Facet przyszedl do fryzjera.
- Jestem wielkim fanem Toma Cruise'a.
Pokazuje fryzerowi fryzure Toma Cruise'a.
- Prosze mnie ostrzyc wlasnie tak.
I fryzjer tak go ostrzygl.
- Ile sie nalezy?
- 1500$
- Ile?!
- No tak; jak jest pan takim fanem Toma Cruise'a to niech pan placi tak jak Tom Cruise
Maz rozmawia z zona.
- Zepsul nam sie kran. Trzeba zadzwonic po hydraulika.
- Aha, ok.
- I, skoro jestes zono femnistka, to zamowie wizyte pani hydraulik.
- Co? Nie ma mowy.
- Dlaczego?
- Ja ciebie znam, ty jestes pies na baby.
- Ahh, i tu konczy sie feminizm.
Rozmawia biznesmen z artysta
- Chcialbym zaprezentowac twoja rzezbe na wszystkich kontynentach swiata.
- Tylko jest jeden problem.
- Jaki?
- Ona jest z lodu.
Rozmawiaja dwaj dresy.
- Ty to mieszkasz w bloku?
- Tak
- W osiedlowym?
- Nie kuzwa, tekturowym.
Jakub dzwoni na infolinię i dostaje informację:
Jesteś drugi w kolejce.
- O szybko pójdzie!
Po 15 miunutach:
Jesteś drugi w kolejce.
-To chyba błąd..
Kolejne 10 minut:
Jesteś drugi w kolejce.
-Nie no coś się zacięło. Jeszcze raz dzwonię.
Po ponownym zadzwonieniu: Jesteś dwudziesty w kolejce.
-SZLAG
Dziewczyna siedzi na ławce w parku.
Podchodzi bezdomny i pyta, napijesz się ze mną ślicznotko? Jest pan bezczelny, jak pan śmie. On odpowiada: kto jest bezczelny, sama wlazłaś mnie do łóżka!
Do tramwaju wpada ksiądz i już od drzwi krzyczy:
- Krzyżyki do kontroli!
Wszyscy posłusznie okazują, tylko jeden facet w kącie nie.
- No a pan? - pyta się ksiądz.
Facet zdejmuje koszulę i oczom wszystkich ukazał się wielki różaniec zawieszony na szyi.
- Co to jest? - dopytuje się zdziwiony ksiądz.
- Miesięczny.
Kontrolna wizyta ciężarnej u ginekologa:
- Ojciec będzie przy porodzie?
- Nie sadzę, nie przepada za moim mężem.
Wysłano żołnierzy amerykańskich do Polski w ramach wymiany NATOwskiej.
Jeden z amerykańskich żołnierzy pisze do domu:
- Kochana mamo pozdrawiam Cię serdecznie. Pokrótce opowiem Ci jak wygląda tydzień w polskiej jednostce:
Poniedziałek: koledzy przywitali nas wódką.
Wtorek: umieram.
Środa: jeden z kolegów polskich miał urodziny.
Czwartek: umieram.
Piątek: dostaliśmy przepustkę - poszliśmy na dyskotekę.
Sobota: dlaczego nie umarłem we wtorek??
Rosyjski dowódca oddziału zebrał swoich żołnierzy i mówi:
- Jutro jedziemy na ćwiczenia. Nie zmieścimy się wszyscy do autobusu, więc zostanie do niego podłączona przyczepa. Zbiórka jest o 8:00, autobus odjeżdża o 8:20. Są pytania?
- O której odjeżdża przyczepa?
Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą, facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je jabłko, zaraz wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Więc gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- Jak to?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy dwa złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- Sto procent.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z nich skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za dwa złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!
- Byłem u dentysty.
- Nie będziesz mógł teraz jeść przez 2 godziny.
- Przez tydzień nie będę mógł jeść, tyle zapłaciłem.