Poczekalnia dowcipów

Ja: *schodzi na dół*

Ja: *widzi chyba całe jedzenia i chemikalia jakie mamy w domu wywalone na korytarz*

Ja: ...co to jest

Tata: Bałagan

Oceń:

Siedzisz sobie na kiblu i gówno z tego wychodzi

Oceń:

Po wielu dniach modlitwy Bóg odzywa się do Janusza:
Życz sobie czego chcesz, ale pamiętaj że sąsiad dostatnie dwa razy więcej.
Na co Janusz odpowiada:
Panie Boże wydłub mi jedno oko.

Oceń:

-Jaka jest różnica miedzy papierem toaletowym a piłą motorową?
-Nie ma różnicy-chwila nieuwagi i masz palca upier^$&#nego .

Oceń:

Na czym stoi elektryk?

- Na pięcie.

Oceń:

Czemu Ania z rakiem nie weszła do Biedronki?
Bo nie można ze zwierzętami.

Oceń:

Dlaczego dzieci z sierocińca nie pojechały na wycieczkę?
Bo nie miały zgody od rodziców.

Oceń:

Mały Stasiu powiedział swojej mamie, że wie kiedy umrze. Mama była zszokowana. Staś włożył kartkę do koperty z datą śmierci. Pozwolił ją otworzyć dopiero w dniu śmierci.
Przyszedł dzień, w którym Staś odszedł z tego świata. W podeszłym wieku jego mama otworzyła kopertę z kartką. Na kartce widniał napis: "umrę dzisiaj, a ty jutro". Mama po przeczytaniu tego dostała zawału, trafiła do szpitala. Następnego dnia umarła.

Oceń:

Spotyka się dwóch kolegów:
- Jeśli to prawda że pieniądz robi pieniądz to moje chyba są bezpłodne.

Oceń:

Przychodzi stara panna do lekarza:
-panie doktorze mam taki wstydliwy problem, jak przebieram się wieczorem to w majtkach znajduję znaczki pocztowe
-proszę się rozebrać, zaraz panią zbadam
-no i co?
-no, ma pani rację, ale to nie są znaczki pocztowe, tylko naklejki z bananów.

Oceń:

- Ten nasz nowy kierownik to jakiś tępy jest, wiesz?
- A dlaczego?
- Już trzy razy dzisiaj pytał się mnie dlaczego nic nie robię.

Oceń:

Spotykają się dwie znajome:
- Wiesz straciłam na wadze.
- I nie cieszysz się?
- No nie, bo kupiłam wczoraj wagę za 100 zł, a dzisiaj jest w promocji o 50% taniej.

Oceń:

Po przebudzeniu się z narkozy zobaczyłem nad sobą palącego fajkę lekarza:
- Ale pan doktor przecież nigdy nie palił.
- Palę, ale tylko po seksie.

Oceń:

- Jakie masz hasło w telefonie?
- Rok, w którym po raz pierwszy wydrukowano książkę, przy pomocy ruchomej czcionki.
- Czyli?
- 1234

Oceń:

Co jest czerwone i płaskie?
Dziecko pod kowadłem

Oceń:

Odpowiedź wujka z USA na list od chrześniaka.
"Drogi chrześniaku,wysyłam Ci te 10 dolarów,o które prosiłeś,
tylko pamiętaj,że dziesięć pisze się z jednym zerem".

Oceń:

Młody człowiek wchodzi do sklepu i pyta:
-Czy są widokówki z napisem "Dla jedynej"
-Są!
-To proszę 12 sztuk.

Oceń:

Sąsiad pyta Kowalskiego, który lubi podróże i alkohol:
- Gdzie ostatnio byłeś na wycieczce?
- Nie wiem, jeszcze nie wywołałem filmów.

Oceń:

… a z tym pocałunkiem póki co zaczekamy – powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.

Oceń:

Jak nazywa się żona przed ślubem? - zarażona

Oceń:

- Miałem dziś straszny sen. Obudzilem się, biegne do lustra, patrze ... i widze, ze mam wielką dziurę w głowie ... - No i co? - Przestałem ziewać i dziura zniknęła.

Oceń:

- Boli mnie ucho! - mówi dziewczyna do chłopaka siedzącego koło niej w parku. Ten całuje ją w ucho i pyta:
- A teraz?
- Już nie - odpowiada dziewczyna.
Po chwili szepce:
- Och, jak mnie boli szyja.
Chłopak całuje ją w szyje i pyta:
- A teraz?
- Już nie boli! - oznajmia dziewczyna.
Sytuacja powtarza sie kilkakrotnie, az w pewnej chwili, oboje słyszą pytanie siedzącego obok staruszka:
- Przepraszam, a hemoroidy też pan leczy?

Oceń:

Przychodzi gość do pośredniaka i pyta:
- Jest jakaś praca dla mnie?
Babka w okienku uśmiecha się słodko:
- Tak, jest. Prezes Orlenu, trzysta tysięcy miesięcznie, służbowe Porsche i dom w Konstancinie.
- Pani żartuje! - mówi facet.
- Tak, ale to pan zaczął.

Oceń:

Jaka jest różnica między zakładem fryzjerskim, a urzędem skarbowym?
- W urzędzie golą dokładniej.

Oceń:

Dlaczego gwiazdy śpią w dzień?
Bo chodzą na nocne zmiany

Oceń:

Dlaczego mężczyźni w Wąchocku nie noszą kapeluszy?
- Mają inne sprawy na głowie.

Oceń:

Jak kolejarze piją piwo?
- Po kolei

Oceń:

Dlaczego w rzekach jest woda?
Żeby się nie kurzyło jak statki hamują.

Oceń:

Głos z radia:
– Proszę państwa, czas na poranną gimnastykę. Gotowi? Zaczynamy! Góra–dół, góra– dół… A teraz druga powieka

Oceń:

Policjant zatrzymuje kierowcę.
– Proszę o prawo jazdy.
– Jak to? – dziwi się kierowca. – Przecież dałem je panu w zeszłym tygodniu.

Oceń:

Przyszedłem, aby nastroić państwa pianino.
– Ależ nie wzywaliśmy pana!
– Państwo nie, ale państwa sąsiedzi owszem.

Oceń:

Dyrektor zwołuje więźniów na apel.
– Który z was skacze najwyżej? – pyta.
Nikt się nie zgłasza. Podchodzi więc do pierwszego i pyta:
– Ile skoczysz?
– Metr.
– Dać mu bochen chleba.
– A ty? – pyta drugiego – ile skoczysz?
– Dwa metry.
– Dać mu dwa bochny chleba.
Trzeci myśli: „Jak powiem, że trzy metry, to dostanę trzy bochny!”.
– No a ty, ile skoczysz? – pyta dyrektor trzeciego.
– Trzy metry!
– Dać mu łańcuch i kulę do nogi, bo jeszcze mur przeskoczy!

Oceń:

Jak terrorysta załatwia sprawy?
Za jednym zamachem!

Oceń:

Pacjentka do lekarza:
- Dzień dobry. Chciałam zapytać jak moje wyniki?
- Hmm... Kupiła już pani kalendarz na 2022r?
- Tak.
- A niepotrzebnie...

Oceń:

W małym sennym miasteczku amerykańskim w samym sercu stanu Idaho, był sobie mały sklep. Mogłeś w nim kupić gazetę, piwo, naboje, dżdżownice dla wędkarzy, podstawowe artykuły
spożywcze, itd. Właściciel prosperował w miarę dobrze.
Którejś wiosny, tuż obok z prawej strony, wybudowano o wiele większy i ładniejszy sklep tej samej branży. Nad sklepem umieszczono znak: NAJLEPSZE OKAZJE!.
Kilka miesięcy później, po lewej stronie, zbudowano bliźniaczy sklep, jeszcze ładniejszy.
Zdobił go wielki znak: NAJNIZSZE CENY!.
Właściciel starego sklepu pośrodku wpadł w panikę. Trzeba było pilnie coś wymyślić, zwołał
więc liczną rodzinę na naradę.
Miesiąc później nad jego sklepem wisiał znak, a właściwie ogromna tablica, większa dwa razy od znaków po bokach:
Na tablicy pisało: GŁÓWNE WEJŚCIE!

Oceń:

Do banku w Szwajcarii przychodzi klient. Podchodzi do okienka bankowego i kładzie obok niego olbrzymią walizkę, po czym oglądając się na boki, oznajmia szeptem kasjerowi:
- Proszę pana, ta walizka jest pełna pieniędzy. Chciałbym je wpłacić na lokatę do państwa banku. To razem całe 3 miliony euro.
Na to kasjer, uśmiechając się:
- Proszę Pana, nie ma co tak ściszać głosu, przecież bieda to żaden wstyd...

Oceń:

Do właściciela stacji benzynowej przychodzi jakiś gość.
- Czy pan potrzebuje ludzi do pracy?
- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo.
- Poważnie?
- Przykro mi, ale naprawdę mówię poważnie.
- No to, do cholery, niech mnie ktoś wreszcie obsłuży!

Oceń:

Dresiarz idzie do lasu a jakiś człowiek go pyta: gdzie idziesz? A dresiarz odpowiada: po ziomki.

Oceń:

Jedzie na skuterze dziadek, Norbert i Wojtek. Jadą dwieście kilometrów na godzinę i Norbert mówi:
- Wo, wo ...
- Zwolnić? Dobra.
- Wo, wo ...
- Jeszcze zwolnić? Dobra.
- Wo, wo ...
- Norbert jedziemy dziesięć na godzinę, a Ty jeszcze się boisz?
- Wo, Wo, Wojtuś spadł.

Oceń:

Wspomnienia kolesia:
- Jak byłem kawalerem, zawsze gdy spotykały mnie jakieś zgrzybiałe ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły:
- Będziesz następny.
- Przestały, kiedy na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.

Oceń:

Dwie anorektyczki kąpią się w wannie. Jedna mówi do drugiej:
- A teraz trzymaj się mocno, bo wyciągam korek.

Oceń:

- Halo, wieża! Tu lot 1313. Mamy awarię dwóch silników.
- Lot 1313? Tu wieża. Zrozumiałem. Skreślam...

Oceń:

- Jak nazywa się kobieta, która wie gdzie jest jej mąż?
- Wdowa.

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (810)

Sortuj dowcipy w poczekalni

Kategorie w poczekalni

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Co korniki jedzą na obiad?
- Stół szwedzki.

Zobacz cały dowcip

Szpital. Poranny obchód. Pacjent zwraca się do ordynatora:
- Pacjent z lewej umarł przedwczoraj, pacjent z prawej - wczoraj... Nie możecie zrobić osobnej sali dla dogorywających?
- Panie pacjent, coś panu powiem w sekrecie. Mamy taką salę.

Zobacz cały dowcip

Jasiu pyta nauczycielkę:
- Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
- Oczywiście że nie można, Jasiu.
- Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej...

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Trzech hakerów i trzech graczy wybrało się w podróż pociągiem. Gracze kupili trzy bilety, a hakerzy jeden.
W pewnym momencie widzą, że zbliża się konduktor, hakerzy wzięli bilet i zamknęli się w toalecie.
Konduktor sprawdził bilety graczy i poszedł dalej. Przechodząc obok toalety zauważył, że ktoś tam jest, więc zapukał.
Hakerzy wysunęli swój bilet przez szparę, konduktor sprawdził, podziękował i poszedł dalej.
W drodze powrotnej gracze wzięli przykład z hakerów i kupili jeden bilet, a hakerzy nie kupili ani jednego.
Zbliża się konduktor, gracze zamykają się w pierwszej toalecie, a hakerzy w drugiej.
Zanim pojawił się konduktor jeden z hakerów wyszedł i podszedł do drzwi podszedł od pierwszej toalety, zapukał i powiedział:
- Bilet poproszę.

Zobacz cały dowcip

*dzień babci*
- Jasiu, zadzwoń do babci i złóż jej życzenia.
- Mamo, ale ja nie wiem co powiedzieć.
- Zadzwoń i powiedz jej coś ciepłego
- Halo, babciu. Kaloryfer

Zobacz cały dowcip

Kojarzycie te zabawkowe, interaktywne karabiny?
Miały z 50 dźwięków takie jak:
- Piu, piu, piu
- Pif pif pif
- Paf paf paf
I inne. Był jeszcze jeden, dodatkowy który brzmiał tak:
- Mateusz wypie*dol ten karabin przez okno!
Ale on się włączał jak się nim za długo bawiłem

Zobacz cały dowcip