Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
Najlepszy przyjaciel kobiety to kot. Kot nigdy nie zapyta się:
- Czego żresz po nocy?!
Będzie żarł razem z nią.
Co to znaczy jak daltoniście nie smakuje marchewka?
Kolejna pierniczona pietruszka!
Twórca kałasznikowa idzie do nieba. Zagaduje go Bóg:
- Czy zrobiłeś kiedyś coś złego?
- Broń boże!
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi:
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, to co ja dałam lekarzowi w prezencie?!
Zawsze zastanawiało mnie, czy francuzi jak kichają to mówią atchoux czy apsique...
Komentarze
Odśwież24 lutego 2017, 04:53
- To o co chodzi z tym małżeństwem?
- Już Ci tłumaczę. Teraz są Twoje pieniądze i są jej pieniądze. Po ślubie to będą wspólne pieniądze i jej pieniądze.
Z jakiegoś dobrego kabaretu. Nie pamiętam tytułu.
Odpisz
24 lutego 2017, 14:59
mniejsza jaki kabaret ważne że prawda. Smutne, ale prawdziwe.
Odpisz
26 lutego 2017, 23:08
Ty to się znasz, panie 40 latku.
Odpisz
27 lutego 2017, 17:55
@baarts: a żebyś wiedział
Odpisz
28 lutego 2017, 09:13
Nie wątpię, przecież napisałem.
Odpisz
19 marca 2017, 16:58
@baarts: tru
Odpisz