Politechnika. Studentka, bez sukcesu, rozwiązuje zadanie na tablicy, a profesor :
~ Teraz widzimy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu curva nie gra...
~ Czy ja jestem seksbomba ?
= Ty jesteś super bomba. Wpadasz w oko, ranisz serce, dziurawisz kieszeń i wychodzisz bokiem.
Rozmowa kierowców na światłach :
~ Proszę Pani...
= Nie, dziękuję mam narzeczonego.
~ Proszę Pani....
= Ma Pan problemy ze słuchem ?
~ Nie ma Pani powietrza w oponie.
= Oh, pomoże mi Pan ?
~ Na pewno Pani narzeczony pomoże.
~ Kobiety są jak baseny.
= Jak baseny ?
~ Są nieproporcjonalnie kosztowne w porównaniu z czasem spędzonym w środku.
~ Znajomą bandyta zaatakował pod klatką gdy szukała kluczy w torebce.
= Gdyby nie miała bałaganu w torbie to zdążyłaby znaleźć klucze i wejść.
~ Chciałabym poznać Brada Pitta.
= Biedny ten Pit, wszystkie chcą tylko jego brata.
~ Przespałabyś się ze mną za 200 złotych ?
= Oszalałeś ?
~ Nie, po prostu potrzebuję kasy.
~ Wzrost cen paliw sprzyja kobietom.
= Ale one też tankują !
~ Mówiłem o tych które czekają na księcia na koniu, białym koniu.
~ Mój mąż to wiesz, wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka a mnie nie.
= No bo Ty jak kłoda....
~ Są dwa sposoby żeby zrozumieć kobietę. Pierwszy nie działa a drugi nie istnieje.
~ Mój ojciec mówił, że nie znosi gdy go zaczepiają jakieś stare baby na ulicy. Dopiero potem okazywało się, że to jego koleżanki z klasy.
Jezus, Chuck Norris i stara baba szli przez las. Trafili na rzekę, Jezus przeszedł po wodzie, Chuck też a baba utonęła. Jezus mówi do Chucka :
~ Mogliśmy jej powiedzieć żeby szła po palach...
= Po jakich palach ?
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Rozmawiają Amerykanin, Niemiec i Rosjanin o tym, który materiał jest najmocniejszy.
Amerykanin: Złoto, bo za złoto można wszystko kupić.
Niemiec: Stal bo można zrobić broń i zdobyć złoto.
Rosjanin milczy.
- A u was Sasza jaki materiał jest najmocniejszy?
- U nas? Guma.
- Jak to guma?
- Gdy budowaliśmy Polakom Pałac Kultury i Wania spadł z 30 piętra, to z Wani nic nie zostało, a ja do dziś chodzę w jego gumiakach.
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
- Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła "za wąska". I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Trzech chłopców przechwala się czyj wujek jest lepszy.
Pierwszy mówi:
- Mój wujek jest biskupem i każdy mówi Wasza Ekscelencjo!
Na to drugi:
- A mój jest kardynałem i każdy mówi Wasza Eminencjo!
A trzeci chłopiec mówi:
- Mój waży 200 kilo i każdy mówi: O Boże!