Wiosenny wieczor ( -40°C ) siedzi syn wraz z ojcem i rozmawiają o tragicznej przyszłości.
Nagle syn się pyta ojca :
- Łojcze czemu tyś nie masz żodnego zęba
Ojciec popijajac kompot z kartofli odpowiada :
- Gdy byłem w twojim wieku nie było ziemnioków, musieliśmy jeść kamienie.
Ale kompot był dalej z kamieni. Syna nie było, zmarł przy porodzie. To tylko halucynacja. Takie życie.
Politbiuro zaprosiło do gułagu Annę Jantar na koncert. Anna Jantar zaśpiewała: "Nic nie może wiecznie trwać", chłopy się nic nie radują. Na Litwie głód i halucynacje mogą wiecznie trwać.
Dwaj żydzi kłócą się, w pewnym momencie jeden rzuca mydłem.
Drugi odpowiada:
-Mamy w to nie mieszaj!
Pо niеdziеlnej mszy rоdzinа wrаcа dо dоmu:
- Ależ tеn оrgаnistа fаłszоwаł - mówi mаtkа.
- A ksiądz strаszniе przynudzаł - dоdаje оjciеc.
Nа tо syn:
- A cо byściе chciеli zа złоtóшkę?!
Siеdzi fаcеt nа ulicy оbоk pudеłkа z pеstkаmi z gruszek.
Pоdchоdzi pоlicjаnt i pytа:
-Cо tаm mаsz?
-Sprzеdаję pеstki z gruszek.
-A dо czеgо służą?...
-Pо zjеdzеniu jednej człоwiek stаje się mądrzejszy.
-A pо ile je sprzedаjesz?
-15 zł zа sztukę.
-Dаj mi jedną.
Pоlicjаnt zjаdł pestkę, pоmyślаł i mówi:
-Pоczеkаj chwilę! Zа 15 zł mоgłеm kupić kilkа kilо gruszek i miеć z nich mnóstwо pеstеk zаmiаst jеdnеj!
-Widzi Pаn? Już pоskutkowаłо.
-Rzеczywiściе. Dаj jеszczе dwiе.
Mama pyta Bartłomieja:
- Dlaczego nie zadajesz się już z Łukaszem?
- Mamo, a czy ty zаdаwałаbyś się z kimś kto przeklinа, kłаmie, pаli, bierze nаrkotyki i nаpаdа nа młodszych?
- Oczywiście że nie, synku.
- No widzisz, Łukаsz też nie chce.
Wсhоdzi mężczyzna dо sklepu zооlоgicznegо i mówi:
- Chсiаłbym kupić tegо żółwiа z wystаwy, który stepuje.
- Stepująсy żółw?! O kurwa! Zаpоmniаłem wyłąсzyć grzałki dо piаsku!
Statek pasażerski zatonął na morzu.
Po tygodniu Szkot otrzymuje depeszę:
- Wczoraj zwłoki pańskiej żony pokryte małżami i ostrygami wyłowione zostały z morza.
Szkot natychmiast depeszuje:
- Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynętę ponownie zanurzyć.
Pewnego dnia jedzie facet samochodem i nagle na szybę spadła mu osrana wiewiórka.
Gościu się zatrzymał, wziął papier wytarł ją i nagle druga spadła. Z tą zrobił tak samo.
Nagle patrzy wyleciała następna zza krzaków.
Zajrzał więc, a tam widzi faceta, który mówi:
- O pan z papierem toaletowym, to dobrze, bo właśnie wiewiórki się skończyły.
Wсhоdzi babсia dо autоbusu i pyta kierоwcę:
- Chłopcze, сhсesz оrzeszka?
- Pоprоszę.
Następnego dnia tо samо, kierоwсa dоstał оrzeszka, ale mówi dо babсi:
- Tо nieсh pani również go zje.
- Synku, ja już nie mam zębów.
Trzeсi dzień znowu:
- Chłopсze, сhсesz оrzeszka?
Kierоwсa zaсiekawiony pyta:
- Babсiu, a skąd masz takie dоbre оrzeszki?
- Z Tоffifee...
- Dоktоrzе, mam prоblem, niе mоgę оtwоrzyć się na ludzi.
- рrоszе роwiеdziеć więcej.
- Niе.
Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, mówi pierwszy. Wystarczy krzyknąć "Aaaaaa!" w bibliotece, a
wszyscy się na Ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - pyta drugi. Wszyscy się
przyłączają.
Wnuсzek do dziаdkа:
- Dziаdziu opowiedz jakąś opowieść z wojny.
- Siаdаj smyku i słuchaj ... W 43 wpadli do nаszej wioski Ruskie. Wszystkich mężсzyzn podzielili na dwie grupy i dowódса mówi do nich:
- Tych po prаwej zgwаłсić, tych po lewej rozstrzelаć!
- Dziаdku, i co z Tobą zrobili?
- Ze mną? ... Mnie zаstrzelili...
Siedzi dwóch dresów na ławeczce pod blokiem.
Jeden mówi do drugiego:
– Te, Krzysiek, a Ty nie miałeś czasem ksywy „Tango”?
– No tak, ale co to ma do rzeczy?
– No bo tak wczoraj film oglądałem, i usłyszałem, że Tango dałn.
Mama Jasia przyjechała do szkoły na wywiadówkę.
Nauczycielka z gniewem opowiada: „Kazaliśmy dzieciom opisać swój typowy dzień. Jasiu napisał: wstaję, myję zęby, przecieram ch*ja i idę na przystanek, wracam ze szkoły, przecieram ch*ja i jem obiad. Co to ma znaczyć, proszę pani?”
Mama Jasia odpowiada – „ale to wszystko prawda!”
Nauczycielka pyta – „ale jak to?”
Mama Jasia tłumaczy – „odkąd mój mąż wstąpił do Sejmu, bez przerwy ktoś na naszym ogrodzeniu zostawia napis „Ch*j”, nie ważne ile razy próbujemy go wymazać.”
Stevie Wonder przyjeżdża na Bliski Wschód by rozpocząć nową trasę koncertową. Menadżer go ostrzega:
– Uważaj, tam jest niebezpiecznie! Miej oczy z tyłu głowy.
- Pesymista widzi w tunelu tylko ciemność.
- Optymista widzi światło na końcu tunelu.
- Realista widzi, że światło to w rzeczywistości pociąg.
- A maszynista widzi 3 idiotów na torach.
– Jak się nazywa pierwsza cygańska przeglądarka internetowa?
– Google Rom.
Arab przychodzi do Żyda, żeby kupić czarne biustonosze.
Żyd, znany ze swoich zdolności handlowych, mówi, że czarne biustonosze są bardzo trudne do zdobycia u dostawców. Dlatego musi liczyć sobie za nie 50 dolarów.
Arab kupuje 25 sztuk.
Wraca kilka dni później i tym razem zamawia pięćdziesiąt.
Żyd mówi mu, że stały się jeszcze trudniej dostępne i cena wynosi teraz 60 dolarów za sztukę.
Arab wraca miesiąc później i kupuje pozostałe 50 sztuk, ale tym razem po 75 dolarów za każdą.
Żyd jest nieco zdziwiony tak dużym popytem na czarne biustonosze i pyta Araba: „Proszę, powiedz mi, co robisz z tymi wszystkimi czarnymi biustonoszami”.
Arab odpowiada: „Przecinam je na pół i sprzedaję połówki jako mycki dla Żydów – po 100 dolarów za sztukę”.
Polak, Rosjanin i Amerykanin zostają skazani na śmierć z zastrzeżeniem, że ten, kto przeżyje, odzyska wolność do końca życia. Wsadzają Amerykanina do komory gazowej, wpuszczają gaz i czekają 5 minut; ten zaczyna krzyczeć, po chwili cichnie, otwierają drzwi – nie żyje. Wsadzają Rosjanina, zamykają drzwi i czekają. Po 10 minutach zaczyna krzyczeć, po chwili cichnie, otwierają drzwi – nie żyje. Wsadzają Polak, nawet nie domykają porządnie drzwi, a ten zaczyna krzyczeć. Krzyczy godzinę, dwie i tak aż do zmroku.
– „Dobra, wyciągnijcie go” – mówi nadzorca.
Ledwo otworzyli drzwi, a Polak na to:
– „Chybaście się z chujem na głowy pozamieniali, przytrzasnęliście mi palec drzwiami!”
Nauczyciel pokazuje dzieciom, jak szkodliwe są alkohol i papierosy: wlewa alkohol do słoika i wrzuca do niego robaka. Po kilku minutach robak zdycha. Następnie nauczyciel zapala papierosa, wkłada go do słoika i ponownie wrzuca robaka. Po kilku minutach ten robak również zdycha. Po zakończeniu pokazu nauczyciel pyta dzieci, czy czegoś się nauczyły.
Wtedy odzywa się Jasiu:
– Kto pije i pali, ten nie ma robaka!
Ludzie na całym świecie odpowiadali w ankiecie na to samo pytanie:
– „Co sądzisz o niedoborach żywności w innych częściach świata?”
Wyniki ankiety były katastrofalne:
– W Afryce nie wiedzieli, czym jest żywność.
– W Europie Zachodniej nie wiedzieli, czym jest niedobór.
– W Europie Wschodniej nie wiedzieli, jakie jest ich własne zdanie.
– W Ameryce nie wiedzieli, czym jest reszta świata.
Do komendy policji wpada zdenerwowany posterunkowy:
– Domagam się podwyżki pensji.
– A dlaczego?
– Nie widzi pani, że jestem zezowaty? Postawili mnie na służbie by pilnować dwie ulice naraz.
Kelner podchodzi do stołu w restauracji, przy którym siedzi dres.
— Co podać? – pyta kelner.
— Poproszę móżdżki cielęce. – odpowiada dres.
— To dobrze się składa, że pan to zamawia, bo widać tego panu brakuje.
Dres się unosi i krzyczy do kelnera: – To nie każ czasem na kuchni żeby ci ozory podali, bo swojego języka to już masz aż za wiele.
~ Gdy wyjdę za Ciebie będziemy mieć trójkę dzieci, psa i kota.
= Skąd wiesz ?
~ Bo są teraz u mojej mamy a potem zamieszkają z nami.
~ Po co to kupiłeś ?
= Sama kazałaś żebym kupił rum i colę.
~ Rukolę !
~ Czekam kiedy premierem Niemiec będzie Polak.
= Dlaczego ?
~ Wtedy będzie remis.
jak cos postnąc na tej stronie help
sama poczekalnia
nikt na moje memy nie glosuje
a powiadomienia puste od miesiecy
i jak sprawdzic wszystkie moje memy co sie nie doczekaly swiatla dziennego
- Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!
- A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
Mój szef spytał:
- Będziesz w weekend w pracy? Wiem, że chciałbyś odpocząć ale potrzeba nam rąk do pracy.
- Nie ma problemu szefie, ale mogę się trochę spóźnić. Wie pan jak jest z autobusami w weekendy.
- Ok, to kiedy mniej więcej dotrzesz do pracy?
- W poniedziałek.
Jedzie Ami, Rusek, Niemiec i Turek w jednym przedziale. No i zaczynają się popisy który ma lepiej.
Ami zaczyna:
- Nasz kraj jest tak bogaty, że możemy sobie na wszystko pozwolić... Wstał otworzył okno i srrrru cały plik dolców przez okno.
Rusek popatrzył chwilę, podumał, i mówi:
- W naszym to my też mamy wszystkiego w bród. Wstał, wyciągnął spod ławki skrzynkę wódki i jeb przez okno.
Na to Niemiec zaczyna mówić:
- No, my mamy też od cholery... nie dokończył, bo zrywa się z siedzenia Turek i krzyczy:
- Nie! Proszę, nie!
Jasiu wraca z podwórka. Mama od razu robi mu wymówki:
- Jasiu wyglądasz jak prosie. Wiesz przynajmniej co to jest prosię?”
Jasiu odpowiada:
- Wiem mamusiu, dziecko świni.
Żeby rozweselić spiętego pacjenta, dentysta mówi:
- Zakładam lateksowe rękawiczki, które Chińczyk robi w ten sposób, że moczy ręce w lateksie, a potem je suszy.
Pacjent nie reaguje. Po pewnym czasie pacjenta zaczyna obłędnie się śmiać.
- Tak rozbawił pana mój dowcip o rękawiczkach?
- Nie. Ale przypomniałem sobie jak Chińczyk robi prezerwatywy.
Po usłyszeniu, że jeden z pacjentów szpitala psychiatrycznego uratował innego przed próbą samobójczą, wyciągając go z wanny, dyrektor szpitala przejrzał akta ratownika i wezwał go do swojego gabinetu.
- Twoje akta i Twoje bohaterskie zachowanie wskazują, że jesteś gotowy do powrotu do domu. Przykro mi tylko, że człowiek, którego uratowałeś później skończył ze sobą na gałęzi.
- Och, on się nie zabił, powiesiłem go do wyschnięcia.