Idzie dziecko chodnikiem, nagle podjeżdża do niego czarny samochód, otwiera się szybka i mężczyzna ze środka mówi:
- Hej, młody, wsiadaj, dam Ci Snickersa!
Dziecko przyśpieszyło, a samochód za nim i mężczyzna znów mówi:
- Hej, młody, wsiadaj, dam Ci dwa Snickersy!
Na co dziecko znowu przyśpieszyło, a samochód za nim
- Młody, no wsiadaj, dam Ci trzy Snickersy!
Na co dziecko odpowiada:
- Odczep się tato, jak kupiłeś Matiza to teraz sam nim jeździj!
Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:
Szanowny Panie,
Pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam.
Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.
Z poważaniem
Zdzisław Kwiatkowski
- Dlaczego w wojsku jest pobudka o 6:00?
- Bo jedyne, co się chce o tej porze, to zabijać...
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.
Szarpią się, meczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf, weszły. Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są Twoje rękawiczki?
- Mam schowane w bucikach...
Przy rodzinnym stole:
- Ania! wygrywasz mieszkanie i 20 tysięcy złoty!
- Michał, wygrałeś działkę i samochód!
- Janek wygrałeś...
- Adam, to naprawdę nie jest dobry sposób na czytanie testamentu.
Przychodzi baba do lekarza z pługiem na plecach.
- Co pani dolega?
- Mam pług na plecach.
- Orzesz ty!
Żeby rozweselić spiętego pacjenta, dentysta mówi:
- Zakładam lateksowe rękawiczki, które Chińczyk robi w ten sposób, że moczy ręce w lateksie, a potem je suszy.
Pacjent nie reaguje. Po pewnym czasie pacjenta zaczyna obłędnie się śmiać.
- Tak rozbawił pana mój dowcip o rękawiczkach?
- Nie. Ale przypomniałem sobie jak Chińczyk robi prezerwatywy.
Komentarze
Odśwież8 lutego 2020, 03:30
Ała aaaaaa moja noga aaaa jasny luj
Odpisz
6 lutego 2020, 23:27
a czy były robione czarne matizy?
Odpisz
6 lutego 2020, 21:49
BYŁO
Odpisz
12 grudnia 2019, 15:56
Stare ale tak czy siak śmieszne
Odpisz
Edytowano - 10 grudnia 2019, 22:53
Dowcip stary jak świat, było właśnie z Matizem, maluchem, polonezem, multiplą etc
STARE ALE JARE
Odpisz
11 grudnia 2019, 07:06
@zyl15:
No kak dla mnie to ten najlepszy, mpim zdaniem matiz jest najbrzydszym z tych aut
Odpisz
10 grudnia 2019, 22:55
Kozackie
Odpisz