Pewna kobieta złożyła szafę. Jednak jak niedaleko przejechał pociąg, szafa się rozłożyła. Sytuacja powtarzała się kilka razy. Kobieta powinna więc zatrudnić fachowca, który miał się zająć tym problemem. Kiedy przyszedł do jej mieszkania, wszedł do tej szafy i czekał, aż pociąg przejedzie. Tymczasem jednak z pracy przedwcześnie wrócił mąż i otworzył szafę. Zauważył tam mężczyznę, który mu odpowiedział:
-Nie uwierzy Pan, na pociąg czekam!
~ Czy Ty używasz żeńskich końcówek ?
= No co Ty ? Zawsze używam męskich końcówek i będę używała !
Chłopak i dziewczyna kochali się pierwszy raz. On mówi:
- Czy mogę do ciebie mówić Ewo?
- Dlaczego?
- No bo byłaś moją pierwszą.
- A czy ja mogę mówić do ciebie Peugeot?
- Tak, a dlaczego?
- Bo byłeś mój 206
Wracał mocno zmęczony gość w nocy do domu. A był tak pijany, że ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką.
Złapał jedną i zwraca się do kierowcy:
- Szefuńcu na Lipową 23 proszę
Na to kierowca do niego :
- spie**alaj pijaku bo jeszcze mi tapicerkę zabrudzisz!
- Cooooooo ? spie**alaj ?? O ja cie k**wa jeszcze załatwię złamasie - odparł nasz bohater. Zapamiętał numer boczny i postanowił się zemścić za brak szacunku wobec jego osoby.
Minęło parę tygodni i na jednym z postojów, tym razem po trzeźwemu, koleś zobaczył swojego taksówkarza - stał prawie na końcu kolejki i czekał na swój kurs. Podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy:
- Szefie zabawimy się na ostro ? Dam panu 200 zł i jedziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem :)
- Spadaj zboku ! Won mi z wozu !!!
I tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobna.
Aż przyszła kolej na naszego taksówkarza. Koleś wsiadł do wozu i mówi:
- Na Lipową 23 bardzo proszę.
Na to taksówkarz dumny, że nie musi czekać w długiej kolejce powolutku wyjeżdża spoglądając z politowaniem na swoich kolegów.
... a nasz bohater przez tylną szybę z kciukami podniesionym w geście OK puszcza oko z radosną miną do wszystkich kierowców stojących w kolejce
Leży dziwka na autostradzie i zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i pyta:
- Pani ranna?
- Nie, całodobowa.
Ojciec z małym Jasiem chodzą po parku. Po chwili byli świadkami zaręczyn:
– Tata, czemu on klęka przed tą Panią?
– A no widzisz bo on się tej pani oświadczył.
– A czemu wszyscy klaszczą? Skąd te kwiaty i orkiestra?
– No bo jest to ważny moment w ich życiu i go celebrują.
Jasiu złapał się za głowę i mówi:
– Ehh… Mama się wczoraj oświadczyła hydraulikowi a ja nawet laurki nie narysowałem…
Nad morzem młoda, zgrabna kobieta weszła na automatyczną wagę, wrzuca monetę i patrz z niezadowoleniem:
-Ściąga kurtkę, buty, znowu wrzuciła 2zł – znów niezadowolona z wyniku. Ściągnęła bluzkę, i nadal mina blada…
Stoi zrezygnowana na wadze i myśli co by tu jeszcze zrobić – po chwili podchodzi do niej starszy Pan, daje jej w ręce 20 monet po 2 zł i mówi:
– Prosze próbować dalej, ja stawiam!
Lato, upał trzydzieści stopni Celsjusza, w autobusie jedzie pijany facet, a obok niego stoi grube babsko, trzyma rękę na górnej poręczy, a pod pacha kudły jej wiszą długie jak cholera. Pijaczek chwiejąc się spogląda raz na te jej pachę i odwraca głowę z obrzydzeniem. Za chwile robi to powtórnie i w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Te, baletnica, nie za wysoko ta noga trochę?
Autobus miejski. Nastolatek do kaszlącej starszej pani:
– Na zdrowie, babciu! – Przecież ja zakaszlałam, a nie kichnęłam, młody człowieku… – odpowiada zdziwiona staruszka. – Dla mnie to babcia mogła się nawet c**jem zadławić! Dla harcerza najważniejsza jest kultura osobista!
Pewnego popołudnia Pinokio podchodzi do Dżepetta z bardzo poważną miną:
– Tato, musisz mi pomóc. Zakochałem się po uszy! Dżepetto, nieco urażony, odpowiada:
– ak to? Przecież to ja cię stworzyłem, dbałem o ciebie, a teraz ktoś inny jest ważniejszy?
– Tato, proszę, nie gniewaj się. To naprawdę wielkie uczucie. Zrób to dla mnie! Dżepetto w końcu ulega:
– No dobrze, synu. Skoro to takie ważne… co mam zrobić?
– Weź dłuto i wywierć mi dziurę w tyłku.
Noc na obozie harcerskim. Rozlega się głośny szloch, więc do sali wbiega drużynowy.
– Co się dzieje?!
– Druh Roman bez przerwy płacze.
– Z jakiego powodu?
– Twierdzi, że w domu zawsze przed snem dostaje czekoladę…
– C**j mu du*ę, a nie czekoladę! – wrzasnął!
– Próbowaliśmy już tego, ale on płacze dalej…
Francuz, Włoch i Amerykanin siedzieli razem w samolocie. Po kilku drinkach mężczyźni się rozluźnili i zaczęli rozmawiać o życiu osobistym.
- Ostatniej nocy kochałem się z żoną cztery razy. - przechwalał się Francuz - a dziś rano zrobiła mi na śniadanie wspaniałe naleśniki i powiedziała, że uwielbia mnie jako kochanka.
- Ostatniej nocy kochałem się z żoną sześć razy. - odpowiedział mu Włoch - i dziś rano zrobiła mi na śniadanie przepyszne omeletto i powiedziała, że nigdy nie pokocha innego mężczyzny.
Amerykanin milczał, w końcu zagadnął go Francuz:
- A ty, ile razy kochałeś się z żoną zeszłej nocy?
- Raz. - odpowiedział zapytany.
- Tylko raz?! - prychnął kpiąco Włoch
- A co ci powiedziała nad ranem?
- Don’t stop!
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Rozmawiają Amerykanin, Niemiec i Rosjanin o tym, który materiał jest najmocniejszy.
Amerykanin: Złoto, bo za złoto można wszystko kupić.
Niemiec: Stal bo można zrobić broń i zdobyć złoto.
Rosjanin milczy.
- A u was Sasza jaki materiał jest najmocniejszy?
- U nas? Guma.
- Jak to guma?
- Gdy budowaliśmy Polakom Pałac Kultury i Wania spadł z 30 piętra, to z Wani nic nie zostało, a ja do dziś chodzę w jego gumiakach.
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
- Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła "za wąska". I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Trzech chłopców przechwala się czyj wujek jest lepszy.
Pierwszy mówi:
- Mój wujek jest biskupem i każdy mówi Wasza Ekscelencjo!
Na to drugi:
- A mój jest kardynałem i każdy mówi Wasza Eminencjo!
A trzeci chłopiec mówi:
- Mój waży 200 kilo i każdy mówi: O Boże!