Dowcipy z kategorii Różne

Jak walczą elektrycy?

Napięcie

Oceń:

Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka...

Oceń:

Klient wchodzi do sklepu meblowego, podchodzi do obsługi i mówi:
- Dzień dobry. Szukam czarnych, składanych krzeseł. Macie takie?
- Tak, mamy kilka na stanie.
Klient nagle przerywa kobiecie z obsługi.
- Przepraszam, chodzi mi o takie na siedzenie.

Od 1. lipca maseczki będą numerowane. Wielu nosi jedną i tę samą jeszcze od marca.

Oceń:

Facebook jest jak lodówka: Wiesz, że nic tam nie ma, ale i tak zaglądasz tam co 10 minut

Oceń:

Four Chinese, Chu, Bu, Fu and su, decided to emigrate to the USA.
In order to get a visa, they had to adapt their names to American standards. Chu became Chuck, Bu became Buck.
Fu and Su decided to stay in China

Kobiety nazywają kumpla brzydalem, dopóki nie zorientują się ile ma pieniędzy.
Wtedy nazywają go szpetnym gołodupcem.

Oceń:

Jedzie kaleka bez nóg na wózku, obok biegnie facet i mówi:
- Co pobiegałoby się?
Kaleka zdenerwowany pojechał do komisariatu i skarży się policjantowi, a ten na to:
- Trzeba było kopnąć go w dupę!
Bezsilny pojechał do domu i skarży się żonie a ona:
- Nie przejmuj się, zaraz zrobię ci kawę , ona szybko postawi cię na nogi…
Kaleka trzasnął drzwiami i pojechał do kościoła. Zwierzył się księdzu a ten:
- Należy wybaczać grzechy synu. Teraz uklęknij, to się pomodlimy.

Wszedłem do sklepu po ser i ogórki. W sklepie tłum ludzi. Rzekłem:
- Buongiorno!
Po pół minucie nie miałem nawet komu zapłacić.

Oceń:

Włoski mafiozo zaprosił do swej willi chemika, inżyniera i fizyka aby złożyć im propozycję nie do odrzucenia.
- Macie tydzień – powiedział – aby sprawić, by mój koń wygrał wyścig na Cappanelle. Daje wam po milionie euro na ten cel. Jeśli wam się nie uda – zagroził – sami wiecie, co was czeka.
Wzięli się więc do pracy, a po tygodniu przyszli z raportem do willi mafioza.
- Ja i mój zespół wykorzystaliśmy milion i opracowaliśmy najnowszy preparat, który po wyścigu ulega rozkładowi na cukry proste – powiedział chemik – Sprawi on, że koń będzie najszybszy. – Cóż, zobaczymy – odrzekł mafiozo – jeśli to zadziała, będziesz nagrodzony.
- Ja z kolej opracowałem i przetestowałem hipersoniczny układ stabilizująco-pobudzający, zasilany ogniwem wodorowym – powiedział inżynier – schowany pod siodłem konia będzie niezauważony i sprawi, że koń wygra! Niestety jest to najnowocześniejsza technologia i wykorzystałem cały milion na ten cel. – Niech będzie – powiedział mafiozo – jeśli się uda, będzie i tobie nagroda. A jakie są rezultaty twojej pracy? – zapytał fizyka.
- Cóż, dobrze byłoby, gdybym dostał jeszcze jeden milion – powiedział fizyk – ale nawet za ten udało mi się już sformułować podstawy teoretyczne pod zagadnienie. Rozważmy więc sferycznego konia w próżni...

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (241)

Dowcipy w tej kategorii

Kategorie

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

- Jasiu, nadszedł czas, by porozmawiać, skąd się wziąłeś.
- Koledzy w szkole mi wszystko powiedzieli.
- Co oni tam wiedzą. Tu masz zaświadczenie o adopcji, a tu adres rodziców biologicznych.

Zobacz cały dowcip

Benefis znanego aktora. Kolega składa okolicznościowe życzenia:
- Heniu, sam nie wiem, czego Ci życzyć. Sławy nie, bo jesteś sławny, pieniędzy nie, bo je masz.. To może: żeby Cię żona nie zdradzała!

Zobacz cały dowcip

Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Uwielbiam trzy rzeczy: jeść dzieci i nie używać przecinków.

Zobacz cały dowcip

- Tatusiu, jak byłeś mały, to dostawałeś od swojego taty lanie? - pyta synek.
- Oj, dostawałem!
- A dziadek od swojego taty?
- Jeszcze jak!
- A pradziadek?
- Jasne! Czemu o to pytasz?
- Bo zastanawiam się, kto to kiedyś zaczął...

Zobacz cały dowcip

Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.

Zobacz cały dowcip