Egzamin z anatomii na studiach medycznych. Przyniesiono dużą skrzynię z narządami ludzkimi przykrytą prześcieradłem. Student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i po dotyku ma zgadnąć, jaka to cześć ciała. Jeśli zgadnie, zdaje egzamin.
Wchodzi pierwszy student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i mówi:
- Wątroba.
Wyciąga. Sprawdza. Zdał. Wchodzi drugi, wkłada rękę, maca i mówi:
- Śledziona.
Wyciąga, nerka. Nie zdał.
Wchodzi studentka, wkłada rękę pod prześcieradło, maca, przesuwając rękę w prawo i w lewo. Mówi:
- Kiełbasa.
Egzaminatorzy się uśmiechnęli. Patrzą dziewczyna niczego sobie. Dali jej drugą szansę. Dziewczyna maca przesuwając rękę znowu w prawo i w lewo i mówi:
- Kiełbasa.
- Proszę pani - mówi jeden z egzaminatorów - Gdzie u człowieka jest kiełbasa? Dajemy pani jeszcze jedną, ostatnią szansę.
Studentka zdenerwowana maca, przesuwając ręką w prawo w lewo, znowu w prawo, w lewo krzyczy sfrustrowana:
- NO, KIEŁBASA!
- Proszę wyciągnąć - mówi egzaminator.
Studentka wyciąga, patrzy... i rzeczywiście kiełbasa.
Egzaminatorzy popatrzyli na siebie zdziwieni i jeden mówi:
- Ty Franek, to czym my wczoraj tę drugą flachę zagryzali?
Kobieta dzwoni do radia i mówi:
- Znalazłam portfel, a w nim 3000 zł i czek na tysiąc euro. Portfel jest pana Stanisława Kowalskiego zamieszkałego przy ul. Czerskiej 10a w Warszawie. I mam gorącą prośbę... Proszę panu Stasiowi puścić jakąś fajna piosenkę ode mnie.
Na pytanie dziennikarza:
- Jak udało się osiągnąć taką pokorę obywateli?
Kim Dzong Un odpowiedział:
- To proste - karmimy tylko uległych.
Żona do męża:
- Chciałabym być gazetą. Miałabym wtedy twoją uwagę każdego dnia.
- Kochanie, zauważ, że codziennie czytam nową gazetę.
Podczas prac wykopaliskowych grupa doświadczonych archeologów odkopała grupę mniej doświadczonych archeologów.
Przychodzi do zegarmistrza rozżalony klient.
- Proszę Pana! Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu, już się popsuł i jest do wyrzucenia. A zapewniał mnie pan, że będzie mi służył przez całe życie.
- Zgadza się ale Pan wtedy bardzo źle wyglądał...
- Panie Leonardzie, co pan robił w laboratorium z trzema asystentkami?
- Nic...
- To dlaczego ten królik patrzy na pana z takim szacunkiem?
Komentarze
Odśwież24 sierpnia 2020, 12:18
Franek?!
Odpisz
14 sierpnia 2016, 17:36
Kiełbasą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odpisz
29 lutego 2016, 15:42
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odpisz
1 marca 2016, 21:07
@JakubJJJ: Chyba jednak chodziło im o jelito... Ale twoja teoria jest równie ciekawa ;-;
Odpisz
2 marca 2016, 22:42
@CukiereczeQ: Niestety nie chodziło im o jelito :D
Odpisz
3 marca 2016, 06:16
@skolniak: O... ;-;
Odpisz
16 lipca 2016, 01:15
@JakubJJJ: Franek ;_;
Odpisz
13 marca 2016, 13:11
huehue śmieszne tylko ciekawe jak im to smakowało
Odpisz
11 kwietnia 2016, 23:02
@koteczek312: Spytaj ojca :v
Odpisz
10 czerwca 2016, 21:22
@Meuflagiator2000: Deiiim!
Odpisz
25 marca 2016, 09:41
śmiechłem
Odpisz
6 marca 2016, 00:42
Ha gay!
Odpisz
1 marca 2016, 15:21
O mój borze...
Odpisz
1 marca 2016, 18:56
@jaccku321: O mój lesie?
Odpisz
2 marca 2016, 08:13
@noszkurnawszystkozajete: O mój DRZEWO.
Odpisz
6 marca 2016, 01:44
@jaccku321: Masz własny las? Zazdro...
Odpisz
28 marca 2016, 00:24
@FallOutGirl: Mój tata ma własny las .-.
Odpisz
14 lipca 2016, 12:35
@jaccku321: o mój Borze tucholski ?
Odpisz