Na porodówce pielęgniarka podchodzi do mężczyzny:
- Gratuluję, ma Pan syna, 3700.
Mężczyzna wyjmuje portfel i mówi:
- Nawet niedrogo.
Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu profesor zły, mówi:
- Dam panu trójkę, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
- Trzydzieści.
- Nieprawda - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni żarówkę.
Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział:
- Trzydzieści jeden.
Na co profesor z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam.
Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Pyta:
- Michał, gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, to jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki?
- Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. - odpowiedział Michał.
- To byłoby bardzo niegrzeczne i nieodpowiednie. A ty, Krzysiu jak byś zapytał? - zwróciła się do innego ucznia.
- Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.
- Lepiej, Krzysiu ale użycie słowa "toaleta" przy stole nie do końca jest właściwe. A Ty, Jasiu? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery?
Na co Jasiu odpowiedział:
- Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.
Przychodzi do zegarmistrza rozżalony klient.
- Proszę Pana! Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu, już się popsuł i jest do wyrzucenia. A zapewniał mnie pan, że będzie mi służył przez całe życie.
- Zgadza się ale Pan wtedy bardzo źle wyglądał...
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
Po orbicie księżyca lata amerykański lądownik.
- Halo Houston mamy problem. Na orbicie pojawił się rosyjski lądownik. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie lądują na Księżycu. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie wylądowali i malują Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie pomalowali cały Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Lądujcie i chlapnijcie biały napis Coca - Cola
Komentarze
Odśwież5 maja 2020, 21:17
Jaka wersja javy będzie kompatybilna z Windows XP 34bit?
Odpisz
15 maja 2020, 01:55
@gury_wamac: A teraz nam powiedz, skąd masz system 34-bitowy?
Odpisz
15 maja 2020, 22:13
ze sklepu, stary komp który jest starszy niż większość graczy fortnite czy brawl stars. Ciągle działa ale nie stać mnie na nowego
Odpisz
16 maja 2020, 00:01
@gury_wamac: Chodziło mi o to, że nie ma 34-btowych. Są 32-.
Odpisz
16 maja 2020, 01:39
jak chciałem pobrać tor'a to się wyświetliło że aplikacja nie jest obsługiwana przez bit-32 więc założyłem że jest 32 bitową xD
Odpisz
18 maja 2020, 10:52
@gury_wamac: Są 32 i 64
Odpisz
18 maja 2020, 10:59
@Murarzowa: Dokładnie
Odpisz
1 kwietnia 2022, 20:32
@Murarzowa: są też większe, ale nie dla zwykłych użytkowników.
Odpisz
1 kwietnia 2022, 23:49
@JaJestemZWami: 128 bit
I 84
Odpisz
Edytowano - 2 kwietnia 2022, 00:01
@Murarzowa: dam ci srebrną odznakę używania internetu. Na złotą trzeba zasłużyć
84x to wersja 32 bit
Odpisz
2 kwietnia 2022, 00:03
@JaJestemZWami: no ja nie wiem
Tak garam głupoty bo mogłam wtedy
Odpisz
7 maja 2020, 12:44
słabe, mimo że uwielbiam humor informatyczny.
Odpisz
6 maja 2020, 08:14
To dopiero wybitny heheszek ho ho ho
Odpisz
3 maja 2020, 03:45
jakie# na czym
wienc rzart niepoprawny jaknajbardziej
Odpisz
4 maja 2020, 21:24
@TheLezin: Żart jest poprawny, ponieważ na pytanie "jakie" możesz odpowiedzieć jak na pytanie "na czym". Język polski jest elastyczny i nie ma ścisłych reguł co do tego.
Odpisz
4 maja 2020, 23:51
nie mozna na pytanie jakie odpowiedziec 'na czym to byloby bez sensu
przyklad;
- jakie masz gry
- na pułce
Odpisz
5 maja 2020, 07:17
@TheLezin: To wtedy nie odpowiada formie. Jak już mówiłam, język polski jest elastyczny, więc bywają wyjątki. Z resztą działa to raczej tylko w trzeciej osobie, w żartobliwym stwierdzeniu.
Jakie gry ma?
Na półce, wiesz?
Wtedy można to rozumieć jako prawidłowe, gdy ton głosu również odpowiada takim "pretensjom" czy coś w tym stylu. Lecz tutaj (żart) mamy wyjątek.
Odpisz
5 maja 2020, 23:56
@TheLezin: bardziej chodzi o to że
-jakie masz gry?
-na pc
Odpisz
6 maja 2020, 01:55
jeśli miałby być to rzart to ok
Odpisz