- Sensei, nie radzę sobie dobrze z budo.
- Opowiedz mi, Kohai.
- Brakuje mi lekkości i szybkości.
- Owszem.
- Brakuje mi elastyczności i zręczności.
- Owszem.
- Nie mam nieustępliwości i siły.
- Powiedz mi, Kohai, czy widziałeś, z jaką lekkością i szybkością orzeł szybuje nad skałami?
- Tak, sensei, widziałem.
- Czy zauważyłeś, z jaką elastycznością i zwinnością trzciny drżą na wietrze?
- Tak, sensei, zauważyłem.
- Czy widziałeś nieustępliwość i siłę wodospadu mielącego na pył kamienie i skały?
- Tak, sensei widziałem.
- I to jest, Kohai, twój problem. Zamiast trenować, gapisz się na jakieś gówna.
Mój ulubiony napój to "F5". Jest taki odświeżający.
Szpital.
– Panie doktorze, jednak mam pewną prośbę.
– Proszę się nie martwić, leży pan już na stole, a ja operuję od 10 lat.
– Rozumiem, panie doktorze, ale jednak zdecydowanie proszę, żeby…
– Cicho!
– Ale jednak…
– Niech pan zamilknie, albo każę dać panu zastrzyk usypiający!
– Dzięki Bogu… O to właśnie mi chodziło…
Myśliwy w pełnym rynsztunku spotyka sąsiada. Ten go pyta:
- A dokąd to, sąsiedzie? Przecież sezon polowań już się skończył.
- Tak, ale moja żona o tym nie wie.
Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i mówi:
- Prośże księdza, ukradłem trochę drewna.
- Ile?
- No, zbudowałem budę dla psa.
- No to nie jest źle…
- Ale prośże księdza, mnie trochę tego drewna zostało.
- Ile?
- Zbudowałem sobie garaż.
- No, to już gorzej, za pokutę…
- Ale prośże księdza, mnie jeszcze tego drewna zostało
- Ile?
- Zbudowałem sobie dom.
- Synu, ciężko zgrzeszyłeś, wiesz co to jest nowenna?
- Prośże księdza, ja zbuduje te nowennę, mnie tego drewna starczy, mnie jeszcze trochę zostało.
Przed wejściem do nieba czeka trzech najwybitniejszych teologów XX wieku:
Rahner, Balthasar i Ratzinger.
Każdy z nich musi odbyć rozmowę
ze św. PAWŁEM
(uznawanym przecież za twórcę chrześcijańskiej teologii),
żeby wytłumaczyć się z tego,
co na ziemi NAPISAŁ o Bogu.
Pierwszy wchodzi Rahner,
wraca po godzinie i
- jeszcze roztrzęsiony - mówi, że...
ledwo się wybronił...
Jako drugi wchodzi Balthasar...
wraca po dwóch godzinach
i oddychając z wielką ulgą, stwierdza,
że wziął św. Pawła na litość...
W końcu wchodzi Joseph Ratzinger...
Po trzech godzinach wychodzi...
zlany potem... św. PAWEŁ
i mówi do pozostałych:
"Chłopaki,
muszę ten List do Rzymian cały poprawić"!
Uwielbiam trzy rzeczy: jeść dzieci i nie używać przecinków.
Komentarze
Odśwież11 listopada 2021, 16:02
W filmie karate kod jackie chan mówił siao
Odpisz
24 lipca 2021, 19:44
Piękne
Odpisz
5 lipca 2021, 06:50
Dobre
Odpisz
Edytowano - 5 lipca 2021, 22:38
@Wikidoom: Dobre
Odpisz
20 lipca 2021, 22:10
@Czaderek07: dobre
Odpisz
7 lipca 2021, 00:32
Dlaczego jego sensei nazywa go kohai?
Odpisz
10 lipca 2021, 21:40
Może tak ma na imię
Odpisz
10 lipca 2021, 22:08
@Wojcech: To też tłumaczy wielką literę.
Odpisz
12 lipca 2021, 19:29
To nie imię, a odniesienie do osoby z niższym stopniem szkoleniowym jeśli mowa o japońskich sztukach walki
Odpisz
13 lipca 2021, 01:37
Tak się mówi?
Odpisz
15 lipca 2021, 21:47
Oczywiście
Odpisz
15 lipca 2021, 22:39
Nigdy tego nie trenowałem, więc nie wiedziałem
Odpisz
15 lipca 2021, 22:40
Też nie, ale trochę się uczyłam o kulturze więc się trochę wie
Btw nie spodziewałam się ciebie zauważyć w dowcipach
Ale spodziewałam się tego nie spodziewać
Odpisz
15 lipca 2021, 22:41
O kulturze sztuk walki?
Odpisz
15 lipca 2021, 22:43
Ogółem Japonii, ale to też gdzieś się natrafiło przy okazji
Odpisz
15 lipca 2021, 23:03
A pamiętasz może, gdzie o tym wyczytałaś?
Odpisz
15 lipca 2021, 23:15
Niestety nie, to było kilka stron, a do tego trochę też wiem od kogoś kto na nie chodzi
Odpisz