~ Jestem z mężem tyle lat a nigdy nie miałam orgazmu.
= Nie narzekaj, zawsze oboje macie tyle samo czasu.
~ Czy Ty mnie zdradzasz ? Dlaczego mi nie potrafisz spojrzeć w oczy ?
= Bo masz zeza.
~ Lubię biegać po parku z psem.
= A kto biegnie pierwszy ?
~ Ja a za mną pies.
= To normalne, biegasz by spalić tłuszcz a pies biegnie za zapachem spalonego tłuszczu.
Żona, świeżo upieczona posiadaczka prawa jazdy, siedzi za kółkiem i z przerażeniem patrzy na drogę:
– Patrz, Edek, co za szalony człowiek! – woła do męża. – Ten facet już od dobrej minuty biegnie tuż przed maską naszego samochodu. Wygląda, jakby koniecznie chciał, żeby go przejechać! Co mam teraz zrobić?
– Może po prostu zjedź z chodnika… – odpowiada spokojnie mąż.
Finał mistrzostw świata , pełen stadion , na całym stadionie tylko jedno puste miejsce a obok niego siedzi jakiś samotny facet. Po meczu jeden z kibiców pyta tego faceta :
- czy to wolne miejsce należało do pana
- tak miałem iść z żoną na ten mecz ale zmarła
- to dlaczego nie poszedł pan z kimś z rodziny albo znajomym
- wszyscy są na pogrzebie .
Statek pasażerski zatonął na morzu.
Po tygodniu Szkot otrzymuje depeszę:
- Wczoraj zwłoki pańskiej żony pokryte małżami i ostrygami wyłowione zostały z morza.
Szkot natychmiast depeszuje:
- Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynętę ponownie zanurzyć.
~ Gdy wyjdę za Ciebie będziemy mieć trójkę dzieci, psa i kota.
= Skąd wiesz ?
~ Bo są teraz u mojej mamy a potem zamieszkają z nami.
~ Po co to kupiłeś ?
= Sama kazałaś żebym kupił rum i colę.
~ Rukolę !
~ Witamy Pana w naszym hotelu, postaramy się by czuł się Pan jak u siebie w domu.
= Zwariowała Pani ? Ja tu przyjechałem wypocząć !
Mąż odwiedza w szpitalu swoją ciężko chorą żonę i spotyka lekarza:
~ Jak się udała operacja Panie doktorze ?
= Pana żona przeżyła, ale niestety do końca życia nie będzie chodzić, może kiedyś odzyska przytomność. Musi jej Pan zapewnić całodobową opiekę, czyli 3 pielęgniarki dziennie, koszty koniecznych lekarstw to co najmniej parę tysięcy miesięcznie. Raz na dwa tygodnie musi być poddana koniecznym kosztowny zabiegom i być może po latach nawiążemy z nią jakiś kontakt.
Nagle lekarz klepie mężczyznę mocno w plecy i krzyczy :
= Żartowałem, zmarła podczas operacji.
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Rozmawiają Amerykanin, Niemiec i Rosjanin o tym, który materiał jest najmocniejszy.
Amerykanin: Złoto, bo za złoto można wszystko kupić.
Niemiec: Stal bo można zrobić broń i zdobyć złoto.
Rosjanin milczy.
- A u was Sasza jaki materiał jest najmocniejszy?
- U nas? Guma.
- Jak to guma?
- Gdy budowaliśmy Polakom Pałac Kultury i Wania spadł z 30 piętra, to z Wani nic nie zostało, a ja do dziś chodzę w jego gumiakach.
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
- Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła "za wąska". I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Trzech chłopców przechwala się czyj wujek jest lepszy.
Pierwszy mówi:
- Mój wujek jest biskupem i każdy mówi Wasza Ekscelencjo!
Na to drugi:
- A mój jest kardynałem i każdy mówi Wasza Eminencjo!
A trzeci chłopiec mówi:
- Mój waży 200 kilo i każdy mówi: O Boże!