Usunąłem konto na Facebooku. Teraz w sporach z żoną mam żelazny argument: dla niej odsunąłem na bok 300 innych kobiet.
Do mózgu dochodziły wieści z różnych organów, że coś jest nie tak, więc zwołał walne zgromadzenie, aby omówić ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na prośby, skargi, zażalenia. Mówcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny mózgu, prosimy o tydzień urlopu. Nasz pan ciągle coś pije, a my już nie możemy wytrzymać, padamy z wycieńczenia!
- Macie moją zgodę - odparł mózg. - Tydzień urlopu. Kto następny?
Odezwała się wątroba:
- Ja też już nie mogę, facet ciągle chla gorzałę i ja wysiadam. Proszę o 10 dni urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywają się płuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ciągle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ciągniemy.
- Wyrażam zgodę - odparł mózg. - Czy ktoś jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja też! Ja też poproszę o 2 tygodnie urlopu!
- Może byś chociaż wstał i się przedstawił! - krzyknął mózg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!
Rolnik wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorzał. Weterynarz zbadał konia i rzecze:
- Pański koń zaraził się paskudnym wirusem! Masz tu pan lekarstwo. Trzeba mu je dawać przez trzy najbliższe dni. Za trzy dni przyjadę. Jeśli mu się nie poprawi trzeba będzie go uśpić.
Tę rozmowę usłyszała świnia.
Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło. Świnia podeszła do niego i mówi;
- Dawaj, dawaj! Wstawaj!
Drugiego dnia to samo - lekarstwo nie poprawiło samopoczucia konia.
- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia. - Jak nie wstaniesz to Cię uśpią!
Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo. Znowu bez żadnego rezultatu.
Przyszedł weterynarz i mówi:
- Niestety nie mamy wyboru!. Koń jest zarażony wirusem, który może się przenieść na pozostałe konie!
Usłyszawszy to świnia pobiegła do konia i mówi:
- Wstawaj! Weterynarz ju przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy! Wstawaj!
A koń ostatnim wysiłkiem woli podniósł się na nogi i truchtem oddalił się na koniec pastwiska.
- Moszsz.... To cud! - krzyknął farmer zobaczywszy oddalającego się konika. - Musimy to oblać! Z tej okazji zarżniemy świnię!
- Podobno Janek zginął w pożarze leśniczówki?
- Zawsze chciał być zapalonym myśliwym.
Przychodzi baba na badania, laborantka pobiera krew i mówi:
- A teraz poproszę o pojemnik z moczem.
Baba stawia butelkę na stoliku.
- Ależ to nie mocz tylko koniak!
- O rany, to co ja dałam lekarzowi w prezencie?!
Sprzedawca do klienta:
- Na tej kanapie zmieści się pięć osób bez żadnego problemu.
- Niestety nie znam pięciu osób bez żadnego problemu.
Komentarze
Odśwież20 grudnia 2018, 07:11
ja jakoś ogarniam
Odpisz
12 listopada 2022, 17:24
@blopp: Boom
Odpisz
5 września 2016, 22:22
Tylko roczniki niższe niż równe 2000 ogarniają.
Odpisz
5 września 2016, 22:34
@Krzyniu: dzięki
Odpisz
6 września 2016, 06:21
@Krzyniu: Ja ogarniam. Czy coś jest ze mną nie tak? ;-;
Odpisz
6 września 2016, 23:00
@Krzyniu: Ja byłem u babci i ogarniam.
Odpisz
7 września 2016, 23:06
@Krzyniu: odmłodziłeś mnie o 2 lata
Odpisz
7 września 2016, 23:27
@Krzyniu: Zyskałem chyba 3 lata życia
Odpisz
Edytowano - 16 września 2016, 16:36
@Krzyniu: Ja jestem 2000 i ogarniam. Czy powinienem się martwić, Doktorze?
Odpisz
16 września 2016, 20:31
@Kamillo_N: Ja 2004 \_______/
Odpisz
24 lutego 2017, 15:22
@Krzyniu: Ja jestem 2003 i od razu ogarnąłem
Odpisz
27 grudnia 2016, 20:32
bombowy dowcip
wybuchłem śmiechem
Odpisz
9 grudnia 2016, 19:01
Uspokujcie się... Spokój... Nie macie pojęcia o normalnym słownictwie? Piszcie,piszcie, ale normalnie! #ManiaPisania
Odpisz
6 września 2016, 16:07
Czy jak zapali zapałkę to nie wyj*bie jej w kosmos?
Odpisz
19 września 2016, 15:31
@Monster_: no wyje*ie i o to chodzi
Odpisz
19 września 2016, 16:00
@PISKOR_FP: A... Ciężko załapać co w tym jest śmiesznego...
Odpisz
8 września 2016, 10:43
Boom
Odpisz