UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
W samolocie obok mnie siedziało głośno płaczące dziecko. Zapytałem stewardessę, czy mogę zmienić miejsce. Okazało się, że jeżeli dziecko jest moje, to nie ma takiej możliwości.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Samotność - gdy w ciągu tygodnia telefon zadzwonił 5 razy. I zawsze to był budzik.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Sąsiadka myśli, że ją stalkuję... A przynajmniej tak napisała w swoim pamiętniku.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Ludzie oceniają cię na podstawie wyglądu zewnętrznego, tego, jak się ubierasz, jakiej słuchasz muzyki, jaką religię wyznajesz, z kim idziesz do łóżka... A komary kochają cię takiego, jakim jesteś!
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Ostatnio jakiś gość nazwał mnie leniem. Tak mnie wkurzył, że prawie mu odpowiedziałem.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Mama pyta małego dresiarza:
- Synku masz coś do prania?
- Nie, pranie jest spoko.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Wódka jest jak matrioszka. Otwierasz pierwszą, a potem idzie druga, trzecia...
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Ludzki organizm przy silnym zatruciu alkoholowym jest bardzo blisko śmierci i dlatego instynktownie dąży do przedłużenia gatunku...
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Sraczka to taki paradoks: niby rzadko, a często.
UWAGA! Suchar! Nie czytaj bez szklanki wody!
Pewien wędrowiec przemierzał od miesiąca pustynię. Po takim długim okresie wstrzemięźliwości odezwały się w nim siły natury.
Popatrzył na swoją wielbłądzicę, stanął za nią rozpiął rozporek.
Był za niski. Usypał kopczyk z piasku, wszedł na niego. Wielbłądzica zrobiła kilka kroków do przodu. Ten cierpliwie usypał następny kopczyk, ale wielbłądzica znowu odeszła.
Podczas sypania setnego kopczyka wędrowiec zobaczył zemdloną z pragnienia piękną dziewczynę. Dał jej pić, a ta szybko doszła do siebie. Popatrzyła na niego.
- Uratował mi pan życie. Jestem gotowa spełnić każde pana życzenie...
- Naprawdę każde?
- Naprawdę.
- To niech mi pani przytrzyma tę cholerną wielbłądzicę.
Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa - pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.
Nie cierpię tego snu, kiedy wydaje mi się że spadam i nagle się budzę. Trzeba wtedy szybko poderwać nos samolotu, żeby nie zabić siebie i pasażerów.
- Mamo, przepytaj mnie z geografii.
- Dobrze. Stolica Niemiec?
- Berlin.
- Stolica Hiszpanii?
- Berlin.
- Stolica Polski?
- Berlin.
- Ty jednak jesteś beznadziejny z tej geografii, Adolf.
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
Widziałem dwóch walczących niewidomych. Krzyknąłem:
- Stawiam stówę na tego z nożem!
Rozbiegli się.
Został Jasiu wezwany do sądu za rozwalenie domu sąsiadowi.
Sąd pyta sąsiada:
- Co się stało?
- Jasiu rozwalił mi chałupę.
- Nie, to nie prawda. - mówi Jasiu.
- No dobrze, co masz na swoją obronę Jasiu?
- Czołg w stodole.