Cytat z Koła Fortuny: - A teraz...

Cytat z Koła Fortuny:
- A teraz Magda odsłoni cztery litery...

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar ghostarcher

7 lutego 2016, 23:28

Które cztery litery? Oczy? Uszy? Nogi? Ręce? Brwi?

Avatar Miguelp

11 października 2016, 07:33

@ghostarcher: brwi? burka?

Avatar SmoQ898

23 września 2022, 23:19

@ghostarcher: są jeszcze inne (tak wiem 5 lat później, ale teraz odkryłem humor z zeszytów)

Avatar Polalak

9 kwietnia 2017, 13:42

zatkało mnie

Avatar Kiciamiconia15

2 marca 2016, 07:31

Które?Nogi?Ręce?

Avatar UkoukoTFM

16 lipca 2015, 12:15

O co chodzi?

Avatar
Konto usunięte

29 sierpnia 2015, 03:00

@UkoukoTFM: Cztery litery czyli inaczej du*ę.

Avatar UkoukoTFM

22 października 2015, 05:54

dziękuję nie wiedziałem

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

- Mamo, ja już naprawdę nie będę miał więcej pryszczy?
- Nie, nie będziesz miał.
- Ale obiecujesz?
- Tak
- A skąd wiesz?
- Bo już nie ma więcej miejsca.

Zobacz cały dowcip

Jasiu pisze wypracowanie. W pewnym momencie pyta ojca:
- Tato, czy mógłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.

Zobacz cały dowcip

Premier przechadza się po Warszawie wraz ze swoją żoną. Oglądając wystawy sklepowe mówi do żony:
- Popatrz! Spodnie 50zł, koszulka 40zł, futro 150zł. Nie wiem o co ludziom chodzi, że jest tak źle, jest dość tanio. Wszyscy mówią, że nikogo na nic nie stać.
Żona popatrzyła na męża z ogromną czułością, jak tylko kobieta potrafi i mówi:
- Kochanie. To jest pralnia.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

*Kobieta dzwoni do mechanika*
- Dzień dobry. Chciałam się umówić na przegląd auta.
- Dobrze, ale jaki to samochód?
- Mój.
- A marka?
- A Marek ma swoje.

Zobacz cały dowcip

Rozmawia urzędniczka z urzędnikiem:
(biurwa z biurwem)
- Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
- A ile ich dziennie pijesz?
- Dwie.

Zobacz cały dowcip

Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.

Zobacz cały dowcip