Dziennikarz pyta Grzegorza Lato:
- Czy polska reprezentacja z 1974 roku pokonałaby obecną?
- Tak, wygralibyśmy 1:0.
- Tylko tyle?
- Cóż, każdy z nas jest już po siedemdziesiątce.
Dlaczego tak mało kobiet gra w piłkę nożną?
- Bo nie łatwo znaleźć jedenaście kobiet, które chciałyby wystąpić w takich samych kostiumach.
Ktoś puka do bram raju. Otwiera św. Piotr, a przed nim stoi piłkarz:
- Ktoś ty? - pyta św. Piotr.
- Jestem piłkarzem polskiej reprezentacji.
- Tak? To jak trafiłeś do bramy?!
Dwaj goście piją w knajpie:
- A wiesz, że mój kolega ma złoty kibel?
- E tam, nawalony już jesteś, porcelanowy to rozumiem, ale nie złoty!
- Serio, ma taki. Możemy iść do niego...
- Serio? To chodźmy.
Jeden prowadzi drugiego pod adres, puka a drzwi, otwiera kilkuletni chłopczyk i woła w głąb lokalu:
- TATO przyszedł ten pan, który ci nasrał do waltorni!
Lewandowski do Neuera:
- Manuel, masz numer telefonu do Robbena?
- Nie, przecież on nikomu nie podaje...
Na przerwie meczu trener drużyny piłkarskiej mówi:
- Nie jestem przesądny, ale zaczynam mieć złe przeczucia co do końcowego rezultatu skoro przegrywamy 0:13...
Polscy kibice wołają: - POLSKA GOLA!
A cudzoziemcy złośliwie dodają: - I WESOLA!
- Oglądałeś wczoraj skoki?
- Nie, byłem w kasynie.
- No, to wiele straciłeś.
- Wcale że nie!
Które miejsce zajmiesz, jeśli wyprzedzisz ostatniego?
- Nie da się wyprzedzić ostatniego!
Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa?
- Towarzysze! Nie strzelajcie!
Amerykańscy naukowcy twierdzą, że 30% ludzi na świecie nie ma pracy, a 14% nie ma pieniędzy.
Wniosek: 16% ludzi wspaniale ustawiło się w życiu.
Mama pyta małego dresiarza:
- Synku masz coś do prania?
- Nie, pranie jest spoko.
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.
Klientka w chińskiej restauracji pyta kelnerkę:
- Co pani dziś poleca? Kurczaka orientalnego czy Kaczkę w sosie słodko-kwaśnym?
- Aaa... Jeden pies.
Przed wejściem do nieba czeka trzech najwybitniejszych teologów XX wieku:
Rahner, Balthasar i Ratzinger.
Każdy z nich musi odbyć rozmowę
ze św. PAWŁEM
(uznawanym przecież za twórcę chrześcijańskiej teologii),
żeby wytłumaczyć się z tego,
co na ziemi NAPISAŁ o Bogu.
Pierwszy wchodzi Rahner,
wraca po godzinie i
- jeszcze roztrzęsiony - mówi, że...
ledwo się wybronił...
Jako drugi wchodzi Balthasar...
wraca po dwóch godzinach
i oddychając z wielką ulgą, stwierdza,
że wziął św. Pawła na litość...
W końcu wchodzi Joseph Ratzinger...
Po trzech godzinach wychodzi...
zlany potem... św. PAWEŁ
i mówi do pozostałych:
"Chłopaki,
muszę ten List do Rzymian cały poprawić"!