- Jasiu! Dlaczego się spóźniłeś na lekcję?
- Sama pani mówiła, że dzwonek jest dla nauczyciela...
Facet przychodzi do rabbiego i mówi:
- Rabbi, dzieje się coś strasznego i muszę o tym z tobą porozmawiać.
- O co chodzi?
- Żona chce mnie otruć.
- Jak to możliwe?
- Naprawdę. Jestem pewien, że ona chce mnie otruć, co mam robić?
- Powiem ci - mówi rabbi - Ja z nią porozmawiam, dowiem się wszystkiego i dam ci znać.
Po dwóch dniach rabbi dzwoni do faceta i mówi:
- Cóż, rozmawiałem z twoją żoną. Gadaliśmy przez telefon trzy godziny. Chcesz mojej rady?
- Tak.
- Połknij truciznę.
*Czasy PRL-u
Do sklepu zoologicznego wchodzi milicjant i ogląda zwierzęta, nagle odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Słucham - odpowiada zdziwiony mężczyzna.
- A ch*j Ci w dupe.
Ostro wkurwiony milicjant odzywa się do sprzedawcy:
- Panie Pan zrobi coś z tą papugą bo inaczej karze zamknąć ten Pana sklepik!
- Spokojnie jak Pan tu jutro przyjdzie to na pewno się poprawi.
Milicjant wychodzi. Następnego dnia ponownie odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Co?
- A ch*j Ci w dupe.
Jeszcze bardziej wkurwiony milicjant znów odzywa się do sprzedawcy:
- Panie miał Pan coś zrobić z tą papugą!
- Spokojnie, spokojnie jak jutro pan przyjdzie to na pewno się poprawi.
- Dobrze ale to Pana ostatnia szansa.
Milicjant przychodzi następnego ranka. Znów odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Co?
- Ty już dobrze wiesz co.
Od dzieciństwa zawsze chciałem, żeby wszyscy się mnie bali
Postanowiłem spełnić swoje marzenia i zostałem pracownikiem sanepidu.
Żona przegląda kobiecą prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
- Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora, a gębę od piwa:
- A po jakiego diabła palić pączki?!
Po kłótni, mąż mówi do żony:
- Jaki ja byłem głupi, że się z tobą ożeniłem!
Ona odpowiada:
- Tak, mój drogi, ale ja byłam zakochana i nie zauważyłam tego.
Putin przybywa do głównej świątyni sił zbrojnych, aby modlić się o sukces rosyjskiej operacji.
Podchodzi do głównej relikwii świątyni - czapki Hitlera - i pyta:
- Wiesz Adik, dlaczego przegrałeś wojnę?
Świątynia jest nowoczesna, interaktywna, więc eksponat zmuszony jest odpowiedzieć:
- Wiem. Bo nie posłuchałem rady Bismarcka - nigdy nie walcz z Rosjanami.
- Tak! Więc odpowiedz mi - dlaczego nie mogę zdobyć Ukrainy?
- Bo ty też nie posłuchałeś rady Bismarcka.
- Przecież to my jesteśmy Rosjanami!
- A kto ostatnio napisał cały artykuł, że Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród?
Długowłosy chłopak siada na fryzjerskim fotelu i pyta fryzjera:
- Czy to pan strzygł mnie ostatnio?
- Nie, ja tu pracuje dopiero od dwóch lat.
- Coś ty Marian taki skwaszony?
- Jechaliśmy dzisiaj z Heleną się rozwieść...
- No i?
- No i nie dojechaliśmy.
- Dlaczego?!
- Pokłóciliśmy się.
- Rodziłam w wodzie.
- Polecasz?
- Niekoniecznie. Aquapark musieli potem zamknąć na tydzień.
W sądzie:
- Kiedy i jak pokrzywdzony zorientował się, że w domu jest ktoś obcy?
- W naszej rodzinie nie jest w zwyczaju walić mnie znienacka od tyłu taboretem po głowie.
Kobieta gra w kasynie w Las Vegas i kiepsko jej idzie. Mając ostatnie 100 dolarów i będąc na skraju rozpaczy, krzyczy:
- Co, do cholery, powinnam teraz zrobić?
Stojący obok niej facet próbuje ją uspokoić i mówi:
- Nie wiem… Może powinna pani postawić na liczbę swojego wieku?
I odchodzi. Chwilę potem słyszy odgłosy wielkiego zamieszania przy stole z ruletką. Może wygrała! Wraca więc do stołu i toruje sobie przejście w tłumie. Jest zaskoczony, widząc, że kobieta leży bezwładnie na podłodze, a nad nią klęczy krupier.
- Co się stało? - pyta facet - Wszystko z nią w porządku?
Krupier na to:
- Nie wiem, stary… Postawiła wszystkie swoje pieniądze na 29, a kiedy padło 36, padła jak długa na ziemię!
Jaka jest różnica między postrzeganiem kobiet przez pesymistów i optymistów?
Pesymista obawia się, że wszystkie kobiety są naiwne.
Optymista ma nadzieję, że wszystkie kobiety są naiwne.
Jedzie blondynka w wełnianej czapce na motorze.
Policjant zatrzymuje motor i się pyta:
- Czemu pani ma wełnianą czapkę, a nie kask?
- Proszę pana, ja zrobiłam taki eksperyment. Z dwunastego piętra zrzuciłam wełnianą czapkę i kask. Kask się połamał, a czapka była cała.
Rozmawia urzędniczka z urzędnikiem:
(biurwa z biurwem)
- Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
- A ile ich dziennie pijesz?
- Dwie.
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.