Poczekalnia dowcipów

Pewien kardynał prowadził wojnę z wrogami ojca świętego. „Kiedy przyszło do bitwy, z której stronnicy papieża musieli wyjść zwycięscy lub zwyciężeni, kardynał ze swadą zachęcał żołnierzy do walki.

Zapewniał, że ci, którzy zginą, będą ucztować z Bogiem i aniołami. A żeby żwawiej szli na śmierć, obiecywał, że umierającym zostaną odpuszczone wszystkie grzechy.

Wygłosiwszy te zachęcające słowa, wycofał się z pola bitwy. Wówczas jeden z żołnierzy spytał: »A czemu ty z nami nie przystąpisz do tej uczty?«

»To nie moja pora na posiłek. Jeszcze nie zgłodniałem” – odparł książę Kościoła.

Oceń:

Po zakończonej mszy Jasiu podchodzi do zakrystii i mówi do proboszcza:
– Proszę księdza, dzisiejsze kazanie było po prostu zajebiste!
– Synu! – oburza się duchowny. – Co to za słownictwo? W tym miejscu nie godzi się tak wyrażać!
– Ale proszę księdza, ono naprawdę było zajebiste!
– Opamiętaj się, dziecko, dopóki jeszcze masz czas na pokutę! – upomina go kapłan.
– Było tak zajebiste, że postanowiłem właśnie ofiarować tysiąc złotych na potrzeby parafii.
– Pie**olisz?! – krzyknął uradowany ksiądz.

Oceń:

Przed kościołem uszkodził się płot
Więc proboszcz zakasał rękawy i sam zabrał się do naprawy. Obok przystanęła grupka dzieci, które z ogromnym skupieniem przyglądały się jego pracy. Ksiądz w końcu zagadnął:
– Co, moje dzieci, patrzycie tak uważnie, żeby się nauczyć, jak wbijać gwoździe?
Nie, proszę księdza – odpowiedział jeden z chłopców.
– My po prostu czekamy na to, co ksiądz powie, jak się uderzy młotkiem w palec!

Oceń:

Trzech chłopców licytuje się, czyj wujek cieszy się większym szacunkiem i prestiżem:
Pierwszy mówi:
– Mój wujek jest proboszczem i absolutnie każdy w parafii zwraca się do niego „proszę księdza”.
Drugi:
– To jeszcze nic! Mój wujek jest biskupem i kiedy idzie przez miasto, wszyscy mówią do niego „Wasza Eminencjo”.
Trzeci:
– Mój wujek waży dwieście kilo. Kiedy tylko pojawia się na ulicy, wszyscy ludzie od razu krzyczą: „O mój Boże!”

Oceń:

Dwie zakonnice podróżowały samochodem, gdy nagle, na środku drogi, zabrakło im paliwa.
Jedna z sióstr postanowiła udać się na najbliższą stację benzynową. Ponieważ w aucie nie było kanistra, zabrała ze sobą jedyne naczynie, jakie udało się znaleźć pod siedzeniem – nocnik.
Po jakimś czasie wróciła i zaczęła ostrożnie przelewać zawartość nocnika do baku. W tym samym momencie obok przejeżdżało dwóch księży. Jeden z nich, widząc tę scenę, wyszeptał do drugiego:
– Spójrz tylko… Siła ich wiary jest po prostu niesamowita!

Oceń:

Arab przychodzi do Żyda, żeby kupić czarne biustonosze.
Żyd, znany ze swoich zdolności handlowych, mówi, że czarne biustonosze są bardzo trudne do zdobycia u dostawców. Dlatego musi liczyć sobie za nie 50 dolarów.
Arab kupuje 25 sztuk.
Wraca kilka dni później i tym razem zamawia pięćdziesiąt.
Żyd mówi mu, że stały się jeszcze trudniej dostępne i cena wynosi teraz 60 dolarów za sztukę.
Arab wraca miesiąc później i kupuje pozostałe 50 sztuk, ale tym razem po 75 dolarów za każdą.
Żyd jest nieco zdziwiony tak dużym popytem na czarne biustonosze i pyta Araba: „Proszę, powiedz mi, co robisz z tymi wszystkimi czarnymi biustonoszami”.
Arab odpowiada: „Przecinam je na pół i sprzedaję połówki jako mycki dla Żydów – po 100 dolarów za sztukę”.

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (156)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

- Kochanie, co to jest ten spalony?
- Dobrze Mariolka, widzisz ten kotlet na moim talerzu?
- Widzę.
- No więc... Wystarczyło podać wcześniej.

Zobacz cały dowcip

Ojciec w kuchni przygotowuje mięsny farsz. Wchodzi córka i mówi:
- Tato, poznaj Krzyśka. On z nami zamieszka.
Ojciec w tym czasie mielący mięso nawet nie odwraca głowy i mówi:
- W samą porę, bo z Tomka już tylko te resztki nam zostały na farsz.

Zobacz cały dowcip

Facet wszedł do gabinetu psychiatry, rozejrzał się:
- Przepraszam, chciałem wejść do dentysty, ale coś mi mówi, że źle trafiłem.
- Nie, nie. Jeżeli coś do ciebie mówi, to dobrze trafiłeś.

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.

Zobacz cały dowcip

Mąż dzwoni do żony i od razu zadaje pytanie:
- Kochanie, z czym była dzisiejsza zupa?
- Z sekretnym składnikiem - Odpowiada żona.
- To go wyjaw, bo lekarze nie wiedzą, co robić...

Zobacz cały dowcip

Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?

- Wybudowali Seul.

Zobacz cały dowcip