Dawanie kobietom dodatkowych punktów i przyjmowanie kobiet na politechniki kosztem nieprzyjmowania mężczyzn to jak dawanie grubym dodatkowych punktów przy przyjmowaniu do szkół baletowych.
Politechnika. Studentka, bez sukcesu, rozwiązuje zadanie na tablicy, a profesor :
~ Teraz widzimy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu curva nie gra...
~ Podobno chciało sprzatnąć Żurka.
= Sprzatnąć ?
~ W 2018 roku i to dronem !
= Dronem ?
= Dronem sprzątającym i to w sądzie !
„Służby otrzymały informację o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosoniaka-Kamysza„
Jeden z komentarzy :
~ Jak mogę pomóc ?
W kwaterze głównej Hitlera :
~ Heil Hitler, Wodzu przyszedł jasnowidz, on zna przyszłość.
= Do Auschwitz z nim, gdyby znał przyszłość to by nie przychodził.
~ Jestem z mężem tyle lat a nigdy nie miałam orgazmu.
= Nie narzekaj, zawsze oboje macie tyle samo czasu.
~ Czy Ty mnie zdradzasz ? Dlaczego mi nie potrafisz spojrzeć w oczy ?
= Bo masz zeza.
~ Czy ja jestem seksbomba ?
= Ty jesteś super bomba. Wpadasz w oko, ranisz serce, dziurawisz kieszeń i wychodzisz bokiem.
Rozmowa kierowców na światłach :
~ Proszę Pani...
= Nie, dziękuję mam narzeczonego.
~ Proszę Pani....
= Ma Pan problemy ze słuchem ?
~ Nie ma Pani powietrza w oponie.
= Oh, pomoże mi Pan ?
~ Na pewno Pani narzeczony pomoże.
~ Kobiety są jak baseny.
= Jak baseny ?
~ Są nieproporcjonalnie kosztowne w porównaniu z czasem spędzonym w środku.
~Redaktorka Gozdyra kocha swojego kocura manekina.
= Kocha kocura bez jaj !
~ Czy Ty używasz żeńskich końcówek ?
= No co Ty ? Zawsze używam męskich końcówek i będę używała !
~ Znajomą bandyta zaatakował pod klatką gdy szukała kluczy w torebce.
= Gdyby nie miała bałaganu w torbie to zdążyłaby znaleźć klucze i wejść.
~ Polska powinna zestrzeliwać wszystkie drony lecące w stronę Polski.
= Te w stronę sejmu też ?
~ Dzisiaj w tv jest nasza gościni, ministra równości.
= Chyba patałachini.
~ Chciałabym poznać Brada Pitta.
= Biedny ten Pit, wszystkie chcą tylko jego brata.
~ Mężczyźni w Polsce idą na emeryturę później od kobiet by z nimi mniej przebywać w domu.
= Dlatego potem dorabiają na emeryturze.
~ Lubię biegać po parku z psem.
= A kto biegnie pierwszy ?
~ Ja a za mną pies.
= To normalne, biegasz by spalić tłuszcz a pies biegnie za zapachem spalonego tłuszczu.
~ Byłem wczoraj w Kazimierzu.
= Ta, a ja w Śmieszku.
~ Nie udawaj Biedronka.
~ Przespałabyś się ze mną za 200 złotych ?
= Oszalałeś ?
~ Nie, po prostu potrzebuję kasy.
~ Wzrost cen paliw sprzyja kobietom.
= Ale one też tankują !
~ Mówiłem o tych które czekają na księcia na koniu, białym koniu.
~ Mój mąż to wiesz, wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka a mnie nie.
= No bo Ty jak kłoda....
~ Są dwa sposoby żeby zrozumieć kobietę. Pierwszy nie działa a drugi nie istnieje.
~ Kosiniak i Kamysz powiedzieli, że możliwości obronne to teraz o 100% więcej niż zastali.
= A potem stwierdził ,że nie było nic.
~ Mój ojciec mówił, że nie znosi gdy go zaczepiają jakieś stare baby na ulicy. Dopiero potem okazywało się, że to jego koleżanki z klasy.
Jezus, Chuck Norris i stara baba szli przez las. Trafili na rzekę, Jezus przeszedł po wodzie, Chuck też a baba utonęła. Jezus mówi do Chucka :
~ Mogliśmy jej powiedzieć żeby szła po palach...
= Po jakich palach ?
~ Gdy wyjdę za Ciebie będziemy mieć trójkę dzieci, psa i kota.
= Skąd wiesz ?
~ Bo są teraz u mojej mamy a potem zamieszkają z nami.
~ Po co to kupiłeś ?
= Sama kazałaś żebym kupił rum i colę.
~ Rukolę !
~ Czekam kiedy premierem Niemiec będzie Polak.
= Dlaczego ?
~ Wtedy będzie remis.
~ Witamy Pana w naszym hotelu, postaramy się by czuł się Pan jak u siebie w domu.
= Zwariowała Pani ? Ja tu przyjechałem wypocząć !
Mąż odwiedza w szpitalu swoją ciężko chorą żonę i spotyka lekarza:
~ Jak się udała operacja Panie doktorze ?
= Pana żona przeżyła, ale niestety do końca życia nie będzie chodzić, może kiedyś odzyska przytomność. Musi jej Pan zapewnić całodobową opiekę, czyli 3 pielęgniarki dziennie, koszty koniecznych lekarstw to co najmniej parę tysięcy miesięcznie. Raz na dwa tygodnie musi być poddana koniecznym kosztowny zabiegom i być może po latach nawiążemy z nią jakiś kontakt.
Nagle lekarz klepie mężczyznę mocno w plecy i krzyczy :
= Żartowałem, zmarła podczas operacji.
Kiedy moja żona odeszła, było mi bardzo ciężko. A kiedy wróciła, stało się to całkowicie nie do zniesienia.
Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do piekła, albo pójdziesz do nieba.
Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
Więc po cholerę się martwić?
Jasiu mówi do taty:
- Tato chyba powinienem pójść do okulisty.
- A po co? - pyta Tata.
- Bo już dawno nie widziałem swojego kieszonkowego.
Na porodówce pielęgniarka podchodzi do mężczyzny:
- Gratuluję, ma Pan syna, 3700.
Mężczyzna wyjmuje portfel i mówi:
- Nawet niedrogo.
Mąż z żoną baraszkują w sypialni. Zabierają się do tego bez pośpiechu, powoli budując romantyczny nastrój. Nagle zza ściany słyszą wkurzonego sąsiada:
- Co to ma być? Ruszać się, ślimaki jedne!
Trochę speszeni odsuwają się od siebie i z niepokojem patrzą dookoła, a zza ściany znowu:
- Jesteś facet czy pedał? No bierz ją! Bierz ją ku**a!
Żona na to:
- Ten stary zbok chyba nas podgląda. Zobacz czy ściana nie jest dziurawa.
I zaczyna się szukanie dziury w całym, ale na nic - mur jest solidny i szczelny niczym Durex Extra Safe.
Nadal zaniepokojeni, atmosfera jest już mocno zepsuta, ale w końcu inne uczucia biorą górę i para znów zaczyna się obściskiwać. A zza ściany znowu:
- No szybciej! Tyle kasy na was poszło, ciamajdy!
Żona od razu:
- O czym on gada? Ten psychol chyba podłożył nam tutaj kamerę!
I zaczyna się zaglądanie w każdy kąt, przestawianie mebli i panika, chcą już dzwonić na policję, kiedy nagle mąż łapie się za głowę.
- Nie dzwoń. Rany boskie, debil ze mnie, nie dzwoń! Mecz! Kompletnie zapomniałem!
Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.