Idzie zajączek do sklepu i mówi:
- Poproszę kilogram jabłek.Każde jabłko w oddzielnej reklamówce.
Sprzedawczyni była miła więc zapakowała każde jabłko oddzielnie. Następnego dnia zając przychodzi i mówi:
- Poproszę kilogram jabłek, każde oddzielnie.
Sprzedawczyni tak zapakowała. Następnego dnia przychodzi zając i pyta:
- A tamto małe, czarne, to co to?
Sprzedawczyni odpowiada:
- Mak, ale ... nie na sprzedaż.
- Nie wiem, jak to robisz – mówi biznesmen do biznesmena – ale zauważyłem, że choć zaczynacie pracę o 8.30, pracownicy przychodzą dużo wcześniej.
- To proste! Mamy 30 pracowników, a ja kazałem zrobić parking na 15 samochodów…
- Co robić, co robić?! - rozpaczał Marian. - Moja Hela ma wciąż ochotę!
- Mówiłem ci - nie żeń się z brzydką, bo ci nikt nie pomoże!
- Jaki prezent dałeś żonie z okazji rocznicy ślubu?
- Kupiłem wycieczkę na Cypr.
- A jaki prezent ona dała Tobie?
- Pojechała.
Rozmowa telefoniczna dwóch kolegów stolarzy:
- Cześć, co robisz?
- Krzesło dla teściowej.
- A dużo Ci jeszcze zostało do zrobienia? Może na flaszkę wpadniesz?
- Ok. Nie ma problemu. Podłączę tylko przewody i jestem...
W Londynie odbywa się Wielki Festiwal Piwa. Czterej prezydenci największych browarów chcą się zrelaksować. Umawiają się więc na wieczór w pubie. Podchodzi kelner i pyta, co podać. Jeden z nich, z hiszpańskim akcentem, zamawia pierwszy.
- Senior, najlepsze na świecie piwo, proszę podać Coronę.
Drugi z nich, z jowialnym uśmiechem i niemal nie otwierając ust mówi:
- Podaj mi chłopcze The King of Beer, Budweisera.
Następny z ciężkim akcentem wykrzykuje:
- Podaj mi jedyne piwo, do którego wyrobu używana jest prawdziwa źródlana woda z górskiego źródła Rocky Mountain. Coors poproszę!
Ostatni z nich, szef Guinness’a, zamawia coca - colę. Przez chwilę panowie piją w milczeniu, ale w końcu nie wytrzymują i pytają czwartego, o co chodzi.
- Szanowni panowie, uznałem, że skoro żaden z was nie pije piwa, to ja nie będę się wyłamywał.
Komentarze
Odśwież28 marca 2016, 01:27
jeden z fajniejszych żartów
Odpisz
24 lutego 2016, 12:33
Niedługo idę do okulisty i mu to powiem.
Odpisz
24 stycznia 2016, 19:22
Moja matka jest okulistką i przychodzi kiedyś facet, garniak, teczka, po rozmowie się okazało, że ma własną firmę. Bierze okulary, porządne cenowo i matka prowadzi go przed tablicę, i pyta się jaką literę pokazuje, a facet zmieszany odparł, że on słabo czyta :D ale jak widać, nie przeszkadza w posiadaniu firmy.
Odpisz
25 maja 2015, 19:58
;-)
Odpisz
20 maja 2015, 19:46
Widzi to co kret
Odpisz
14 maja 2015, 17:34
xD hahahahahaha
Odpisz
11 maja 2015, 19:27
Haha xD
Trzeba kiedyś to powiedzieć do okulisty :)
Odpisz
14 maja 2015, 10:22
nom czeba xDD
Odpisz
14 maja 2015, 10:45
@kornelia_tygrysica: Ale by było xD
Odpisz