Przychodzi MacGyver do sklepu:
- Poproszę linkę stalową o długości 3 metrów, pół kilograma gwoździ 6 mm, młotek i 2 baterie 9V.
- Niestety, w tej chwili mamy na stanie tylko jedno opakowanie ketchupu.
MacGyver zastanawia się przez chwilę, po czym stwierdza:
- Dobra. Może być.
Do biura FBI dzwoni facet:
- Mój sąsiad, John Smith, trzyma narkotyki w szopie na drzewo.
Wieczorem ten sam facet dzwoni do Smitha:
- Było u ciebie FBI?
- Było.
- Porąbali ci drewno?
- Tak.
- Dobra, jutro ty na mnie doniesiesz. Ktoś mi musi przekopać ogródek.
Ciekawostka medyczna:
Jeśli wyciągnąłbyś wszystkie swoje żyły i ułożył jedną obok drugiej, to na pewno umrzesz.
Wrócił pewien mężczyzna z wakacji i poszedł w odwiedziny do kolegi.
- Jak było na wakacjach?
- Było fajnie, ale musiałem uciec.
- Czemu?
- Najpierw padł wół i przez pięć dni jedliśmy samą wołowinę. Potem zaczęły zdychać króliki i podawano tylko pieczeń z królików do stołu. Ale pewnego dnia dowiedziałem się, że zmarła teściowa właściciela pensjonatu, więc uciekłem.
Dziewczyna jedzie na stopa. Po chwili kierowca pyta:
- Nie boisz się tak jeździć autostopem? No wiesz, jesteś ładna, atrakcyjna... Mógłbym wykorzystać sytuację, skręcić do lasu i...
- Wie pan, wychodzę z takiego założenia, że lepiej mieć 15 cm w dupie niż 25 km w nogach.
Generał Wieniawa-Długoszowski był jednym z najbliższym współpracowników Józefa Piłsudskiego i wyjątkowo bystrym oficerem. Pozostawił też po sobie wiele barwnych anegdot.
Któregoś dnia Wieniawa stwierdził, że zabierze ze sobą swoją rasową suczkę do innego psa tej rasy. W prasie znalazł ogłoszenie, założył galowy mundur, zarzucił na wierzch wojskowy płaszcz, wziął pieska na ręce i udał się pod wskazany adres. Otworzyła nieznajoma kobieta i od razu mówi:
- Ta usługa będzie kosztować 2000 zł.
W tamtych czasach była to kwota dużo wyższa niż dziś w porównaniu z zarobkami. Zaskoczony generał zapytał:
- Dlaczego tak drogo?
- No wie pan, mój piesek jest czempionem, ma dużo orderów i medali!
Na to Wieniawa odsłonił połę płaszcza, pokazał wszystkie swoje ordery i powiedział:
- Grosza od pani bym nie wziął!
Rozmowa rodziców:
- Moje nastoletnie dzieci uważają mnie za Boga.
- Tak Cię kochają?
- Ignorują moje istnienie i rozmawiają ze mną tylko wtedy, gdy czegoś chcą.
Idzie trzech budowlańców po budowie, dwóch niesie po jednej desce, tylko Roman dwie. Majster pyta:
- Czemu wy dwaj nosicie po jednej desce, a Roman dwie?
- Bo to leń i nie chce mu się dwa razy chodzić.
Dlaczego Janusz Korwin Mikke nie został pilotem samolotu?
Bo w razie gdyby został kapitanem, musiałby siedzieć z lewej strony.
Dzwoni telefon:
- Pan Kowalski?
- Tak
- Proszę przyjechać po Jasia do szkoły.
- No nie... Co znowu narozrabiał?
- Nic, ale już prawie północ.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?
- No dobra dawaj.
- Hej! Chcesz usłyszeć dowcip o Alzhaimerze?
Żona do męża:
- Jak za Ciebie wychodziłam to byłam chyba niewidoma i głucha!
- Dziękujesz mi za uzdrowienie?
Żeby rozweselić spiętego pacjenta, dentysta mówi:
- Zakładam lateksowe rękawiczki, które Chińczyk robi w ten sposób, że moczy ręce w lateksie, a potem je suszy.
Pacjent nie reaguje. Po pewnym czasie pacjenta zaczyna obłędnie się śmiać.
- Tak rozbawił pana mój dowcip o rękawiczkach?
- Nie. Ale przypomniałem sobie jak Chińczyk robi prezerwatywy.
Jedzie blondynka w wełnianej czapce na motorze.
Policjant zatrzymuje motor i się pyta:
- Czemu pani ma wełnianą czapkę, a nie kask?
- Proszę pana, ja zrobiłam taki eksperyment. Z dwunastego piętra zrzuciłam wełnianą czapkę i kask. Kask się połamał, a czapka była cała.
- Panie doktorze, a to jest pewny zabieg?
- Proszę Pana robiliśmy to wiele razy, w końcu musi się udać!