Rozmawia krowa z owcą.
Krowa: Muu!
Owca: Bee!
A krowa na to:
- Nie zmieniaj tematu!
*Czasy PRL-u
Do sklepu zoologicznego wchodzi milicjant i ogląda zwierzęta, nagle odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Słucham - odpowiada zdziwiony mężczyzna.
- A ch*j Ci w dupe.
Ostro wkurwiony milicjant odzywa się do sprzedawcy:
- Panie Pan zrobi coś z tą papugą bo inaczej karze zamknąć ten Pana sklepik!
- Spokojnie jak Pan tu jutro przyjdzie to na pewno się poprawi.
Milicjant wychodzi. Następnego dnia ponownie odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Co?
- A ch*j Ci w dupe.
Jeszcze bardziej wkurwiony milicjant znów odzywa się do sprzedawcy:
- Panie miał Pan coś zrobić z tą papugą!
- Spokojnie, spokojnie jak jutro pan przyjdzie to na pewno się poprawi.
- Dobrze ale to Pana ostatnia szansa.
Milicjant przychodzi następnego ranka. Znów odzywa się papuga:
- E niebieski.
- Co?
- Ty już dobrze wiesz co.
Przechodzi turysta obok górala i pyta:
- Panie, jaka będzie pogoda w lipcu?
- No ładnie będzie, będzie słonko, będzie ciepło... chyba żeby lało.
Do pijalni wód mineralnych wchodzi spragniony człowiek i zamawia wodę sodową.
- Tylko bez soku, proszę - mówi do kelnera.
- Bez jakiego soku? - pyta kelner.
- Wszystko jedno, może być bez malinowego...
Rozmawiają dwa lwy w ZOO:
- Podobno kiedyś udało Ci się uciec.
- To prawda, ukryłem się wtedy urzędzie. Codziennie zjadałem jednego urzędnika, nikt nie zauważył. Dopiero jak się pomyliłem i pożarłem sprzataczkę, zrobiła się afera i mnie złapali...
Rozprawa w sądzie.
- Dlaczego dopuścił się pan aktu wandalizmu i stłukł szybę w autobusie?
- Autobus stanął, przyszedł ktoś i powiedział, że jest awaria i dalej nie jedziemy, a na szybie było napisane "w razie awarii zbij szybę młotkiem."
Co łączy Bolesława Chrobrego i pokój syna?
I tu syn Mieszka, i tu syn mieszka.
- Słyszałem, że się ożeniłeś.
- Tak jakoś wyszło.
- Powidz, do kogo jest podobna Twoja żona?
- Wszyscy mówią że do Matki Boskiej.
- Serio? Pokaż jej zdjęcie.
- Patrz.
- O Matko Boska!!!
Moi kumple i ja zrobiliśmy kiedyś taki dowcip na uczelni że aż przyjechała policja.
- No dobra panowie, dla każdego z czterech po stówie mandatu
Próbowałem ich ubłagać, że to tylko wygłupy że żartowaliśmy. I prawie ich ubłagałem. Tylko powiedziałem o jedno zdanie za dużo, mianowicie:
- Panowie na pewno też kiedyś studiowali
Dostaliśmy po 2 stówy mandatu