Poczekalnia dowcipów

Przychodzi żona do męża :
~ Jestem Twoim prezentem... :-)
= Masz jeszcze paragon ?

Oceń:

Mąż wraca do domu po koncercie rockowym. Żona pyta:
- Jaki zespół dziś grał?
- Hmm ... Nie pamiętam jak się nazywał, ale Piotr będzie na pewno wiedział.
Mężczyzna dzwoni do kolegi i mówi:
- Piotrek, jak nazywał się ten zespół, na którym dziś byliśmy?
- Niech się zastanowię. Jak nazywa się takie wysokie co rośnie w lesie?
- Drzewo?
- O właśnie! Drzewo! A takie mniejsze od drzewa, a większe od trawy?
- Krzak.
- Ooo właśnie krzak! A czasem na krzaku rośnie taki kwiat co ma kolce, to jak on się nazywa?
- Róża.
- O właśnie róża! - mówi, po czym pyta żonę:
- Róża, jak nazywał się ten zespół rockowy, na którym dziś byłem?

Oceń:

Trzech młodych mężczyzn siedzi w kawiarni. Podchodzi do nich kelnerka.
- Czy jest Napoleon?
- Tak. Czy podać?
- Nie. Pozdrowić.

Oceń:

- Ty jesteś bardziej łysy niż ja. - mówi Jarek Markowi.
- Jak to? Przecież obaj nie mamy ani jednego włosa.
- Racja. Ale ty masz większą głowę.

Oceń:

Żona wyszła na miasto zostawiając męża z trzyletnią córeczką. Dzieciak bawi się kuchennym zestawem dla lalek, a facet ogląda mecz w tv. Za chwile słychać:
- Tata, napij się herbaty.
Po chwili znowu:
- Tata, napij się kawy.
I tak bez przerwy do końca meczu. Żona wraca do domu i się pyta:
- Jak było?
- Nie było źle zobacz: córeczko przynieś tatusiowi herbaty.
- Ty idioto - mówi żona- Czy nie pomyślałeś, że jedyna woda, którą ona może dosięgnąć jest w ubikacji?

Oceń:

- Ile masz lat chłopczyku? - pyta starsza pani małego chłopca.
- Siedem. - odpowiada. - Ale mógłbym mieć już dziesięć gdyby nie to, że mój tata był taki nieśmiały.

Oceń:

Dżdżownica mówi do drugiej dżdżownicy:
- A gdzie jest twój mąż?
Druga na to odpowiada:
- Koledzy wyciągnęli go na ryby.

Oceń:

Syn do ojca:
- Tato, co to jest hossa, a co bessa?
- Hossa synku, to aston - martin, szampan i piękne kobiety. A bessa to mały fiat, mineralna i twoja mama.

Oceń:

Siedzi ojciec z nieco przytępawym synem Jasiem i strofuje go:
- Ty! Ty jesteś głupi jak ten stół! - i dla oddania powagi parokrotnie stuka w przedmiotowy stół.
Jasio patrzy się tępym wzrokiem na tatusia i mówi:
- Tato... Otwórz... Ktoś puka...

Oceń:

Żona przyjeżdża z wakacji, a mieszkanie puste. Pyta się męża:
- Kochanie gdzie jest wszystko.
- Sprzedałem.
- A gdzie są pieniądze.
- W workach.
- A gdzie są worki?
- Tu pod oczami.

Oceń:

Sprawa rozwodowa, mąż i żona mają po dziewięćdziesiąt pięć lat. Sędzia pyta:
- Dlaczego zdecydowali się państwo na rozwód w tym wieku?
- Czekaliśmy, aż dzieci pomrą.

Oceń:

Idzie sobie chłopak ulicą w Nowej Hucie. Podchodzi do niego kilku typków w dresach i pyta:
- Wisła czy Cracovia?
- Spokojnie panowie. Ja z Warszawy jestem.

Oceń:

W czasie wywiadu dla CNN snajperowi grupy specjalnej zostało zadane pytanie:
- Co czujesz gdy strzelasz w terrorystę?
Na zadane pytanie wzruszył ramionami i odpowiedział:
- Odrzut.

Oceń:

Na jednej wyspie stoi czterech mężczyzn w różnym wieku. Na sąsiedniej wyspie opala się naga dziewczyna.
- Płyniemy do niej! - woła dwudziestolatek.
- Najpierw trzeba zrobić tratwę! - radzi trzydziestolatek.
- Lepiej by zorganizować solidną łódkę! - poprawia go czterdziestolatek.
- Po co płynąć? Przecież stąd też widać! - mówi pięćdziesięciolatek.

Oceń:

Przychodzi niska blondynka do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie w kroku.
- Proszę się rozebrać.
Lekarz zbadał blondynkę dokładnie i mówi:
- Nic tu nie widzę podejrzanego. Ale proszę powiedzieć kiedy panią boli najbardziej?
- Kiedy pada deszcz!
- To się umówimy tak: jak będzie padało to pani szybko do mnie przybiegnie i zbadam panią poza kolejnością.
Na trzeci dzień zaczęło padać.
Blondynka szybko biegnie do lekarza.
- Doktorze, tak mnie boli, że nie mogę wytrzymać!
- Proszę się położyć.
Lekarz obejrzał blondynkę, wziął narzędzia i po chwili mówi:
- Proszę wstać i przejść kawałek. Jak jest teraz?
- Och doktorze, cudownie! Jak pan to zrobił?
- To proste. Skróciłem pani kalosze.

Oceń:

Jedzie para małżeńska w noc poślubną. Mąż kładzie żonie rękę na kolano. Żona mówi do męża:
- Kochanie jesteśmy już po ślubie. Możesz pojechać ręką wyżej.
No i ominęli Niemcy i dojechali do Włoch.

Oceń:

Lekarz kardiolog osłuchując serce zauważył że pacjent ma charakterystyczne zmiany w budowie klatki piersiowej spowodowane krzywicą.
Pyta:
- Krzywicę ma pan od małego?
A pacjent na to:
- Nie, od kolan.

Oceń:

- Czy mogłaby pani pozować mi do aktu?
- Chętnie, ale nie jestem modelką.
- Ależ to nic nie szkodzi! Ja, proszę pani, nie jestem fotografem.

Oceń:

Jaś został dopuszczony do matury. Po egzaminie rozpromieniony wraca do domu. Mama patrzy na niego z niedowierzaniem:
- Jasiu, Ty zdałeś?!
- A pewnie, że zdałem. Komisja kazała mi wymienić jakieś ciało lotne i powiedziałem ptok. Za to mi biologię, chemię i fizykę zaliczyli.
- Oj głupi Ty Jasio, głupi. Jakbyś powiedział ptak to by Ci jeszcze i polski zaliczyli.

Oceń:

Facet, który miał wypłynąć w rejs wycieczkowy poszedł do lekarza i prosi o pomoc w związku z chorobą morską. Lekarz udziela mu porady:
- OOO, to proste, musi pan zjeść na czczo 5 dużych soczystych pomidorów.
- To pomoże?
- Nie, ale będzie zajebiście wyglądać na wodzie.

Oceń:

- Co otrzymamy dzieląc osiem na pół? - pyta się pani od matematyki Jasia.
- To zależy jak podzielimy. - odpowiada uczeń - Jeśli w poprzek to otrzymamy dwa zera, a jeśli pionowo to dwie trójki.

Oceń:

Rozmawia dwóch kolegów:
- Pożyczyłem teściowej pięćset złotych i tyle ją widziałem na oczy. No to warto było.

Oceń:

Młody fotograf przynosi swoje zdjęcia do znanej gazety codziennej. Redaktor stwierdza:
- Nasza redakcja przyjmuje tylko zdjęcia od fotografów o bardzo znanych nazwiskach.
- To wspaniale! Nazywam się Mickiewicz.

Oceń:

Dlaczego sołtys w Wąchocku wiąże węzeł świniom na ogonach?
- Po to żeby nie przechodziły między sztachetami od płota!

Oceń:

Jaki są najczęstsze kłamstwa studenta?
- Od jutra nie pije.
- Od jutra się uczę.
- Nie dziękuje, nie jestem głodny.
- Rozbierz się, nic ci przecież nie zrobię ...
- Tak panie doktorze, sam wykonałem ten projekt.
- Zgaś światło kochanie, nic ci nie zrobię.
- Idziemy na jedno piwo.
- Wszystko mam pozaliczane.
- Uczęszczałem na wszystkie pana wykłady i wiele z nich wyniosłem.

Oceń:

Jeden z napisów na samochodzie:
- Wal śmiało to jest samochód teściowej.

Oceń:

Dwaj myśliwi postanowili uczcić polowanie i strzelili sobie po jednym!

Oceń:

Spotykają się dwaj przyjaciele:
- Dlaczego jesteś taki przybity.
- Szkoda mówić, moja teściowa wypadła z okna z czwartego piętra!
- Ale przecież nigdy za nią nie przepadałeś.
- No właśnie, a ona wylądowała na Volvo i praktycznie nic jej się nie stało!
- Jak to?
- To ty nie wiesz, że Volvo to najbezpieczniejszy samochód?!

Oceń:

Mamusia mówi do Zosi:
- Zosiu czemu nie myjesz zębów?
- Bo mi się mydełko nie mieści w buzi.

Oceń:

Rozmawia dwóch kolegów:
- Często rozmawiasz ze swoją żoną? - pyta jeden.
- Jak zadzwoni! - odpowiada drugi.

Oceń:

Koniec roku szkolnego. Syn wraca do domu po uroczystości rozdania świadectw i mówi:
- Tato, świetna wiadomość! Szkoła przedłużyła ze mną kontrakt na szóstą klasę!

Oceń:

Kukułka należy do ptaków przelotnych, ponieważ skacze z jednego drzewa na drugie.

Oceń:

Pani oddaje klasówki. Ania prawie skacze z radości.
- Co dostałaś?
- Dwóje.
- Ty kujonie.

Oceń:

~ Co Ty taki przybity ? Żona Cię rzuciła ?
= Nie, wróciła...

Oceń:

~ Jestem właśnie na zabiegu powiększania pośladków.
= U lekarza ?
~ Jem sernik.
= To na pewno wizyta prywatna. NFZ nie daje sernika.

Oceń:

~ Financial Times ogłosił Żeleńskiego Człowiekiem Roku 2022.
= Time w 1939 ogłosił Człowiekiem Roku Hitlera. A w następnym Stalina.

Oceń:

W samolocie rozlega się przez głośnik komunikat:
- Czy wśród pasażerów jest lekarz?
Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota.
Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:
- Czy wśród pasażerów jest pilot?

Oceń:

Dlaczego żydzi na pytanie odpowiadają pytaniem?
- A dlaczego nie?

Oceń:

Ja się pytam, kiedy mi wypłacicie odszkodowanie, wynikające z ustawy 447?
- A to zależy w czym szanowny pan chce je dostać. W dolarach czy w złotówkach"
- A jak jest różnica?
- Bo jak w dolarach, to nie dostaniesz pan ani cent, a jak w złotówkach - to ani grosza...

Oceń:

~ A może do paliwa kawę ?
= Nie, dziękuję.
~ A chce Pan kartę VITAY ?
= Nie, chcę tylko ŻEGNAY .

Oceń:

-Kochanie, musisz zacząć ćwiczyć bo jesteś słaby
-Nie jestem słaby
-Jesteś taki słaby, że jedynie co mógłbyś podnosić to mnie na duchu

Oceń:

Co ma wspólnego teściowa z młynkiem?

-to i to pieprzy

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (203)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

U wróżbity:
- Przewiduje pan dokładną datę śmierci?
- Tak.
- Ile taka przyjemność?
- 100 tysięcy dolarów.
- Co tak drogo?
- Wie pan, kilerzy kosztują...

Zobacz cały dowcip

Trwa sesja na uniwersytecie medycznym. Z sali wychodzi przygnębiony student i zaraz zlatują się jego koledzy.
- Zdałeś?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo mi zadał takie debilne pytanie.
- Jakie?
- Co jest potrzebne do lewatywy?
- Jak odpowiedziałeś?
- Dupa.

Zobacz cały dowcip

Sąsiad z dołu do sąsiada z góry:
- Ależ w nocy poszaleliście z żoną. Mało mi żyrandol nie zleciał.
- Panie sąsiedzie, tak się właśnie rodzą plotki... Mnie w nocy nawet w domu nie było!

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Polak przychodzi do baru z psem. W telewizji akurat leci mecz i naszym strzelają gola. Nagle pies się odzywa
- Ja pierdziele, znowu?!
Wszyscy patrzą na psa nie ukrywając zdziwienia. Właściciel niewzruszony. W końcu jeden z obecnych zagaduje do właściciela
- Czy twój pies właśnie przemówił?
- Ta, mówi to zawsze, kiedy nasi przegrywają.
- A co mówi jak wygrywają?
- Nie wiem, mam go dopiero od dwóch lat.

Zobacz cały dowcip

Synek mówi do tatusia:
- Tatusiu, zrób żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu błagam, zrób żeby słoniki biegały.
- Synku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na Twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Ostatni raz...
- No dobrze, ale to już ostatni raz bo słoniki padną! Kooompaniaaaaaa! Maski włóż!!! Trzy okrążenia dookoła poligonu!

Zobacz cały dowcip

Konduktor do pijaka:
- Bilet proszę!
- Nieee maammm!
- To płaci pan mandat!
- Nie mammm pieeeniędzy!
- A na wódkę Pan miał?
- Koooleeega mnie ugooościł!
- A na podróż to już nie dał?- z sarkazmem pyta konduktor
Na to pijak wyciągając flaszkę zza pazuchy:
- Jak to nie dał???!!

Zobacz cały dowcip