Dowcipy z kategorii Stirlitz

Cudowny poranek. Polana pełna kwiatów. W promieniach wschodzącego słońca lśnią na ich płatkach krople rosy. Ślicznie śpiewają ptaszki. Na środku polany śnieżnobiały namiot. Wychodzi z niego porucznik Rżewski, rozgląda się dokoła, wznosi ręce i mówi z uniesieniem:
- Boże, jak mogłem żyć do tej pory nie zauważając tego wspaniałego dzieła Twych rąk?!
Mać, mać, mać - jak zwykle odpowiedziało echo.

Oceń:

Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę. Szybko odwrócił się – to był asfalt.

Oceń:

- Stirlitz, napisałeś oświadczenie po rosyjsku. Jesteś rosyjskim szpiegiem!
- Co tam jest napisane?
- Że jestem kompletnym idiotą!
- Prima aprilis, Mueller!

Oceń:

- Stirlitz, dla jakiego wywiadu pracujecie? - zapytał Mueller.
- Dla radzieckiego! - z dumą odpowiedział Stirlitz.
- Żarty tu sobie robicie, a ja poważnie pytam; dla amerykańskiego czy brytyjskiego?!

Oceń:

Stirlitz wchodzi do sklepu. Zobaczył cebulę.
- Cebula - pomyślał Stirlitz.
- Następny głupi kawał o Stirlitzu - pomyślała cebula.

Oceń:

- Gratulujemy urodzenia syna - przeczytał Stirlitz zaszyfrowaną depeszę.
Rozczulił się. Przecież już siedem lat mija, jak opuścił ojczyznę...

Oceń:

Stirlitz był pijany. Siedział przy stole w radzieckim mundurze, w spiczastej czapce „budionnówce” i w ciepłych walonkach. Na stole stała butelka wódki, leżał kawał słoniny i kiszone ogórki. Stirlitz śpiewał rosyjskie pieśni. Naprzeciwko, z opuszczoną głową, siedział Müller i w zamyśleniu spoglądał na Stirlitza. Tego dnia Stirlitz był tak bliski dekonspiracji, jak jeszcze nigdy przedtem...

Oceń:

- Barbara, zaparz mi kawy - powiedział Stirlitz do młodej SS-manki eskortującej Kathe.
- Nie ma kawy. Może być mocna herbata? - zapytała Barbara.
- Nasi coraz bliżej... - pomyślał Stirlitz.

Oceń:

- W ogóle tych oblodzonych chodników nie czyszczą, swołocze... A ostatnio jeden facet upadł i się zabił!
- Jak to - upadł i się zabił?
- Normalnie, z dziewiątego piętra.

Oceń:

Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem przedzierającym się na nartach przez granicę.
- Czeka go piekielnie trudne zadanie - pomyślał.
Lipiec 1944 roku dobiegał końca.

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (412)

Dowcipy w tej kategorii

Kategorie

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Włoski mafiozo zaprosił do swej willi chemika, inżyniera i fizyka aby złożyć im propozycję nie do odrzucenia.
- Macie tydzień – powiedział – aby sprawić, by mój koń wygrał wyścig na Cappanelle. Daje wam po milionie euro na ten cel. Jeśli wam się nie uda – zagroził – sami wiecie, co was czeka.
Wzięli się więc do pracy, a po tygodniu przyszli z raportem do willi mafioza.
- Ja i mój zespół wykorzystaliśmy milion i opracowaliśmy najnowszy preparat, który po wyścigu ulega rozkładowi na cukry proste – powiedział chemik – Sprawi on, że koń będzie najszybszy. – Cóż, zobaczymy – odrzekł mafiozo – jeśli to zadziała, będziesz nagrodzony.
- Ja z kolej opracowałem i przetestowałem hipersoniczny układ stabilizująco-pobudzający, zasilany ogniwem wodorowym – powiedział inżynier – schowany pod siodłem konia będzie niezauważony i sprawi, że koń wygra! Niestety jest to najnowocześniejsza technologia i wykorzystałem cały milion na ten cel. – Niech będzie – powiedział mafiozo – jeśli się uda, będzie i tobie nagroda. A jakie są rezultaty twojej pracy? – zapytał fizyka.
- Cóż, dobrze byłoby, gdybym dostał jeszcze jeden milion – powiedział fizyk – ale nawet za ten udało mi się już sformułować podstawy teoretyczne pod zagadnienie. Rozważmy więc sferycznego konia w próżni...

Zobacz cały dowcip

- Dlaczego się smucisz?
- Bo będę ojcem...
- Ale to jest powód do radości!
- Niby tak, ale nie wiem jak powiedzieć o tym żonie.

Zobacz cały dowcip

Starszy pan stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić.
Lekarz stwierdził:
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób, najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd. i wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza, że w sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy:
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuż obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolacje?
- Kurczak, do cholery, pięć razy Ci powtarzam!!!

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Wybory: jedyna rzecz 18+, która może być pokazywana w TV 24h/dobę.

Zobacz cały dowcip

Szedł Mozart....

I BACH!

Zobacz cały dowcip

Ojciec namawia syna do poślubienia bogatej dziewczyny.
- Tato przecież ona jest prawie ślepa!
- Dzięki temu będzie łatwo Ci przed nią ukryć wiele rzeczy.
- Jest prawie głucha.
- Chociaż nie będzie podsłuchiwać twoich rozmów telefonicznych.
- Ona kuleje.
- Nie będzie Cię szukać po restauracjach
- Jest garbata.
- Synu, bądź wyrozumiały, jedną wadę to ona może mieć.

Zobacz cały dowcip