Podczas kolejnego spotkania w Białym Domu Gorbaczow i Reagan postanowili się zabawić: Reagan rysuje karykaturę Gorbaczowa a Gorbaczow - Reagana. Z jednym tylko zastrzeżeniem: nie można rysować "poniżej pasa". Po kilku minutach Gorbaczow pokazuje swoją pracę. Reagan pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam małe a drugie duże?
- Bo dużym uchem słuchasz kongresu a małym - narodu.
Teraz swoją pracę pokazuje Reagan. Gorbaczow pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedną pierś mam dużą a drugą - małą?
- Bo większą piersią karmisz ministrów a mniejszą - dyrektorów fabryk i generałów.
- A co z narodem?
- Przecież umawialiśmy się że nie będziemy rysować poniżej pasa!
- Barbara, zaparz mi kawy - powiedział Stirlitz do młodej SS-manki eskortującej Kathe.
- Nie ma kawy. Może być mocna herbata? - zapytała Barbara.
- Nasi coraz bliżej... - pomyślał Stirlitz.
Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
- Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka.
Gdy przyszło do płacenia okazuje się, ze facet nie ma pieniędzy, więc barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
- Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
- A dla mnie to już nie? - pyta się zgryźliwie barman.
- Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.
Mąż dzwoni do żony i od razu zadaje pytanie:
- Kochanie, z czym była dzisiejsza zupa?
- Z sekretnym składnikiem - Odpowiada żona.
- To go wyjaw, bo lekarze nie wiedzą, co robić...
W Londynie odbywa się Wielki Festiwal Piwa. Czterej prezydenci największych browarów chcą się zrelaksować. Umawiają się więc na wieczór w pubie. Podchodzi kelner i pyta, co podać. Jeden z nich, z hiszpańskim akcentem, zamawia pierwszy.
- Senior, najlepsze na świecie piwo, proszę podać Coronę.
Drugi z nich, z jowialnym uśmiechem i niemal nie otwierając ust mówi:
- Podaj mi chłopcze The King of Beer, Budweisera.
Następny z ciężkim akcentem wykrzykuje:
- Podaj mi jedyne piwo, do którego wyrobu używana jest prawdziwa źródlana woda z górskiego źródła Rocky Mountain. Coors poproszę!
Ostatni z nich, szef Guinness’a, zamawia coca - colę. Przez chwilę panowie piją w milczeniu, ale w końcu nie wytrzymują i pytają czwartego, o co chodzi.
- Szanowni panowie, uznałem, że skoro żaden z was nie pije piwa, to ja nie będę się wyłamywał.
Jaś, pyta się ojca.
- Tatusiu, jak powstali ludzie?
- Zostali stworzeni przez Boga.
- A mamusia mówiła że ewoluowali od małp.
- Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny.
Komentarze
Odśwież24 czerwca 2016, 18:17
jego mina przy tym musiała być bezcenna.
Odpisz
8 lipca 2016, 16:50
@patts: A dlaczego? Miny przeciwpiechotne tak wartościowe nie są
Odpisz
24 czerwca 2016, 08:02
Bombowy żart
Odpisz
24 czerwca 2016, 11:08
@StudioGrumpyCat: Wybuchłam śmiechem.
Odpisz
25 czerwca 2016, 19:13
@Grabarz_dla_Ciebie: cisza na ostatniej ławce bo was porozsadzam
Odpisz
28 czerwca 2016, 10:19
@StudioGrumpyCat: Żart tak bombowy że nie dało się go rozbroić
Odpisz
29 czerwca 2016, 21:47
@StudioGrumpyCat: Dziękuję.
Widzę, że nieźle się rozerwałeś.
Pozszywam Cię do kupy.
Odpisz
28 czerwca 2016, 10:54
Małe żółte i grzebie w ziemii?
Spongebob na pogrzebie Patricka
Małe żółte i lata nad ziemią?
Spongebob po mocarzu
Odpisz
27 czerwca 2016, 17:52
bombowy żart
każdy wybuchnie ze śmiechu (∩_∩)
Odpisz
26 czerwca 2016, 10:08
ale bombowe normalnie wybuchłem ze śmiechu
Odpisz
26 czerwca 2016, 04:23
Musiał się czuć bombowo.
Odpisz