Śmieszne dowcipy

Kobiety nazywają kumpla brzydalem, dopóki nie zorientują się ile ma pieniędzy.
Wtedy nazywają go szpetnym gołodupcem.

Oceń:

Jedzie kaleka bez nóg na wózku, obok biegnie facet i mówi:
- Co pobiegałoby się?
Kaleka zdenerwowany pojechał do komisariatu i skarży się policjantowi, a ten na to:
- Trzeba było kopnąć go w dupę!
Bezsilny pojechał do domu i skarży się żonie a ona:
- Nie przejmuj się, zaraz zrobię ci kawę , ona szybko postawi cię na nogi…
Kaleka trzasnął drzwiami i pojechał do kościoła. Zwierzył się księdzu a ten:
- Należy wybaczać grzechy synu. Teraz uklęknij, to się pomodlimy.

Oceń:

Pewnego razu egzaminator zapytał studenta:
- Jak można zmierzyć wysokość budynku za pomocą barometru?
- To bardzo łatwe - odpowiedział student - trzeba wejść na dach budynku, przywiązać barometr do długiego sznura i opuścić go tak, że dotknie powierzchni gruntu, potem wystarczy wciągnąć go, mierząc długość sznura - będzie ona dawała szukaną wysokość.
- Czy to jedyna metoda, jaką pan zna? - zapytał zaskoczony profesor.
- Ależ nie, można jeszcze, na przykład, zrzucić barometr z dachu budynku, mierząc czas jego spadku na ziemię; potem wystarczy tylko skorzystać ze szkolnego wzoru na drogę w spadku swobodnym.
- I to już wszystko, co pan wie na ten temat? - rzekł coraz bardziej zdenerwowany egzaminator.
- Znam jeszcze inne metody wyznaczania wysokości budynku za pomocą barometru - odpowiedział ze spokojem student.
- Proszę więc je podać - wykrzyknął zniecierpliwiony profesor.
- Można, na przykład, wchodząc po schodach na dach, przykładać niesiony barometr do ścian klatki schodowej i zaznaczać kolejne jego długości; potem wystarczy tylko policzyć te znaczki i to daje wysokość budynku w jednostkach długości barometru. Można też, jeżeli dzień jest słoneczny, zmierzyć długość barometru i jego cienia, a następnie długość cienia budynku, skąd przez prostą proporcję obliczamy wysokość budynku. Jeśli ktoś woli bardziej wyrafinowane metody, to może przywiązać barometr do kawałka sznurka, żeby zrobić proste wahadło, a potem zmierzyć okres wahań tego wahadła na powierzchni gruntu i na dachu budynku. Wykorzystując wzór na okres wahadła, można wyznaczyć z tych pomiarów efektywne wartości przyspieszenia ziemskiego, a stąd - posługując się prawem grawitacji Newtona - w zasadzie obliczyć wysokość budynku. Ale ja uważam, że najdokładniejszy wynik otrzymałbym, zanosząc ten barometr do biura zarządcy budynku i powiedzieć "Jak powie mi pan ile wysokości ma ten budynek, to dam panu barometr".
- Czy naprawdę nie zna pan konwencjonalnej odpowiedzi na zadane pytanie? – wyszeptał zrezygnowany egzaminator.
- Ależ znam, tylko to takie nudne, więc chciałem wymyślić coś bardziej oryginalnego.

Oceń:

Wszedłem do sklepu po ser i ogórki. W sklepie tłum ludzi. Rzekłem:
- Buongiorno!
Po pół minucie nie miałem nawet komu zapłacić.

Oceń:

Włoski mafiozo zaprosił do swej willi chemika, inżyniera i fizyka aby złożyć im propozycję nie do odrzucenia.
- Macie tydzień – powiedział – aby sprawić, by mój koń wygrał wyścig na Cappanelle. Daje wam po milionie euro na ten cel. Jeśli wam się nie uda – zagroził – sami wiecie, co was czeka.
Wzięli się więc do pracy, a po tygodniu przyszli z raportem do willi mafioza.
- Ja i mój zespół wykorzystaliśmy milion i opracowaliśmy najnowszy preparat, który po wyścigu ulega rozkładowi na cukry proste – powiedział chemik – Sprawi on, że koń będzie najszybszy. – Cóż, zobaczymy – odrzekł mafiozo – jeśli to zadziała, będziesz nagrodzony.
- Ja z kolej opracowałem i przetestowałem hipersoniczny układ stabilizująco-pobudzający, zasilany ogniwem wodorowym – powiedział inżynier – schowany pod siodłem konia będzie niezauważony i sprawi, że koń wygra! Niestety jest to najnowocześniejsza technologia i wykorzystałem cały milion na ten cel. – Niech będzie – powiedział mafiozo – jeśli się uda, będzie i tobie nagroda. A jakie są rezultaty twojej pracy? – zapytał fizyka.
- Cóż, dobrze byłoby, gdybym dostał jeszcze jeden milion – powiedział fizyk – ale nawet za ten udało mi się już sformułować podstawy teoretyczne pod zagadnienie. Rozważmy więc sferycznego konia w próżni...

Oceń:

Siedzi facet na fotelu dentystycznym. Zabieg trwa już długo i zachciało mu się palić. Prosi więc dentystę:
- Przepraszam, może pan zrobić przerwę na papierosa?
- Nie ma sprawy! - odpowiada i wyrywa mu jedynkę

Oceń:

Rozmawiają koleżanki :
- Przez tę kwarantannę zaczynam być porządnie zmęczona.
- Z powodu pracy?
- Nie, cały dzień muszę się opiekować wnukami mojej mamy.

Oceń:

Facet jedzie samochodem i zbliża się do ostrego zakrętu. Przed nim z zakrętu wyjeżdża kobieta, odsuwa szybę i woła:
- Świnia!
No to facet też odsuwa szybę i woła:
- Dz*wka!
Jedzie dalej, wjeżdża na zakręt, i za zakrętem...

...zderza się ze świnią

Oceń:

Uwaga!
Nie można wierzyć we wszystko co podaje Ministerstwo Zdrowia, mówią że jak się wychodzi z domu to wystarczy założyć rękawiczki i maseczkę.
Ja tak wyszedłem, a inni mieli założone jeszcze spodnie buty i kurtki...

Oceń:

Ku przestrodze opowiem wam swoją historię. Jeszcze w marcu zacząłem pisać z pewną Moniką - studentką drugiego roku medycyny.
Zauważyłem w tle jednego z jej zdjęć narty i zaglądałam na ten temat, ponieważ ja też dużo jeżdżę.
Opowiedziała mi, że była w tym roku pierwszy raz pojeździć we Włoszech i bardzo żałuje, że w najbliższym czasie nie może wrócić do tego pięknego kraju.
Zwróciłem jej uwagę na to, że to zachowanie było ryzykowne, a ona na to odpowiedziała, że żyje się tylko raz i bez ryzyka nie ma zabawy - bardzo mi to zaimponowało.
Wczoraj z racji zniesionego zakazu wejścia do parku w końcu odważyłem się zaprosić ją na spacer. Byłem zaskoczony, że przyjęła to z entuzjazmem i nawet między wierszami zasugerowała że w końcu zobaczy mojego hehe siusiaka.
Już na początku spotkania powinna mi się zapalić lampka ostrzegawcza kiedy zwróciłem jej uwagę na to, że ma mocno podkrążone oczy.
Powiedziała z lekkim wyrzutem, że przecież na medycynie musi cały czas zakuwać do egzaminów.
Jak spytałem co to za ważny egzamin odbędzie się teraz kiedy są zamknięte uczelnie to zmieniła temat.
Olałem to, bo jednak wcześniej nam się bardzo dobrze rozmawiało i postanowiłem że spędzimy ten czas miło. Okazało się, że oboje byliśmy sobą oczarowani, przeszliśmy wzdłuż i wszerz całe Pole Mokotowskie rozmawiając na temat jeżdżenia na nartach i naszych marzeń.
Pod koniec, pamiętając o jej stosunku do ryzyka postanowiłem złapać ja za rękę.
Powiedziała, że tylko na to czekała i że teraz mogę zdjąć jej maseczkę, bo bardzo chciałaby mnie pocałować.
A ja głupi, zaślepiony wizją hehe "przytulania" młodej studentki zdjąłem jej tę maseczkę.
Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że pod maseczką skrywa się nie 22 letnia studentka medycyny, ale pan minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Powiedział mi, że to złapanie za rękę było naruszeniem ustawy o zapobieganiu epidemii i niniejszym nakłada na mnie karę administracyjną w wysokości 30 tysięcy złotych.
Dodał, że nie śpi nocami właśnie, żeby złowić takich jeleni jak ja.
Czekam teraz na patrol policji, który ma mnie odwieźć do domu na kwarantannę...

Oceń:

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (336)

Sortuj dowcipy

Kategorie

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Uliczna ankieta wśród pań.
Szukamy odpowiedzi na pytanie:

Co należy nosić, aby partner uznał Cię za atrakcyjną?

Odpowiada 20-latka:
- Bikini.

30-latka:
- Miniówę.

40-latka:
- Versace.

50-latka:
- Kratę piwa.

Zobacz cały dowcip

Pośrednicy nieruchomościowi będą smażyli się w kotłach.
W jasnych, przytulnych, przestronnych kotłach dziesięć minut spacerem od stacji metra, z cichymi i spokojnymi sąsiadami.

Zobacz cały dowcip

- Pana pies szczekał całą noc - mówi rozwścieczony sąsiad.
- To nic, odeśpi w dzień - odpowiada właściciel psa.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Blondynki opowiadają sobie kawały:
- A znacie ten o Jasiu co nie umył zębów?
- Ja znam, ale nie był zbyt dobry... - odpowiada jedna niechętnie.
- Oj tam, pewnie nie zrozumiałaś, bo głupia jesteś - mówi trzecia. - Ja nie znam, opowiadaj.
- Mama pyta Jasia "czy umyłeś zęby?"
"Nie, mamusiu."
"A dlaczego?"
"Bo mi się mydło do buzi nie mieści!"

Dwie blondynki się śmieją, trzecia grymasi:
- No i co w tym śmiesznego? Ja rozumiem, nie zmieścić do ust mydła to obciach, ale to przecież mały chłopiec, nie musi umieć takich rzeczy.
- Tu nie o to chodzi. To ta matka jest głupia. Nie masz swoich dzieci, to nie wiesz, ale ja na przykład dla mojego Brajanka zawsze odkładam mydło jak się trochę zużyje i jest mniejsze.
- Obie jesteście głupie. Przecież od tego jest mydło w płynie!

Zobacz cały dowcip

Rozmawia dwóch kolegów.
- Dzwonili do mnie z banku, że przekroczyłem limit na karcie.
- No to musisz dokonać wpłaty...
- To właśnie im powiedziałem. Dodałem, że wróciłem z delegacji z Chin i że do nich jutro wstąpię. Powiedzieli mi, że nie trzeba i zwiększyli mi limit kredytowy...

Zobacz cały dowcip

Mama tłumaczy Jasiowi:
- Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba!
- A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?

Zobacz cały dowcip