- Jasiu wymień pięć zwierząt żyjących w Afryce - mówi nauczycielka.
- Dwie małpy i trzy słonie.
- Dziadku, daj chociaż trochę chleba!
- Matka mówiła, że nie można cię zmusić do jedzenia, a ty co, po czterech dniach wymiękasz?!
Irlandczyk wędruje przez pustynię, nagle patrzy, a z piasku wystaje lampa. Pociera...BUM! przed nim pojawia się Dżinn:
- Za to że mnie uwolniłeś, spełnię Twoje 3 życzenia!
- Hmm, daj mi butelkę, w której nigdy nie zabraknie Guinessa!
BUFF! I przed Irlandczykiem pojawia się butelka piwa. Wypija i ze zdumieniem patrzy jak ta natychmiast się napełnia.
- Mój Boże, to niesamowite! Daj mi zaraz jeszcze takie dwie!
Pewnego razu na Dzikim Zachodzie, kowboj przemierzając prerię na swoim rumaku zatrzymał się przy źródle. Zobaczył tam piękną córkę wodza, która napełniała wodą dzbanki. Podszedł do niej i zapytał ją:
- Czy mogę ci pomóc piękna niewiasto?
Dziewczyna z uśmiechem odpowiedziała:
- Blada twarz być bardzo uprzejma.
Wsiadła na konia i pojechali razem do wioski, a kowboj zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Od razu następnego dnia przyjechał do namiotu wodza i oznajmił:
- Chcę cię prosić o rękę twojej córki.
Wielki wódz zapalił fajkę i powiedział:
- Blada twarz mieć wielka prośba. Wielki wódz dać blada twarz ręka córka, jeżeli blada twarz dać wielki wódz nowa koń.
Kowboj zabrał lasso, wyruszył na południe, a następnego dnia przyprowadził do wioski czarnego mustanga.
- Blada twarz dać wielki wódz piękna koń. Ale koń być jeszcze dzika. Wielki wódz dać blada twarz ręka córka, jeżeli blada twarz oswoić nowa koń.
Kowboj zabrał siodło i zajął się ujeżdżaniem mustanga, a po trzech dniach koń był mu całkowicie posłuszny.
- Blada twarz oswoić nowa koń. Blada twarz przyjechać o wschód słońce, wielki wódz dać blada twarz ręka córka.
Następnego dnia, gdy kowboj zatrzymał się przy źródle, znowu zobaczył piękną córkę wodza, która napełniała wodą dzbanki. Podszedł do niej i zapytał:
- Czy mogę ci pomóc piękna niewiasto?
Dziewczyna z uśmiechem odpowiedziała:
- Blada twarz być bardzo uprzejma. Noszenie dzbanka być trudna, od kiedy szaman odciąć moja ręka.
Rozmowa w aptece.
- Czy są czarne prezerwatywy?
- Po co panu czarne prezerwatywy?
- Kolega zmarł i chcę jego żonie złożyć kondolencje...
Przychodzi 60-latek do seksuologa:
- Panie doktorze, strasznie kiepsko u mnie z tymi sprawami, a mam dopiero 60 lat. Mój sąsiad ma ponad 80 i mówi, że on to codziennie po 2 razy.
Doktor:
- Proszę otworzyć usta, proszę powiedzieć: "Aaaaaa".
- Aaaaaa...
- Struny głosowe w porządku. Może pan mówić to samo.
Trzej chirurdzy palą na werandzie szpitala rządowego.
Chirurg brzuszny mówi:
- Rano wycinałem wyrostek. Zanim utorowałem sobie drogę przez warstwę tłuszczu, dwa skalpele stępiłem!
Kardiochirurg:
- To pikuś. Robiłem plastykę zastawki deputowanego. Otworzyłem klatkę piersiową, dotarłem do serca, a tu kamień! Zużyłem dwie diamentowe tarcze do szlifierki kątowej.
Neurochirurg:
- Chłopaki, to wszystko nic. Próbowaliście kiedyś przeszczepić mózg polityka w czaszkę kurczaka i tak przymocować, aby nie grzechotał?
Rozmowa chłopaka z dziewczyną:
- Ilu miałaś partnerów seksualnych?
- Trzech... A nie, dziewięciu. Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja.
Przychodzi baba do lekarza z czarnym językiem.
- Co się pani stało? - pyta lekarz
Baba:
- A rozbiłam pół litra na asfalcie...
Spotyka się dwóch kolegów jeden jest wyraźnie smutny drugi pyta go:
- Czego jesteś smutny?
- No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu.
- Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz?
- Powiedzieli, że jeśli nie dam im okupu, to ją sklonują.
Mąż dzwoni do żony i od razu zadaje pytanie:
- Kochanie, z czym była dzisiejsza zupa?
- Z sekretnym składnikiem - Odpowiada żona.
- To go wyjaw, bo lekarze nie wiedzą, co robić...
Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakiś pijaczek:
- Co to za świnie prowadzisz na smyczy???
- To nie świnia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mówię...
Na dyskotece zagadała do mnie gruba laska. Po chwili rozmowy zeszło na to, że wczoraj miałem urodziny:
- Wszystkiego najlepszego, przystojniaku. Czy jak pojedziemy do ciebie, to sprawisz, że się uśmiechnę?
- Raczej nie. Tort już zjedzony.
Żona dzwoni do męża:
- Gdzie jesteś?
- W pracy.
- Tak, przecież słyszę w tle te pijackie rozmowy.
- Kiedy ty kur*a zrozumiesz, że jestem barmanem?!
Moi kumple i ja zrobiliśmy kiedyś taki dowcip na uczelni że aż przyjechała policja.
- No dobra panowie, dla każdego z czterech po stówie mandatu
Próbowałem ich ubłagać, że to tylko wygłupy że żartowaliśmy. I prawie ich ubłagałem. Tylko powiedziałem o jedno zdanie za dużo, mianowicie:
- Panowie na pewno też kiedyś studiowali
Dostaliśmy po 2 stówy mandatu
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Cholera jasna, pieprzone ciamajdy, ruszać się! Nie po to tyle zarabiacie!!!
Mąż raptem doznaje olśnienia:
- Rany boskie - mecz! Zapomniałem!