego taksówkarza - stał prawie na końcu kolejki i czekał na swój kurs. Podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy:
- Szefie zabawimy się na ostro ? Dam panu 200 zł i jedziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem :)
- Spadaj zboku ! Won mi z wozu !!!
I tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobna.
Aż przyszła kolej na naszego taksówkarza. Koleś wsiadł do wozu i mówi:
- Na Lipową 23 bardzo proszę.
Na to taksówkarz dumny, że nie musi czekać w długiej kolejce powolutku wyjeżdża spoglądając z politowaniem na swoich kolegów.
... a nasz bohater przez tylną szybę z kciukami podniesionym w geście OK puszcza oko z radosną miną do wszystkich kierowców stojących w kolejce
Statystyczny facet otrzymuje tylko dwa komplementy w całym życiu:
- Jaki śliczny bobasek.
- Porządny był z niego chłop.
- Co robi Niemiec, jak mu mucha wpadnie do kieliszka z winem?
- Woła kelnera i każe wymienić kieliszek.
- A co robi wtedy Francuz?
- Wyławia muchę i pije dalej wino.
- A co robi w takiej sytuacji Polak?
- Bierze muchę za skrzydełka, tłucze jej główką o ścianki kieliszka krzycząc:
- Wypluj..
Dwaj przyjaciele rozmawiają w kawiarni.
– Wiesz Zenek, że prawie każdy człowiek ma jakieś nawyki?
– Serio? Ja też mam jakieś?
– Tak, Ty Zenek na chociażby zawsze mieszasz herbatę z cukrem lewą ręką.
– No i co z tego?
– Większość osób robi to łyżeczką.
Przychodzi facet do sklepu i mówi:
– Poproszę jakieś trudne puzzle.
– Pustynia, 500 części – proponuje sklepikarz.
– Nie, to zbyt łatwe.
– To może ocean, 3 tysiące części?
– Nie macie nic trudniejszego?
– Panie! Jak pan chce trudne puzzle, to niech pan idzie do piekarni kupi bułkę tartą i poskłada z niej rogala.
Przed sądem staje mężczyzna. Sędzia pyta:
– Czy to prawda, że oskarżony sprzedawał sok pomidorowy w butelkach twierdząc, że to eliksir młodości?
– Tak, wysoki sądzie.
– A czy oskarżony był już wcześniej za to karany?
– Tak, w roku 1670, 1871 i 1954.
Na jakim kanale można obejrzeć sukcesy reprezentacji Polski w piłce nożnej?
na TVP Historia
Leży dziwka na autostradzie i zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i pyta:
- Pani ranna?
- Nie, całodobowa.
Synek do mamy:
- Mamo mogę iść na imprezę?
- A będzie tam alkohol?
- Oczywiście, że nie!
- No to po co tam idziesz?
Kto jest prawdziwym przyjacielem człowieka, żona czy pies?
Zamknij żonę i psa w bagażniku na godzinę i otwórz bagażnik. Jak myślisz, które ucieszy się na twój widok?
Ojciec mówi do 3 synów:
-Słuchajcie, teraz kiedy będziecie mieszkać w Hiszpanii powinniście mieć bardziej hiszpańskie imiona. Grzegorz, ty teraz jesteś Gui, Marek, ty teraz się nazywasz Mui...
Hubert: Tato, ja chyba jednak nie jadę
Czterech emerytów wybrało się na wakacje do Gdyni.
Spacerując po mieście, nagle zauważyli knajpkę z napisem: „Wszystkie drinki po 10 groszy”. Zaskoczeni tak niską ceną, postanowili wejść do środka. Lokal był przytulny, czysty, przestronny i pełen klientów. Od razu przywitał ich uprzejmy barman:
– Witam panów! Proszę, tu jest miejsce. Co podać?
– Poprosimy cztery kieliszki martini – odpowiedzieli.
– Już podaję… To będzie 40 groszy – odparł barman.
Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili i zamówili kolejną rundę.
Znowu zapłacili 40 groszy. Po jeszcze jednym martini znów 40 groszy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i zapytał barmana:
– Proszę nam wyjaśnić, dlaczego u was jest tak tanio?
– Wie pan – zaczął barman – przez wiele lat byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem o własnej knajpce. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tanie drinki. Mając takie pieniądze, nie muszę zarabiać. Robię to, co kocham, poznając przy okazji ciekawych ludzi.
Jeden z emerytów zachwycony zapytał:
– To piękna historia! A dlaczego tamci trzej panowie w kącie siedzą już 40 minut i nic nie zamawiają?
– A, to ci – uśmiechnął się barman – przyjechali z Poznania i czekają, bo od 18:00 wszystko będzie o połowę tańsze.
Płynie łódką niewidomy i jednoręki.
Jednoręki wiosłuje zawzięcie, aż tu nagle na środku jeziora, wiosło wypada mu z jedynej ręki i mówi:
– No tośmy, ku*wa, dopłynęli.
No i niewidomy wysiadł.
Żołnierze ostrzeliwują się każdego dnie i nikt nie ginie. W końcu generał polski wpada na myśl i mówi do żołnierzy:
– Jakie jest najczęstsze imię w Niemczech?
– Hans panie generale.
No więc polski żołnierz krzyczy:
– Hans!
– Ja.
I ginie
– Hans!
– Ja.
A z okopu niemieckiego za każdym razem podnosi się żołnierz i go zestrzeliwują. I tak dziesiątkują Niemców, co krzyknął Hans, to już ktoś wstanie i nie żyje. W okopie niemieckim generał niemiecki do żołnierzy:
– Jak tak dalej będzie to nas wszystkich wybiją. Jakie jest popularne imię w Polsce? ?
– Zdzisiu. – odpowiadają.
Więc krzyczą:
– Zdzisiu!!
Nikt nie wstaje.
– Zdzisiu!!
Nikt nie wstaje.
Zdzisiu!!
A w końcu z okopu polskiego dobiega głos:
– Zdzisia nie ma pojechał na wakacje, to Ty Hans?
– Ja…
Do baru wchodzi mężczyzna, zamawia setkę i wyciąga z kieszeni naparstek, do którego odlewa trochę alkoholu.
Z drugiej kieszeni sięga po małego, kilkucentymetrowego ludzika, którego stawia na barze, ofiarując mu naparstek. Barman, zdumiony, przygląda się tej scenie.
-Panie, skąd pan wytrzasnął takiego krasnala? – pyta.
-Wie pan, byliśmy razem w Afryce… Wędrowaliśmy przez dżunglę i zobaczyliśmy, jak tubylcy tańczą wokół ogniska. A w środku, wzruszający obrazek – kolorowo pomalowany człowiek wywija grzechotnikami. I co mu wtedy, Jędrek, powiedziałeś? Że jest dupą, a nie czarodziejem!
Żona wyjechała w delegację więc do przedszkola syna zawozi ojciec:
– To nie jest nasze dziecko. – mówi przedszkolanka w pierwszym przedszkolu.
– Niestety, nie kojarzymy tego chłopca. – słyszy w drugim przedszkolu.
Jadą do trzeciego, czwartego… Wszędzie słyszą to samo. W końcu syn się wkurzył i mówi:
– Tato, jeszcze jedno przedszkole i jedziemy do szkoły bo się zaraz na lekcje spóźnię!
- Kochanie, co to jest ten spalony?
- Dobrze Mariolka, widzisz ten kotlet na moim talerzu?
- Widzę.
- No więc... Wystarczyło podać wcześniej.
Ojciec w kuchni przygotowuje mięsny farsz. Wchodzi córka i mówi:
- Tato, poznaj Krzyśka. On z nami zamieszka.
Ojciec w tym czasie mielący mięso nawet nie odwraca głowy i mówi:
- W samą porę, bo z Tomka już tylko te resztki nam zostały na farsz.
Facet wszedł do gabinetu psychiatry, rozejrzał się:
- Przepraszam, chciałem wejść do dentysty, ale coś mi mówi, że źle trafiłem.
- Nie, nie. Jeżeli coś do ciebie mówi, to dobrze trafiłeś.
Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.
Mąż dzwoni do żony i od razu zadaje pytanie:
- Kochanie, z czym była dzisiejsza zupa?
- Z sekretnym składnikiem - Odpowiada żona.
- To go wyjaw, bo lekarze nie wiedzą, co robić...
Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?
- Wybudowali Seul.