Pewien ateista przed II wojną światową pojechał na wieś propagować ateizm. Zaczął od tłumaczenia, skąd się wziął świat. Wziął maselnicę, przyrząd do ubijania masła, nalał śmietany, wsypał szczyptę soli i zaczął ubijać masło.
- Tak właśnie powstał świat - tłumaczy.
Na to jeden z chłopów:
- A kto wtedy korbą kręcił?
Co to jest: Wisi u sufitu i grozi?
- Żarówka firmy Osram.
Moja babcia zawsze twierdziła, że droga do serca mężczyzny prowadzi przez żołądek. No i dlatego ją w końcu wywalili z kardiochirurgii...
- Jasiu, czy się zajmuje filozof?
- Szukaniem problemów tam, gdzie ich nie ma.
- Panie doktorze, mam depresję.
- Najskuteczniejszym lekarstwem na depresję jest zanurzyć się po uszy w robocie.
- Ale ja beton mieszam.
- Panie doktorze, a to jest pewny zabieg?
- Proszę Pana robiliśmy to wiele razy, w końcu musi się udać!
Jaś, pyta się ojca.
- Tatusiu, jak powstali ludzie?
- Zostali stworzeni przez Boga.
- A mamusia mówiła że ewoluowali od małp.
- Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny.
Komentarze
Odśwież9 listopada 2025, 07:55
nie wiem czy to był prawdziwy chłop, bo prawdziwy to już by temu ateiście oczka widłami podstroił...
Odpisz
15 stycznia 2019, 23:38
To musiał być strasznie słaby ateista. Przecież takiej metafory mogliby używać katolicy!
Odpisz
6 czerwca 2019, 07:56
@Grzechoooo: nie tylko katolicy
Wszyscy, co wierzą w stwórcze pochodzenie wszechświata
Odpisz
26 października 2021, 18:43
@Normie: jak ,,nic" może niby wybuchnąć !?
Odpisz