Janusz chce podrobić wizę do USA. Idzie do kolegi Waldka, który zna się na angielskim. Wpisują detale do wizy.
- Waldek, pamiętaj aby tam wszystko dobrze przetłumaczyć!
- Jasne! Dobra, jak masz na imię?
- No jak to, nie wiesz? Janusz!
Waldek wpusjje do wizy "Meknife".
Andrzej i Waldek siedzą i patrzą za okno.
- Waldziu, ja oszaleję. Muszę uciec z tego więzienia. Nie zniosę klawisza...
- Andrzej, ale my przecież siedzimy u Ciebie w domu! Nawet Twoja żona jest!
- No właśnie...
Pies spawacz wchodzi do baru i mówi do barmana:
Poproszę… (barman przerywa)
Barman: O cholera… Przecież ty mówisz! Powinieneś w cyrku pracować.
Pies: W cyrku? Co ja tam bym niby miał spawać.
Pewien słynny rosyjski kompozytor, leżąc na łożu boleści, dyktuje notariuszowi swoją ostatnią wolę.
W pewnym momencie mówi słabym głosem: – Chciałbym, aby podczas moich uroczystości pogrzebowych zagrała pełna orkiestra symfoniczna.
Notariusz, skrupulatnie zapisując każde słowo, podnosi wzrok znad papierów i pyta z pełną powagą: – Oczywiście, mistrzu. A co chciałby pan wtedy usłyszeć?
Mąż wyjeżdża sam na urlop,bez żony. Po tygodniu wysyła jej sms:
-I tak kocham tylko ciebie... Odpowiedź żony:
-Na razie ty też jesteś najlepszy.
Rozmawiają dwaj dziadkowie:
- Już czuję to starzenie. Wszędzie coś boli!
- A ja czuję się jak nowonarodzony!
Żadnych włosów, żadnych zębów i znowu sikam w gacie.
- Co to jest: Zielone, duże i jak spadnie z nieba to może zabić?
- Stół do bilarda!
Pewnego dnia jedzie facet samochodem i nagle na szybę spadła mu osrana wiewiórka.
Gościu się zatrzymał, wziął papier wytarł ją i nagle druga spadła. Z tą zrobił tak samo.
Nagle patrzy wyleciała następna zza krzaków.
Zajrzał więc, a tam widzi faceta, który mówi:
- O pan z papierem toaletowym, to dobrze, bo właśnie wiewiórki się skończyły.
Ostatnio na internecie trafiłem na jakiś kanał z patostreamerami.
Dopiero po chwili zorientowałem się, że to transmisja "na żywo" z jakiejś konwencji wyborczej dużej znanej partii.
Policjant w małym miasteczku zatrzymuje motocyklistę, który pędził główną ulicą.
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet.
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant.
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że...
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu!
Parę godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać. Egzaminator był litościwy, wiec stwierdził, że nie widzi przeszkód i na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator na to:
- No widzi pan, jednak pan umie.
Na co student:
- Niech pan profesor poczeka, to dopiero układ współrzędnych.
Przychodzi baba do lekarza z pługiem na plecach.
- Co pani dolega?
- Mam pług na plecach.
- Orzesz ty!
Czym różni się upadek z ósmego piętra od upadku z parteru?
Przy upadku z ósmego piętra słychać:
Aaaaaaaaaaaaaaa ŁUP
A przy upadku z parteru:
ŁUP aaaaaaaaaaaa
Podczas prac wykopaliskowych grupa doświadczonych archeologów odkopała grupę mniej doświadczonych archeologów.