Pewien mężczyzna jechał maluchem. Ten jednak się zepsuł i odmawiał posłuszeństwa, więc zjechał na bok. Zainteresował się nim kierowca McLarena, który postanowił mu pomóc i zacząć go holować. Przed holowaniem dał komunikat właścicielowi malucha:
-Jakby się coś działo, proszę zasygnalizować lewym migaczem.
Całe holowanie przebiegało spokojnie i bez zakłóceń, aż do świateł. Tam spotkali kierowcę Porsche, który zaproponował właścicielowi McLarena:
-Może się wyścigujemy?
Kierowca McLarena zaakceptował wyzwanie i zapomniał o maluchu, którego holował. Kierowca malucha z chwilą włączenia się zielonych świateł poczuł silne wgniecenie w fotel. Użył więc lewego migacza w celu poinformowania właściciela McLarena.
Tymczasem na stronie stali policjanci, mierzący prędkość na drogach. Nagle zauważyli, jak w mgnieniu oka przejeżdża przed nimi kolumna trzech pędzących aut. Jeden z nich mówi:
-Widziałeś to Porsche i McLarena? Widziałeś, jak pędzą?
-A widziałeś tego Malucha? - odpowiedział drugi - On lewym migaczem sygnalizował, że będzie ich wyprzedzał!
Siеdzi fаcеt nа ulicy оbоk pudеłkа z pеstkаmi z gruszek.
Pоdchоdzi pоlicjаnt i pytа:
-Cо tаm mаsz?
-Sprzеdаję pеstki z gruszek.
-A dо czеgо służą?...
-Pо zjеdzеniu jednej człоwiek stаje się mądrzejszy.
-A pо ile je sprzedаjesz?
-15 zł zа sztukę.
-Dаj mi jedną.
Pоlicjаnt zjаdł pestkę, pоmyślаł i mówi:
-Pоczеkаj chwilę! Zа 15 zł mоgłеm kupić kilkа kilо gruszek i miеć z nich mnóstwо pеstеk zаmiаst jеdnеj!
-Widzi Pаn? Już pоskutkowаłо.
-Rzеczywiściе. Dаj jеszczе dwiе.
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Rozmawiają Amerykanin, Niemiec i Rosjanin o tym, który materiał jest najmocniejszy.
Amerykanin: Złoto, bo za złoto można wszystko kupić.
Niemiec: Stal bo można zrobić broń i zdobyć złoto.
Rosjanin milczy.
- A u was Sasza jaki materiał jest najmocniejszy?
- U nas? Guma.
- Jak to guma?
- Gdy budowaliśmy Polakom Pałac Kultury i Wania spadł z 30 piętra, to z Wani nic nie zostało, a ja do dziś chodzę w jego gumiakach.
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
- Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła "za wąska". I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Trzech chłopców przechwala się czyj wujek jest lepszy.
Pierwszy mówi:
- Mój wujek jest biskupem i każdy mówi Wasza Ekscelencjo!
Na to drugi:
- A mój jest kardynałem i każdy mówi Wasza Eminencjo!
A trzeci chłopiec mówi:
- Mój waży 200 kilo i każdy mówi: O Boże!