Idą dwie żmije. Jedna mówi do drugiej:
- Czy my jesteśmy jadowite?
- Tak. A czemu pytasz?
- Bo właśnie ugryzłam się w język!
W jaki sposób typowy policjant urozmaica swoje życie seksualne?
- Przykuwa żonę kajdankami do łóżka... i idzie do sąsiadki.
Na lekcji nauczycielka pyta Jasia:
- Widziałeś kiedyś żywą sarenkę?
- Tak, w telewizorze.
- A w lesie?
- Nie zabieram telewizora do lasu.
Wieczór. Facet z dziewczyną w łóżku. Facet proponuje:
- A może pobawimy się w telepatię?
- Chętnie.
- No, to czytaj moje myśli!
Dziewczyna przykłada dłonie do czoła i zaczyna:
- Kiełbaska, tuńczyk... No żesz, znowu kocie zagłuszenia w eterze!
Lekarz mówi do pacjęta:
- Ma pan wapno w żyłach, piasek w nerkach i wodę w kolanach.
- Panie doktorze, jak mi pan jeszcze powie, że mam na płucach worek cementu, to zaczynam się budować.
Co to jest "nowa wersja programu"?
- Program, w którym poprawiono stare błędy i zrobiono nowe.
Nauczycielka w greckiej szkole:
- Dzieci, dzisiaj nauczymy się CAŁEGO naszego hymnu.
- Mam dziwną dziewczynę. Powiedziałem jej, że chcę łysego kota, rasy Sfinks. Ale mamy już jednego kota i małe mieszkanie. No, to ogoliła tego naszego. Powiedziałem jej, że chcę marzę o kabriolecie i zażartowała, że mi odpiłuje dach od samochodu.
- Tylko nie mów jej, że chcesz przejść na judaizm.
Przychodzi gość do restauracji, siada przy stoliku, bierze kartę dań, zjada ją i wychodzi. Wkurzony kelner mówi do kucharza:
- Mam już dosyć tych turystów z Jemenu.
Jak, będąc w Rosji, uniknąć spotkania z niedźwiedziem? To bardzo proste. Idąc przez las, śpiewaj rosyjski hymn. Gdy niedźwiedź go usłyszy, zatrzymuje się i zaczyna grać na bałałajce. Zatem, jak usłyszysz bałałajkę - wiej, ile sił w nogach!
Kobieta z dzieckiem na ręku wsiada do autobusu.
- Uch, jakie brzydkie dziecko! - mówi kierowca.
Kobieta oburzona siadła, ale aż dyszy ze złości.
- Co się stało? - pyta zatroskany współpasażer.
- Kierowca mnie obraził, wyobraża pan sobie?
- Nie powinna pani puścić tego płazem!
- Ma pan rację. Pójdę i powiem mu, co o nim myślę!
- Tak, niech pani idzie, a ja potrzymam małpkę.
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
- Trudno mi zdiagnozować konkretną przyczynę dolegliwości, ale myślę, że to wina nadużywania alkoholu.
- Dobrze Panie doktorze, przyjdę gdy będzie Pan trzeźwy.
Jakie kwiaty zabijają żony?
- Żonkile