- Ile maksymalnie mogę zaoszczędzić na tej transakcji?
- 10%
- Ja?
- Proszę z niej zrezygnować...
Dwaj bracia śpią na piętrowym łóżku. Ten co spał na dole mówi do drugiego:
- Śniło mi się, że była burza i straszna ulewa, a jak się obudziłem naprawdę byłem mokry! Niesamowite... a tobie co się śniło?
- Że byłem w toalecie...
Przychodzi facet do mądrego pustelnika i pyta:
- Jak udaje Ci się zachować spokój ducha i radość życia w naszych trudnych czasach? Naucz mnie!
- Ile razy dziennie mówisz „spie**alaj” itp.?
- Cóż, może dwieście razy lub więcej.
- No to zamiast „spie**alaj” mów: „Idź w pokoju”.
- Starcze, to jakieś frazesy, co to za chu*nia?!
- Idź w pokoju, synu. Idź w pokoju.
Nauczyciel do klasy:
- Jeśli na stole będą cztery muchy i jedną zabiję to ile zostanie?
- Jedna.
- Jak jedna?
- Zabita, pozostałe odlecą.
Wchodzi dwóch policjantów do księgarni i jeden pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Ekspedientka woła na zaplecze
- Kierowniku, do pana!
- Jesteś pewien, że to kwas?
- Możesz sprawdzić.
- Jak?
- Włóż palec, którego ci nie szkoda.
Jaka jest różnica między postrzeganiem kobiet przez pesymistów i optymistów?
Pesymista obawia się, że wszystkie kobiety są naiwne.
Optymista ma nadzieję, że wszystkie kobiety są naiwne.
- Dziś przyszli do mnie Jehowi, otworzyła babcia
- I co?
- Po 30 minutach rozmowy się nawrócili
Teściowa pierwszy raz widzi wnuka:
- Nic a nic niepodobny do mojego syna!
Synowa zadziera sukienkę:
- Mamo, to jest pizda, a nie ksero!
Kaczor ze swoim kierowcą jadą przez miasto.
Patrzy na szyld i mówi: garnitur 40zl, spodnie 30zl, suknia 45zl, a ludzie marudzą, że jest drogo
Kierowca: panie prezesie, to pralnia
Rozmowa małżeńska.
- Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, że mam bardzo zgrabne nogi.
- Naprawdę? A nie wspomnieli nic o wielkiej dupie?
- Nie, o tobie nie rozmawialiśmy.
Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad.
Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi.
Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.
Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni.
Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty.
Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie.
Już zabiera się za sztućce gdy żona łapie talerz i wyrzuca go za okno.
- O w mordę, co Ty robisz do jasnej cholery?
Na co żona spokojnie odpowiada:
- No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie.
Do palacza:
- Czy mógłby Pan wydmuchiwać w przeciwnym kierunku?
- Gdybym mógł to występowałbym w cyrku...
W hurtowni drewna:
- To bardzo duże zamówienie panie Noe, jak pan zamierza je opłacić?
- Proszę się nie martwić, szef zapłaci przelewem.
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Cholera jasna, pieprzone ciamajdy, ruszać się! Nie po to tyle zarabiacie!!!
Mąż raptem doznaje olśnienia:
- Rany boskie - mecz! Zapomniałem!
- Podobno Janek zginął w pożarze leśniczówki?
- Zawsze chciał być zapalonym myśliwym.