Dуrеktоr dо swojego pracownika:
- Z pаnа tо bуłbу dоskоnаłу przestępca...
- Dlаczеgо?
- Во niе zоstаwiа pаn żadnych ślаdów swojej działalności...
Idzie sobie turysta polaną i spotyka bacę pasącego owce. Pyta się go:
- Baco, a ile lat mają góry?
- 15 milionów i 3 tygodnie. - odpowiada baca
Zdziwiony turysta się znów pyta:
- Baco, a skąd wiecie, że dokładnie tyle?
- Na to baca odrzeka:
- Bo 3 tygodnie temu był tu chłop z wyciecko i mówił, ze góry majo 15 milionów lat.
W wojsku opisano czasoprzestrzeń:
- Szeregowy, będziecie zamiatać drogę od tego miejsca do wieczora.
Do drzwi mieszkania w starej kamienicy puka Żyd. Otwiera mu starszy pan. Żyd się przedstawia i pyta:
- Czy Pan ukrywał w czasie okupacji małego chłopca w niebieskiej czapeczce?
- Tak, ukrywałem.
- To ja właśnie po czapeczkę.
Tata mówi do Jasia:
- Idź proszę pomalować okna w salonie.
Po półgodzinie Jaś wraca i pyta:
- Ramy też pomalować?
Dziennikarz pyta Grzegorza Lato:
- Czy polska reprezentacja z 1974 roku pokonałaby obecną?
- Tak, wygralibyśmy 1:0.
- Tylko tyle?
- Cóż, każdy z nas jest już po siedemdziesiątce.
Francuz, Włoch i Polak sprzeczają się, w którym państwie są największe kościoły.
- U nas - mówi Francuz - są takie wielkie kościoły, że gdy kościelny ma zbierać pieniądze, to musi wsiadać do samochodu.
- U nas - mówi Włoch - w kościołach są takie wielkie świece, że gdy kościelny chce zapalić knot, musi podpłynąć łódką po rozgrzanym wosku.
- A u nas - mówi Polak - gdy panna młoda bierze ślub, to zanim zdąży dojść do ołtarza, rodzi dziecko.
Ludzie na całym świecie odpowiadali w ankiecie na to samo pytanie:
- „Co sądzisz o niedoborach żywności w innych częściach świata?”
Wyniki ankiety były katastrofalne:
- W Afryce nie wiedzieli, czym jest żywność.
- W Europie Zachodniej nie wiedzieli, czym jest niedobór.
- W Europie Wschodniej nie wiedzieli, jakie jest ich własne zdanie.
- W Ameryce nie wiedzieli, czym jest reszta świata.
Trzech więźniów zapytano co chcieli by zjeść na swój ostatni posiłek:
Włoch:
- Chciałbym wielką pizze pepperoni obficie polaną sosem pomidorowym.
Dostał pizze i został stracony.
Niemiec:
- Chcę dobrze ugotowaną białą kiełbasę z pure ziemniaczanym, a do tego duży kufel piwa.
Dostał danie i też został stracony.
Żyd:
- A ja bym chciał truskawki.
- Ale zima nadchodzi, jest już po sezonie.
- W takim razie poczekam...
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
- Czy macie Państwo jakieś krzesła by usiąść?
- Mamy kilka na stanie.
- Dziękuję, wolę takie do siedzenia.
Przyszła do mnie dziewczyna na noc, mamy po 18, więc wszystko legit. Leżymy w łóżku nadzy, już tak się zbieramy, żeby przejść do rzeczy, gdy nagle drzwi się otwierają, wchodzi mój ojciec w bokserkach, ciągnie za sobą kołdrę i mówi:
- „Jasiu, jakoś mi strasznie, mogę się z wami położyć?" - i kładzie się obok nas.
Przykrywa się... leży...
My z dziewczyną w totalnym szoku.
A on się odwraca i mówi:
„No i co ku*wa, rozumiesz teraz, jak to jest? Jak my z matką tak leżeliśmy, to ty jeszcze w wieku 9 lat przyłaziłeś do nas spać, bo było ci strasznie!"
- Dzień dobry, chciałem skorygować stan licznika.
- O ile chce pan go zmniejszyć?
- Ja chcę zwiększyć.
- O przepraszam, nie poznałem pana posła!
Dwaj goście piją w knajpie:
- A wiesz, że mój kolega ma złoty kibel?
- E tam, nawalony już jesteś, porcelanowy to rozumiem, ale nie złoty!
- Serio, ma taki. Możemy iść do niego...
- Serio? To chodźmy.
Jeden prowadzi drugiego pod adres, puka a drzwi, otwiera kilkuletni chłopczyk i woła w głąb lokalu:
- TATO przyszedł ten pan, który ci nasrał do waltorni!
Dwa małżeństwa spotkały się w restauracji:
- My z żoną jesteśmy już 2 lata szczęśliwi.
- Roman, jesteśmy małżeństwem już od DWUDZIESTU!!!
- Tak, ale szczęśliwe były dwa.
Dorastający Jasio pyta taty
- Tato! Bo małżeństwo to podobno taka loteria. To prawda jest?
- Nie, Jasiu. Na loterii masz przynajmniej jakąś szansę!
Sprawdzając wiadomości religijne dzieci idących do I komunii, siostra katechetka usłyszała taką wersję przykazania:
- Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego!
- Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło.
Damian po chwili.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!
- Co to jest "podatek od kota"?
- Porcja żywności, którą wymusi na tobie sierściuch, podczas gdy przygotowujesz obiad dla siebie.
Idzie zając do sklepu i mówi:
- Poproszę 2-kilogramowy chleb.
- Przykro mi, ale nie mamy - odpowiada niedźwiedź - Posiadamy tylko 1-kilogramowy.
No, to zajączek wychodzi ze sklepu. Następnego dnia przychodzi znowu i pyta:
- Czy jest już 2-kilogramowy chleb?
- Niestety nie, mówiłem... mamy tylko chleb ważący 1 kg.
Zajączek smutny wychodzi, a że niedźwiedziowi zrobiło się przykro, więc upiekł dla niego 2-kilogramowy chleb. Następnego dnia przychodzi zajączek i znów się pyta:
- Macie 2-kilogramowy chleb?
- Mamy.
- To poproszę połowę.
Policjant w małym miasteczku zatrzymuje motocyklistę, który pędził główną ulicą.
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet.
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant.
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że...
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu!
Parę godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.
Jasiu wraca z podwórka. Mama od razu robi mu wymówki:
- Jasiu wyglądasz jak prosie. Wiesz przynajmniej co to jest prosię?”
Jasiu odpowiada:
- Wiem mamusiu, dziecko świni.
Młody fotograf przynosi swoje zdjęcia do znanej gazety codziennej. Redaktor stwierdza:
- Nasza redakcja przyjmuje tylko zdjęcia od fotografów o bardzo znanych nazwiskach.
- To wspaniale! Nazywam się Mickiewicz.
- Niech pan mnie bada ostrożnie, jestem dziewicą.
- Ja tu żadnego dziewictwa nie widzę.
- Może od tamponu straciłam?
- To niech pani powie swojemu tamponowi, że jest pani w ciąży.