- Halo?
- Sorki, nie mogę teraz rozmawiać. Robię sobie wegetariańską przekąskę przed egzaminem z prawa karnego.
- Przecież sam zadzwoniłeś...
- Cześć.
Kumpel do kumpla:
- Dostałem dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński.
- Pieprzysz!
- Nie, to nie było trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem, co sądzi o wizji końca świata w świetle teorii atomistycznej.
- I co on na to?
- Pie*dol się, koleś i mi głowy nie zawracaj!
Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!"
Rosyjski dowódca oddziału zebrał swoich żołnierzy i mówi:
- Jutro jedziemy na ćwiczenia. Nie zmieścimy się wszyscy do autobusu, więc zostanie do niego podłączona przyczepa. Zbiórka jest o 8:00, autobus odjeżdża o 8:20. Są pytania?
- O której odjeżdża przyczepa?
W hurtowni drewna:
- To bardzo duże zamówienie panie Noe, jak pan zamierza je opłacić?
- Proszę się nie martwić, szef zapłaci przelewem.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
Komentarze
Odśwież13 lipca 2016, 16:41
To królowie obcinają sobie włosy? niewiedziałem. :p
Odpisz
23 sierpnia 2016, 11:19
@Piiiiiiiiiiip: nie z czasownikami piszemy oddzielnie
np. nie zabijaj
nie cudzołóż
nie kradnij
nie pożądaj żony bliźniego twego
Odpisz
6 października 2016, 23:13
@Miguelp: A nie żadnej rzeczy która jego jest?
Odpisz
7 października 2016, 07:23
@vcpl5: *ani
Odpisz
10 lipca 2016, 21:10
ma racje to nie żart tylko prawda
Odpisz
8 maja 2016, 14:16
to prawda co jasiu powiedział
Odpisz
16 marca 2016, 08:14
Jasio ma racje ='-'= W końcu...
Odpisz
30 stycznia 2016, 14:11
Btw, królowie noszą korony :v
Odpisz
22 lutego 2016, 13:04
@noszkurnawszystkozajete: Niekoniecznie :d
Odpisz
17 lutego 2016, 14:38
I przed swoim odbiciem :D
Odpisz
27 stycznia 2016, 20:20
No prawda :P
Odpisz
Edytowano - 29 grudnia 2015, 19:45
Jasiu ma racje
Odpisz
2 grudnia 2015, 21:48
Nic w tym dziwnego
Odpisz
26 listopada 2015, 15:20
69 ulubionych *lenny face*
Odpisz
16 sierpnia 2017, 17:44
plz ;-;
Odpisz
26 sierpnia 2017, 16:29
@TheMJawesome: kek
Odpisz
12 listopada 2015, 19:34
Heh :)
Odpisz
9 listopada 2015, 16:35
Starejakdowcip
Odpisz
4 listopada 2015, 10:14
HA HA nie śmieszne
Odpisz
31 października 2015, 15:59
W sumie logiczne
Odpisz
25 października 2015, 08:34
Bardzo nieśmieszne.
Odpisz
Edytowano - 28 października 2015, 17:11
@ZawiszaMikolow: Aż się uśmiałem z tej nie śmieszności. Nieśmieszne, bardzo.
Odpisz