Poczekalnia dowcipów

Poszedłem oddać krew. Ale zadawali zbyt wiele pytań:
- Czyja to krew?
- Skąd ją masz?
- Dlaczego we wiadrze?

Oceń:

Piątek, w sklepie:
- Proszę 8 litrów Wyborowej, dwie skrzynki piwa i 50 prezerwatyw.
- Czy ja mogę o coś zapytać? - nieśmiało odzywa się ekspedientka.
- Proszę bardzo.
- Zabierze mnie pan z sobą?

Oceń:

Pijany gosc wsiada do taksowki i mowi:
- Pod palac kultury
Taksowkarz ze zdziwieniem:
- Ale my jestesmy w Łodzi.
- No to wiosłuj.

Oceń:

Plastik w glebie rozkłada się 1000 lat.
W piecu 2 sekundy. Ekologia w stylu wiejskim.

Oceń:

-Pochowałem żonę dwa dni temu.
-O Boże, kiedy umarła?
-Nie wiem, chyba wczoraj.

Oceń:

Procesja pogrzebowa zmierza powoli, bardzo powoli w stronę cmentarza.
Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, szlochają w chusteczki. Nagle, na zakręcie z trumny spada jedna wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano. Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Jadzia wykrzykuje ze zgrozą:
- Moja droga Stefciu, coś Ty narobiła?! Złapałaś bukiet!

Oceń:

Co jest duże, zielone, a jak spadnie z drzewa to Cię zabije?
.
.
.
Stół do bilarda

Oceń:

Na granicy ZSRR i Mongolii stoją dwaj strażnicy i obaj myślą jak by tu drugiemu dogryźć. Mongoł wymyślił, więc powiedział:
– U was cukru nie ma!
– A u was rząd do kitu! – odgryzł się Rusek.
– To my wam rząd porwiemy! – krzyknął Mongoł.
– To u was też cukru nie będzie!

Oceń:

Zenek był bardzo dumny w nocy gdy po seksie z żoną zauważył na komórce godzinę 3:01 a przypomniał sobie, że zaczęli o 1:59.
Duma prysła gdy rano w pracy kolega zapytał :
- Jak Ci się spało godzinę krócej po zmianie czasu na letni ?

Oceń:

Fit-bransoletki - to takie tamagochi, z tą różnicą, że ten zwierzak, któremu nie możesz pozwolić zdechnąć, to ty sam.

Oceń:

- Tato, nie pojadę z wami do dziadków.
- Dlaczego?
- Kumple mnie wyciągają na imprezę.
- Przecież lekarz zabronił ci pić.
- Jaki lekarz?
- Ja.
- Tato, ale ty jesteś lekarzem weterynarii!
- Nie pyskuj ojcu, szczeniaku!

Oceń:

Zima krzyczy: Wódki... zimno!
Wiosna krzyczy: Szampana!
Lato: Piwka, dla ochłody!
I tylko jesień podejdzie cicho, położy rękę na ramieniu i czule spyta: To może po koniaczku?

Oceń:

Szef do spóźnionej pracownicy:

-- Znowu spóźniła się Pani do pracy o godzinę !

= Ależ skąd Panie dyrektorze ! Jestem już od ponad godziny, tylko parkowałam.

Oceń:

John, komandos, weteran, jednym słowem człowiek o stalowych jajach, poddał się już po dwóch dniach pracy w sklepie z magnesami.

Oceń:

Pomysł Trumpa z murem wzdłuż granicy z Meksykiem jest genialny. Zobaczcie sami: Chińczycy zbudowali Wielki Mur Chiński i Meksykanie do nich nie przychodzą.

Oceń:

- Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło...
- Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę...

Oceń:

Rozmawia dwóch kolegów :
-- Moja kobieta się na mnie obraziła.
= Co się stało ?
-- Dała mi 400 zł i kazała kupić choinkę. Zapytałem ją: co z resztą ? A Ona, że reszta dla mnie.
= No to w czym problem ?
--Kupilem choinkę zapachową.

Oceń:

- Czym się zajmujesz?
- Jestem influencerką.
- To super! Ja też nic nie umiem!

Oceń:

Leci samolot pasażerski, kapitan i pierwszy oficer pierwszy raz razem. W pewnym momencie kapitan zaczyna się chichrać.
- Co się stało? - pyta pierwszy oficer.
- A, właśnie wyobraziłem sobie, jak muszą teraz panikować w psychiatryku, jeśli już odkryli, że im zwiałem.

Oceń:

- I jak tam nasz pacjent z wysoką gorączką?
- Po obiedzie temperatura zaczęła spadać.
- Doskonale! Jaka jest obecnie?
- Pokojowa.

Oceń:

- Tato, czy to prawda, że Edison wynalazł urządzenie mówiące?
- Nie, synu. Pierwsze wynalazł Bóg, ale Edison wynalazł pierwsze, które da się wyłączyć.

Oceń:

Dziennikarz pyta prezydenta USA:
- Czy ma pan dowody na to, że Irakijczycy posiadają broń masowej zagłady?
- Oczywiście, zachowaliśmy wszystkie pokwitowania.

Oceń:

Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po płomiennej przemowie pyta zgromadzonych:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Połowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom? Tym razem zgłasza się jakieś 80%. Kaznodzieja jeszcze zawiedziony wraca do kazania. Mija kolejne 30 minut. Kaznodzieja znowu pyta:
- Ilu z was, bracia, przebaczy swoim wrogom?
Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie, wszyscy podnoszą ręce do góry. Wszyscy z wyjątkiem staruszki z drugiego rzędu. Kaznodzieja pyta:
- Dlaczego pani nie chce przebaczyć wrogom?
- Nie mam żadnych.
- Jakie to niezwykłe! Ile pani ma lat?
- 93.
- Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim jak to możliwe, żeby w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów.
Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze mikrofon i mówi:
- Przeżyłam wszystkich sku*wysynów!

Oceń:

- A mówiłaś, że byłaś dziewicą
- No bo byłam, zapytaj Mariana!

Oceń:

W restauracji kelner podchodzi do klienta:
= Pana kieliszek jest pusty, chce Pan jeszcze jeden ?
-- Panie ! Po co mi dwa puste kieliszki ?

Oceń:

Spotkawszy w lesie niedźwiedzia, zacznijcie rozdawać ulotki. Będzie udawał, że was nie widzi, przejdzie obok i pójdzie sobie dalej.

Oceń:

Policjant do okradzionej:
-- Nie podejrzewała Pani, że złodzieje włamali się do domu gdy zobaczyła Pani splądrowane szafy, wypity alkohol i totalny kipisz ?
= Nie. Myślałam, że to mąż wrócił i szukał czystej koszuli i skarpetek...

Oceń:

Na lekcji matematyki:
- Jasiu, masz 9 cukierków. 3 dajesz Oli i 3 dajesz Paulinie. Ile cukierków masz teraz?
- Za mało.

Oceń:

Zgodnie z warunkami reality show, każdy uczestnik mógł zabrać na bezludną wyspę jeden przedmiot. Patryk wziął książką, Brajan smartfon, Sebastian tablet, a Abramek wziął nadmuchiwaną kobitkę... I po miesiącu Abramek miał i książkę, i smartfon, i tablet.

Oceń:

Co biegnie po ścianie i straszy żydów?

Instalacja gazowa

Oceń:

Czemu piromani podpalają budynki?
Bo lubią podgrzewać atmosferę.

Oceń:

- Abramku, co ty tak piszesz i piszesz, pisarzem chcesz zostać czy co?
- Tato, lekcje odrabiam, w szkole tyle zadali!
- Pamiętaj, synu, pisz krótko i zwięźle - tak odniesiesz sukces!
- Jak mam to zrozumieć?
- W krótszym wypracowaniu zrobisz mniej błędów, a oprócz tego oszczędzisz papier i długopis!

Oceń:

Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego:
- Chodź, idziemy się napić do baru.
- Ale ja nie mam grosza przy duszy - odpowiada drugi.
- Jest dobrze. Ja stawiam.
Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi:
- Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają.
- Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. - Odpowiada spokojnie pijany "bogacz".
Poszli do niego do domu, gospodarz mówi:
- Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę.
Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi:
- Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z jakimś rudym w łóżku.
Na co gospodarz odpowiada:
- Jest dobrze. Rudy nie pije.

Oceń:

Kwiaciarka do przechodnia :
= Panie , może kupi Pan kwiatki ? Zmarzłam już dzisiaj.
-- Po ile te kwiatki ?
= Po 20 zł
-- Musi się Pani cieplej ubierać....

Oceń:

Młoda osoba do starszej pani:
- Babciu, jak tu najszybciej do szpitala?
- A powiedz no mi jeszcze raz „babciu”, to karetka migiem cię tam zawiezie !

Oceń:

Pewien Czukcza miał dużo kaszojadów. Pojechał zatem do miasta do lekarza:
- Doktorze, pomocy, dzieci dużo, nie wiem, co robić!
- Kupuj prezerwatywy, za rok przyjedź i powiedz, czy pomogło.
Czukcza przyjeżdża po roku:
- Oj, dziękuję, doktorze, bardzo pomogło! Łykam te prezerwatywy, a jak idę srać za chatę, to one się tak śmiesznie napełniają, że już pięcioro dzieci mi ze śmiechu pomarło!

Oceń:

Logika ma tyle wspólnego z logiką kobiet co krzesło z ...... krzesłem elektrycznym.

Oceń:

- Moją żonę to by w XVI wieku spalili.
- Taka wiedźma?
- Nie, kłoda.

Oceń:

Przed balem u księcia wróżka radzi Kopciuszkowi:
- Pamiętaj, jeżeli chcesz jeździć w eleganckich powozach, być otoczona przez świetnie wyuczoną służbę, nosić piękne stroje i nigdy więcej nie ubrudzić rąk - to już o północy nie możesz mieć na sobie tej sukni!

Oceń:

Pierwsza próba z bombą nowej generacji wykorzystującej elementy sztucznej inteligencji była nieudana. Skubana była za cwana, by dać się wypchnąć z samolotu

Oceń:

Rozmawiają dwaj informatycy. Jeden mówi do drugiego: Miałeś sen na Javie? Drugi odpowiada: Nie na Unreal Engine

Oceń:

- Doktorze, mam problem, nie mogę otworzyć się na ludzi.
- Proszę powiedzieć więcej.
- Nie.

Oceń:

- Synu, niemoralnym jest znalezienie partnerki życiowej z internetu!
- Tato, a jak ty mamę znalazłeś?
- Zwyczajnie. Wygrałem ją w karty!

Oceń:

Mówili mi: "Skocz ze spadochronem". Jest okazja, okrągła rocznica urodzin. Poczujesz tę prędkość, adrenalinę, wolność.
I co? Poczułem się wolny jak ptak. Leciałem i srałem.

Oceń:

Naukowcy zalecają, aby ludzie jedli mniej mięsa, a więcej otrębów. Ludzie ignorują te zalecenia. Ale producenci kiełbasy - nie.

Oceń:

Czym się różni Teściowa od Prezydenta?

Prezydent ma władzę nad twoim prawem ,a teściowa nad twoim życiem.

Oceń:

- Czy mogłaby mnie pani poczęstować papierosem? Ja tak lubię zapalić po seksie.
- Ale przecież nie było żadnego seksu?!
- O właśnie. Mam jeszcze jedną prośbę do pani...

Oceń:

Odessa. Jeden Żyd zagaduje drugiego:
- I jak tam Sara w łóżku?
- W porządku. Mieści się.

Oceń:

- Cel przyjazdu?
- Normalnie - nachlać się, poobmacywać parę kobitek, poobrażać miejscowych.
- Nie rozumiem?...
- Pisz pan: turystyczny.

Oceń:

Kiedy siedzisz u wenerologa i ten po badaniu klepie coś w komputer, ostatnią rzeczą, jaką chcesz usłyszeć, jest:
- BAZA WIRUSÓW ZOSTAŁA ZAKTUALIZOWANA!

Oceń:

Jaka jest ulubiona przyprawa filozofów?

- Kminek.

Oceń:

- Wiedz droga wnuczko, że w życiu każdego jest tylko jedna prawdziwa miłość.
= A kto jest Twoją wielką miłością babciu ?
-- Marynarze wnuczko, marynarze...

Oceń:

- Tatusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od "Dawno, dawno temu..."?
- Nie, synku. Część z nich zaczyna się od "Gdy zostanę wybrany na to stanowisko..."

Oceń:

Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się, aby zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w którym jechali studenci z Polski.
Kierownik rajdu podchodzi i pyta:
- Słuchajcie, przejechaliśmy 8000 km a Wy ani razu nie tankowaliście! Dlaczego?
- Aaaaaa, bo my kasy nie mamy.

Oceń:

W weekend wybieram się na konwent Star Treka.
Nie, nie jestem fanem, ale uwielbiam uwodzić czterdziestoletnie dziewice.

Oceń:

Siedzą na ławeczce dwaj emeryci w pewnym momencie obok nich przechodzi bardzo młoda i atrakcyjna dziewczyna. Obaj popatrzyli na siebie i jeden z nich:
- Wiesz Kaziu, jak widzę takie młode i zgrabne ciałko, to aż mi się krew w żyłach gotuje!
Na co drugi:
- Nie bądż głupi Tadziu, to nie krew Ci się w żyłach gotuje, ale wapno w kościach lasuje!

Oceń:

Dziewczyna spowiada się księdzu w konfesjonale
- Proszę księdza, zgrzeszyłam z chłopakiem
Ksiądz spojrzał na nią uważnie.
- Zjedz sobie dzisiaj główkę czosnku
- To będzie cała pokuta ?
- Nie cała, ale ci przynajmniej ten uśmieszek zniknie....

Oceń:

Rozmawia dwóch kolegów.
-- Moja kobieta się obraziła poszedłem na striptiz bo lekarz mi zalecił.
= No jak lekarz zalecił.
-- Okazało się ,że zalecił mi strepsils

Oceń:

Ładna kobieta cieszy innych mężczyzn.
Brzydka kobieta cieszy inne kobiety.

Oceń:

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (296)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Gość, bezdomny czy biedny, na którego się bierze kredyty, komórki i tak dalej, nazywa się słup. Siedzi sobie taki słup w domu. Stół się chwieje, a wraz z nim butelka denaturatu na owym stojąca. Ściany odrapane, obraz krzywo, ogólnie nędza i rozpacz. W pewnym momencie ktoś puka do drzwi.
- Kto tam? - pyta słup.
- Komornik.
- Proszę wejść.
Komornik wchodzi, siada, rozgląda się:
- No... Pan jest winien cztery miliardy złotych, jak pan chce to oddać?
Słup myśli: Wszystkie meble mi już zabrali, prąd mi odcięli, telefon też, i gaz...
- Wie pan co? - zwraca się do komornika, wskazując palcem kran - Wody mi nie odcięli. Weź pan se wody za cztery miliardy...

Zobacz cały dowcip

Uczeń na lekcji religii pyta księdza:
- Proszę księdza, a jaki rodzaj wina ksiądz pija podczas mszy?
- To nie jest wino - odpowiada ksiądz - To jest Krew Chrystusa.
- A który rocznik?
- Trzydziesty trzeci, głąbie...

Zobacz cały dowcip

Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to student z ostatniej ławki:
- Dobra, dobra.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Do Zakopanego przyjechała wycieczka. Przewodnik pokazuje na Giewont i mówi:
- Proszę popatrzeć, ten Giewont wygląda jak śpiący rycerz. Legenda głosi, że jakby się źle w Polsce działo, to on wstanie.
- To na co on czeka?

Zobacz cały dowcip

Pewnego słonecznego popołudnia, dwóch facetów siedzi w pubie, pije Guinnessa, a jeden mówi do drugiego:
- Widzisz tego faceta? Wygląda jak ja! Idę z nim porozmawiać.
Idzie więc do niego i klepie go w ramię:
- Przepraszam pana - mówi - ale zauważyłem, że wygląda pan jak ja!
Facet odwraca się I mówi:
- Taa, ja spostrzegłem to samo. Skąd pan jest?
- Z Warszawy.
- Ja też! Na jakiej ulicy pan mieszka?
- Na Zielnej.
- Ja też! A jaki numer?
- 54 - mówi zszokowany.
- Ja też! Jak się nazywają pańscy rodzice?
- Jerzy i Maria.
- Moi także! To niewiarygodne!
Zamawiają więcej Guinnessa i dalej gadają, akurat barmani zmieniają się. Jeden podchodzi do drugiego i pyta:
- Co się dziś działo?
- Och, Kowalscy, ci bliźniacy, znowu sobie popili.

Zobacz cały dowcip

Właściciel cyrku poszedł do baru, a tam wszyscy skupili się przy stole, gdzie odbywało się małe przedstawienie. Na stole stał przewrócony do góry dnem garnek, a na nim tańczyła kaczka. Właściciel cyrku był tak zachwycony, że postanowił kupić kaczkę od jej właściciela. Po pewnym czasie pertraktacji ustalili kwotę 10 tys. dolarów za kaczkę i garnek. Trzy dni później wraca wściekły właściciel cyrku:
- Twoja kaczka to oszustwo! Postawiłem ją na garnku przed całą publicznością, a ona nawet nie zrobiła jednego kroku!
- No - rzekł właściciel kaczki - a pamiętałeś, żeby zapalić świeczkę pod garnkiem?

Zobacz cały dowcip