Pijak przyszedł w nocy na cmentarz, zobaczył kościelnego kopiącego dół i chciał go wystraszyć. Podszedł więc do kościelnego i wydaje odgłosy:
- Buu!
A kościelny nic. Spróbował jeszcze raz i dalej nic.
Kiedy pijany chciał wyjść z cmentarza nagle dostał łopatą w łeb i upadł, a kościelny powiedział:
- Na cmentarzu można straszyć, ale nie można go opuszczać.
Dwóch idiotów bawi się w chowanego. Jeden z nich mówi:
- Ty licz do dziesięciu, a ja się schowam w szafie.
Ten się schował w szafie. Szukający szuka 10, 20, 30 minut, szuka cały dzień, w końcu mówi:
- Weź już wyjdź z tej szafy, bo nie mogę cię znaleźć.
Lekarz mówi do pacjenta:
- Panie Nowak, mam dla pana dobrą wiadomość.
- O, to świetnie!
- Pana imieniem nazwiemy nowo odkrytą nieuleczalną chorobę.
Spotkało się trzech znajomych, którym w życiu nie wyszło.
Mówi pierwszy:
- Moje życie jest do dupy. Przyznam wam, że zamierzam ze sobą skończyć i jeszcze dziś się powieszę.
Na to mówi drugi:
- No no, mi też się nie poszczęściło. Też mam zamiar się zabić i w tym celu kupiłem pistolet i nabój.
Wtedy mówi trzeci:
- Przyznaję, mi też wszystko nawaliło. Ale nie poddaję się tak łatwo! Planuję zmienić pracę na lepszą, żyć aktywnie i zacząć uprawiać wspinaczkę, by z czasem wspiąć się na Mount Everest i skoczyć z samego szczytu.
- Dziadku, czy to prawda, że w 1989 roku upadł w Polsce komunizm?
- Tak mój drogi, upadł, na cztery łapy...
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
- Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła "za wąska". I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Małżeństwo wraca z imprezy, kobieta kieruje. Nagle auto staje a żona mówi:
- Chcę być bogata, chcę być piękna i chcę być młoda.
- Co Ty mówisz żono?
- Wyświetliła mi się lampka dżina i wypowiedziałam trzy życzenia!