Trwa egzamin. Profesor chodzi po...

Trwa egzamin. Profesor chodzi po sali i sprawdza, czy nikt nie ściąga.
Nagle mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś szepty.
Na to głos z sali:
- Mnie też, ale ja się leczę.

Oceń:
4.71 (70)

Komentarze (9)

Udostępnij

Zgłoś problem

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar Aelita70

6 stycznia, 01:29

Świetny

Avatar Krzyniu

3 czerwca 2017, 08:58

Czemu wszystkie dowcipy tu mają taką rozjechaną interpunkcję?

Avatar Monster_

3 czerwca 2017, 09:13

@Krzyniu: Chodzi ci o 6 kropek zamiast 3? ;)

Avatar Krzyniu

3 czerwca 2017, 09:14

@Monster_: Między innymi.

Avatar Monster_

3 czerwca 2017, 09:16

@Krzyniu: Mnie też to denerwuje...

Avatar Filipers16

5 czerwca 2017, 23:32

@Monster_: Mnie również......

Avatar KappoleonBonaparte

24 października 2017, 17:27

@Krzyniu: A ja nawet tego nie zauważyłem. Mam na to wywalone.

Avatar RafaalKun

26 października 2017, 01:03

@Monster_: ......

Avatar Polalak

21 października 2017, 09:04

taka schiza
co poradzisz

Możesz opublikować ten dowcip na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Trwa egzamin. Profesor chodzi po...

Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Dowcipy":

Podgląd: Dowcipy

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

Zobacz cały dowcip

Żona w środku nocy mówi do męża:
- Kazik, mam problem. Nie mogę spać...
- Zło nigdy nie śpi! - odpowiada mąż.

Zobacz cały dowcip

Jak się nazywa rozmowa wędkarzy?

Pogawędka.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

Tonący statek. Członek załogi mówi do kapitana:
- Kapitanie, statek tonie, musimy uciekać!
Na co kapitan:
- Kapitan idzie na dno ze swym statkiem... A więc mianuję cię kapitanem tego statku!

Zobacz cały dowcip

Stirlitz wchodzi do sklepu. Zobaczył cebulę.
- Cebula - pomyślał Stirlitz.
- Następny głupi kawał o Stirlitzu - pomyślała cebula.

Zobacz cały dowcip

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie...
Rabin mówi do księdza: To niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz: No właśnie, to musi być znak od Szefa...
R: Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
K: Tak, koniec waśni między religiami...
R (wyciąga piersiówkę): Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
K: A ty?
R: A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

Zobacz cały dowcip