U mechanika:
- Będzie Pani potrzebowała nową skrzynię biegów.
- A co to skrzynia biegów?
- I to nie jedną...
Rozmowa w Urzędzie Pracy.
- Zetknął się Pan z jakiś programem dla bezrobotnych?
- "Dzień dobry TVN"
Kelner do gościa który usiadł przy stoliku:
- Proszę Pana, ten stolik jest zarezerwowany.
- To proszę go zabrać i przynieść inny.
Sprzedawca do klienta:
- Na tej kanapie zmieści się pięć osób bez żadnego problemu.
- Niestety nie znam pięciu osób bez żadnego problemu.
- Jaki prezent dałeś żonie z okazji rocznicy ślubu?
- Kupiłem wycieczkę na Cypr.
- A jaki prezent ona dała Tobie?
- Pojechała.
Rozmawia urzędniczka z urzędnikiem:
(biurwa z biurwem)
- Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
- A ile ich dziennie pijesz?
- Dwie.
- Pospiesz się, rząd sprzedaje węgiel który kupił za granicą!
- Spokojnie, nie pali się...
- Jaki jest Twój najlepszy wynik w biegu na 1000 metrów?
- 400 metrów.
- Przy obecnych cenach paliw, gdy wleję do auta pełny bak to ono podwaja wartość!
- To nic. Mam żonę, która gdy wsiądzie do auta to ono podwaja wagę.
- Czym różnią się programiści od polityków?
- Programistom płacą tylko za programy, które dają działają.
Co robi rosyjski zegar?
Cyka.
Kobieta po imprezie:
Budzę się rano cała w kwiatach…
- Och, jak romantycznie!
...otwieram szerzej oczy, a to klomb.
W pożarze umarł Tadek. Do kostnicy wezwano dwóch jego najlepszych kumpli policjantów, aby zidentyfikować ciało.
Wchodzi pierwszy, pogrzebowy odsłania prześcieradło.
"Jego twarz jest cała spalona, nie poznam go w ten sposób. Proszę go odwrócić" mówi pierwszy policjant.
Pogrzebowy odwrócił ciało, a policjant na to "Nie, to nie jest Tadek".
Po tym wszystkim wchodzi drugi kumpel policjant, który także poprosił o odwrócenie ciała. Po obejrzeniu on także powiedział, że to nie jest Tadek.
"A jak to wywnioskowaliście?" zapytał zaciekawiony pogrzebowy.
"Tadek miał dwie dupy" odpowiedział jeden policjant.
"Jak to dwie dupy?!" mówi zszokowany pogrzebowy
"No tak, zawsze gdy wychodziliśmy z nim na miasto to ludzie mówili: Idzie Tadek z dwoma dupkami!"
- Mój wujek z Ameryki przysyła mi co roku na urodziny 100$. Teraz za PiSu to 500 zł a za Tuska było to tylko 400.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.