Rozmowa dwóch informatyków: -...

Rozmowa dwóch informatyków:
- Stary, jak myślisz, co jest łatwiejsze: Gta 5, czy Wiedźmin 3?
- Twoja żona.

Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar Defcior

8 marca 2019, 07:52

A co ma informatyk do "gta5", "wiedźmina 3" czy "twoja żona"? Co ma jedno do drugiego

Avatar FallOutGirl

26 marca 2016, 17:37

Widać, że fejk, informatyk by i tak nie zaruchał...

Avatar kasjan132pl

17 maja 2016, 09:34

@FallOutGirl: no tak informatyk by przegrał dane

Avatar
Konto usunięte

Edytowano - 16 lipca 2016, 16:50

@FallOutGirl: Nie wiem z iloma informatykami się spotykałaś ._.
Oni r*chają równie często

Avatar FallOutGirl

19 lipca 2016, 16:02

To miał być śmieszkowy komentarz, nie prawdziwy ;-; tak na marginesie to z żadnym .-.

Avatar
Konto usunięte

19 lipca 2016, 16:45

@FallOutGirl: No widzisz, skoro z żadnym ._.

Avatar Gal_Anonim

2 kwietnia 2016, 12:01

Jakbyście nie wiedzieli, to nie chodzi o poziom trudności, tylko o wymagania systemowe :V

Avatar kacper5656

14 marca 2016, 19:35

przecież te dwie gry nie są trudne . Lepsze pytanie Soulsy 2 czy bloodborn ?

Avatar RekinOstrodzioby

Edytowano - 18 marca 2016, 12:45

@kacper5656: soulsy bo grałem w to i w to

Avatar GamersUnited

20 marca 2016, 12:08

Avatar RekinOstrodzioby

20 marca 2016, 12:17

@GamersUnited: bloodborn dla mnie jest easy

Avatar Angela336

23 marca 2016, 20:13

@RekinOstrodzioby: łatwa, ja gine co chwila

Avatar RekinOstrodzioby

24 marca 2016, 15:04

@Angela336: dla kazdego co inne jest latwe a inne trudne. ja przeszlem bloodborn w miesiac i mialem okolo 10 smierci

Avatar Angela336

24 marca 2016, 15:11

@RekinOstrodzioby: nooo tylko nikt oprócz mojego brata nie umie w to grać (przychodzi czasami żeby pograć)

Avatar LordHarmones

20 marca 2016, 00:40

Ogólnie raczej GTA.

Avatar
Konto usunięte

20 marca 2016, 22:23

@LordHarmones: W GTA V można nawet pomijać misje całe ;-;

Avatar
Konto usunięte

13 marca 2016, 11:49

Gta 5
#izipizi

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Polecane dowcipy

Rodzina syberyjska przy kolacji. Mąż pyta żony:
- Lusia, czemu twoja matka wyjechała do Kanady i czemu mi nic o tym nie powiedziałaś?
- Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?!
Mąż pokazuje żonie gazetę, a tam tytuł:
"W Kanadzie odkryto żmiję syberyjską".

Zobacz cały dowcip

Kiosk w Warszawie w czasach PRL, koleś kupuje los na loterię i zaczepia go drugi:
- Jakby Pan wygrał 1000 to gdzie by pan pojechał?
- Do ZSRS.
- A jakby a pan wygrał 10000 to gdzie by Pan pojechał?
- Do ZSRS.
- a jakby pan wygrał 1000000 to gdzie by Pan pojechał?
- Do ZSRS.
- Nie zna pan innych krajów?
- Znam, ale Pana nie znam.

Zobacz cały dowcip

- Strzelał się pan już kiedyś, poruczniku, przez kobietę? - zapytano Rżewskiego.
- Hm - zasępił się porucznik - przez kobietę nie, ale przez płot bywało.

Zobacz cały dowcip

Popularne dowcipy z nowych

- Jaki prezent dałeś żonie z okazji rocznicy ślubu?
- Kupiłem wycieczkę na Cypr.
- A jaki prezent ona dała Tobie?
- Pojechała.

Zobacz cały dowcip

Po orbicie księżyca lata amerykański lądownik.
- Halo Houston mamy problem. Na orbicie pojawił się rosyjski lądownik. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie lądują na Księżycu. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie wylądowali i malują Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Czekać.
- Halo Houston. Rosjanie pomalowali cały Księżyc na czerwono. Co mamy robić?
- Lądujcie i chlapnijcie biały napis Coca - Cola

Zobacz cały dowcip

Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.

ZOSIA ONIEMIAŁA.

Zobacz cały dowcip