Andrzejki nadchodzą wielkimi krokami…
Magda w zeszłym roku postanowiła powróżyć sobie z wosku. Przelała do miski z wodą niemal całą świecę. Kształt, który zastygł, do złudzenia przypominał pen*sa. „Super, w końcu trafi mi się jakiś porządny facet!”. Przepowiednia po części znalazła pokrycie w rzeczywistości… Cały kolejny rok Magdy był po prostu ch**owy.
Łapka w górę
Łapka w dół
Trwa ceremonia pogrzebowa.
Starsza, zapłakana wdowa stoi nad grobem swojego małżonka. W pewnym momencie podchodzi do niej grabarz i, chcąc zagaić rozmowę, pyta cicho: – Przepraszam najmocniej, a ile lat miał mąż?
– Dziewięćdziesiąt osiem.
– Rozumiem. A pani w jakim jest wieku, jeśli wolno spytać?
– Dziewięćdziesiąt siedem.
– To tak szczerze mówiąc… opłaca się pani w ogóle jeszcze wracać do domu?
Jak się pisze: „ni ch**a”?
– A co dziadek, dyktando piszesz?
– Nie – testament.
Pewien bogacz zapytał Arystotelesa, czy ten by się zgodził nauczać jego syna. Arystoteles zgodził się, lecz podał wysoką stawkę. Bogacz się wzburzył:
- Aż tyle? Za te pieniądze można kupić osła!
- To kup - będziesz miał dwa osły.
- Co będzie, jak na Saharze zbudują socjalizm?
- Wkrótce zaczną się kłopoty z zaopatrzeniem w piasek...
Jestem takim nieudacznikiem, że nawet w konkursie na największego nieudacznika zająłem drugie miejsce.
Jakie kwiaty zabijają żony?
- Żonkile
Auto przejechało kurę. Kierowca zatrzymuje się aby zapytać nadchodzącego Jasia:
- Jasiu to wasza kura?
- Nie, takich płaskich nie mamy.
Jest egzamin. Studenci czekają nerwowo pod salą, jednak z nudów zaczęli rzucać sobie indeksami. Pech chciał, że jeden z nich spadł i wjechał pod drzwi. Po chwili wyjechał, a w indeksie była wpisana ocena 5. Następny student również wrzucił indeks pod drzwi i indeks wrócił z oceną 4, 5. I tak następnie 4, 3+, 3. Kolejny student bał się, ponieważ nie chciał dostać 2. Jednak odważył się i wsunął indeks pod drzwi. Ten po chwili wrócił z oceną 5 i dopiskiem: "5 za odwagę".