Na pogrzebie 90-latka 18-letnia wdowa strasznie rozpacza. Opiera się o swoją przyjaciółkę i ze łzami w oczach mówi:
- To wszystko przeze mnie!
- Jak to? - pyta się przyjaciółka
- No bo zawsze w niedziele kochaliśmy się w rytm bijących dzwonów! A on by jeszcze żył gdyby pod naszym oknem wtedy nie przejeżdżała straż pożarna na sygnale!
Żona żali się mężowi:
- Stefan, czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu!?
- Śpisz w nocy to ci się zbiera!
Kowalski zachęca żonę:
- Poszłabyś do fryzjera i pomalowałabyś sobie włosy na rudo.
- Na rudo? A po co?!
- Słyszałem, że rude kobiety mają większy temperament.
Mąż rozlał piwo na nową sofę, a jego żona z gniewu oblała go wodą z trzymanego akurat kubka. Tak w dziesiątym roku wspólnego życia przeciętni małżonkowie wymieniają płyny.
Dwaj mężczyźni siedzią w pubie:
- Co powiesz żonie kiedy wrócisz do domu?
- Ja mam z nią krótką rozmowę, mówię: "Dobry wieczór!" I zaczynam słuchać...
Razem z żoną stanowimy zgraną drużynę: ona wstawia na kuchenkę obiad, a ja wyłączam alarm dymny.
Po nocy poślubnej żona mówi:
- Wiesz... Jesteś kiepskim kochankiem.
Na to oburzony mąż:
- Skąd możesz to wiedzieć? Po trzydziestu sekundach?!
Kto jest lepszym ogrodnikiem: mąż czy żona?
- Mąż, dlatego że ma dorodnego ogórka i dwa dorodne pomidory, a żona tylko wydeptany trawnik i dziurę po krecie.
Żona od kilku miesięcy zdradzała męża. Któregoś razu facet wrócił wcześniej do domu. Kiedy kobieta usłyszała szczęk kluczy w zamku, kazała kochankowi uciekać przez okno. Sama się położyła i udawała, że śpi.
Mąż wchodzi do pokoju, patrzy, żona naga, cała spocona i się rzuca po łóżku. Szarpie ją i pyta:
- Co ty rozebrana i śpisz o tej porze?
- Kochanie, jak dobrze, że mnie obudziłeś! Śniło mi się, że mi diabeł ci*kę golił!
Mąż odkrywa kołdrę, patrzy i mówi:
- No, to już ci ją nawet namydlił.
Zdenerwowana nauczycielka matematyki nie może uciszyć klasy. W końcu mówi głośno:
- Uwaga! Liczę do 10!
- To trochę słabo, jak na nauczycielkę matematyki - odpowiada jeden z uczniów.
Pewien światowej sławy pianista opowiada:
- Raz dałem koncert w pałacu jednego księcia. Najpierw wybrałem koncert fortepianowy, w którym jest wiele pauz. Podczas jednej z tych pauz księżniczka zwróciła się do mnie i szepnęła:
- Lepiej graj to, co dobrze znasz.
Infolinia bankowa. Pracownik banku mówi do klienta:
- W celu uwiarygodnienia poproszę o serię i numer dowodu osobistego.
- Mojego?
- Jak pan da radę, może być mojego.
- Podobno Janek zginął w pożarze leśniczówki?
- Zawsze chciał być zapalonym myśliwym.
Mąż mówi do żony:
- Zdejmij majtki, bo zaraz przyjdzie hydraulik.
- A co, nie mamy już pieniędzy?
- Z kaloryfera k***a zdejmij!
Podróżnik w czasie: Który mamy rok?
Bush: Koleś, nie wiem kim jesteś, ale masz poważny problem! Wylądowałeś w białym domu!
Podróżnik w czasie: Co z tego, chce wiedzieć który mamy rok!
Bush: Wrzesień 2001
Podróżnik w czasie: Przed czy po zamachu?
Bush: Przed
Podróżnik w czasie: Co
Bush: Co