Polak opowiada znajomym wrażenia z wycieczki do Hiszpanii.
- Widziałem corridę, zwyczajny stadion, na stadionie siedzieli zwyczajni ludzie. Wyszedł Hiszpan na arenę. Zwyczajny facet, tylko trochę wystrojony. Potem wypuścili byka. Zwyczajny byk, łaził sobie po arenie.
Nagle machnęli ruska flagą i wszystko się zaczęło....
W 1944 roku pewien Rosjanin namawiał oficera Armii Krajowej do wstąpienia do Armii Czerwonej. Na to Polak zapytał.
- Czy widział pan kiedyś, jak dwa psy gryzą się o jedną kość?
- Pewnie, że widziałem - odpowiedział Rosjanin.
- A czy kość brała udział w tej bójce?
Amerykanin i Rosjanin kłócą się o to, kto jest lepszym przywódcą - Hoover czy Stalin.
"Hoover jest lepszy" - powiedział Amerykanin. - "Nauczył Amerykanów nie pić".
"Stalin nauczył Rosjan nie jeść" - odpowiada Rosjanin.
Po pierwszej turze wyborów postanowiłem zagłosować na pralkę bo tylko ona potrafi zrealizować swój program
Bolesław Wieniawa - Dłogoszowski był jednym z zaufanych oficerów marszałka Piłsudskiego. Zdarzyło się, ze jako młody oficer w czasie I wojny światowej rozmawiał z wziętym do niewoli carskim oficerem.
- O co wy Polacy walczycie? - zapytał Rosjanin
- Jak to o co, o wolność! A o co wy, Rosjanie walczycie?
- O honor!
- W takim razie obaj walczymy o to, czego nie mamy...
- Czym różnią się programiści od polityków?
- Programistom płacą tylko za programy, które dają działają.
Fragment encyklopedii francuskiej z roku 1880:
- Kozacy: wojownicze plemię rosyjskie atakujące wroga z okrzykiem "Job twoja mać", co w tłumaczeniu oznacza "Bóg z nami..."
Dzwoni telefon.
- Pralnia? - pyta głos w słuchawce.
- Nie, pomyłka. - odpowiada odbierający.
Dzwoni po raz drugi.
- Pralnia?
- Nie, pomyłka.
Dzwoni po raz trzeci.
- Pralnia?
- Sralnia, ku*wa. Ministerstwo Kultury.
Ojciec rosyjskiego programu kosmicznego Siergiej Pawłowicz Korolow z pomocą dwóch przypakowanych techników wepchnął wściekle opierającego się Gagarina do kokpitu Wostoka, zatrzasnął pokrywę włazu, otarł pot z czoła i westchnął:
- Ech, z psami było łatwiej.
Facet stoi w korku. Widzi policjanta, który chodzi od jednego auta do drugiego i krótko rozmawia z każdym kierowcą. W końcu dochodzi do niego i mówi:
- Mamy kryzysową sytuację. Terroryści porwali wszystkich polityków i zagrozili, że jeśli nie damy im do niedzieli 100 milionów to obleją ich benzyną i podpalą. Dlatego właśnie organizujemy tę zbiórkę.
- No ile ludzie dają? - pyta kierowca
- Średnio 3-4 litry
Mówią, że człowiek na świat przychodzi i ze świata odchodzi. Tymczasem w pierwszym przypadku chodzić nie umie, a w drugim już nie może.
Facet kupuje papierosy, a tam napis "Palenie powoduje impotencję!!"
- A tych z rakiem Pani nie ma?
- Misiu... mam do ciebie sprawę.
- No słucham Cię, mów ..
- No bo wiesz... Mam fortepian... i muszę go wnieść na 10 piętro w wieżowcu... i sam sobie chyba nie dam rady...
- Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
- No teraz opowiedz mi ten kawał...
- No dobra... i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się, ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze...
Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
- No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
- Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...
- Ok, wal...
- To nie ta klatka...
Małżeństwo wraca z imprezy, kobieta kieruje. Nagle auto staje a żona mówi:
- Chcę być bogata, chcę być piękna i chcę być młoda.
- Co Ty mówisz żono?
- Wyświetliła mi się lampka dżina i wypowiedziałam trzy życzenia!
Po orbicie księżyca lata amerykański lądownik.
- Halo Houston mamy problem. Na orbicie pojawił się rosyjski lądownik. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie lądują na Księżycu. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie wylądowali i malują Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie pomalowali cały Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Lądujcie i chlapnijcie biały napis Coca - Cola
- Panie doktorze, a to jest pewny zabieg?
- Proszę Pana robiliśmy to wiele razy, w końcu musi się udać!