Najlepsze dowcipy

Rozmawia dwóch kumpli:
- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szczęśliwa?
- A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak twarz otworzy, dociera do niej, że nie ma się czego przyczepić.

Oceń:

Żona do męża:
- Jak za Ciebie wychodziłam to byłam chyba niewidoma i głucha!
- Dziękujesz mi za uzdrowienie?

Oceń:

Pewien proboszcz zapytał kiedyś wikarego:
- Ksiądz mówi kazania i wszyscy słuchają, na moich kazaniach wszyscy się nudzą...
- Trzeba sposobem, księże proboszczu. Ja na przykład, kiedy widzę, że ludzie zaczynają przysypiać, mówię:
- Kocham kobietę - wszyscy się budzą - ale to jest moja matka - dodaję - i w ten sposób kazanie jest ciekawe...
Na kazaniu proboszcza ludzie zaczęli się nudzić, więc postanowił zastosować sposób wikarego:
- Kocham kobietę - powiedział. Wszyscy spojrzeli na niego - ale to jest mama księdza wikarego...

Oceń:

Mężczyzna wrócił z wojska i kłóci się z siostrą. Dochodzi do ostrej wymiany zdań:
- Ty się będziesz mnie słuchała, ja byłem podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!

Oceń:

Co leci w kinach w Sosnowcu?
- Tynk ze ścian.

Oceń:

Akcja dzieje się w samolocie pasażerskim.
Po wystartowaniu pilot objaśnia pasażerom trasę, długość lotu itd. Po wszystkim zapomina wyłączyć mikrofonu i rozkłada się wygodnie w fotelu, po czym mówi do drugiego pilota siedzącego obok:
- Dobra, kolego, włączamy autopilota i najpierw wypijemy sobie kawę, a potem przelecimy stewardesę.
Stewardesa, słysząc całą rozmowę, bez namysłu zaczyna biec do kabiny pilotów, aby policzyć się z szowinistycznymi świniami.
Po drodze potyka się i przewraca w przejściu między siedzeniami koło jakiegoś dziadka.
Ten pomaga wstać stewardesie, mówiąc do niej:
- I czego się tak spieszy? Przecież powiedział, że najpierw kawę wypiją.

Oceń:

Pomyka sobie informatyk przez osiedle z koszulką z napisem ".JPG"
Stoi dwóch łysych blokersów. Przyglądają się i jeden mówi:
- Nie rozumiem, Je*ać Pogotowie Gazowe ?

Oceń:

W fizyce czarnej dziury jest coś takiego - horyzont zdarzeń. Przekraczając go, nigdy nie będzie wiadomo, co się za nim dzieje.
U ludzi odpowiednikiem jest litr wódki na łeb.

Oceń:

Pacjent w polskim szpitalu NFZ. Po operacji, diecie i kroplówce. Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać panu kaczkę?
- O tak, kochaniutka i frytki, frytki...

Oceń:

Facet wszedł do gabinetu psychiatry, rozejrzał się:
- Przepraszam, chciałem wejść do dentysty, ale coś mi mówi, że źle trafiłem.
- Nie, nie. Jeżeli coś do ciebie mówi, to dobrze trafiłeś.

Oceń:

Wyróżniona gra

A może dowcipy na email?

Dodaj dowcip Poczekalnia (198)

Sortuj dowcipy

Kategorie

Losowe dowcipy

Polecane dowcipy

Małżonka jednego z więźniów poszła do naczelnika więzienia prosić o lżejszą pracę dla męża.
- Ależ szanowna pani, przy klejeniu papierowych toreb jeszcze nikt się nie przemęczył!
- Tak, ale on po tej pracy całymi nocami musi jeszcze kopać jakiś tunel...

Zobacz cały dowcip

Rozmowa o pracę w komunikacji miejskiej:
- Przepraszam za spóźnienie.
- W porządku, jest pan przyjęty.

Zobacz cały dowcip

Samica modliszki jest mądrzejsza i o wiele bardziej taktowna od kobiety, nigdy nie zapyta faceta, ile miał kobiet przed nią!

Zobacz cały dowcip

Popularne kawały

Po usłyszeniu, że jeden z pacjentów szpitala psychiatrycznego uratował innego przed próbą samobójczą, wyciągając go z wanny, dyrektor szpitala przejrzał akta ratownika i wezwał go do swojego gabinetu.
- Twoje akta i Twoje bohaterskie zachowanie wskazują, że jesteś gotowy do powrotu do domu. Przykro mi tylko, że człowiek, którego uratowałeś później skończył ze sobą na gałęzi.
- Och, on się nie zabił, powiesiłem go do wyschnięcia.

Zobacz cały dowcip

Mąż mówi do żony:
- Zdejmij majtki, bo zaraz przyjdzie hydraulik.
- A co, nie mamy już pieniędzy?
- Z kaloryfera k***a zdejmij!

Zobacz cały dowcip

Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.

Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?

Zobacz cały dowcip