Turysta wybrał się w góry. Po drodze zatrzymał się przy studni. Widniał na niej napis: STUDNIA BEZ DNA. Turysta wrzucił kamień i nasłuchuje... Nic. Wrzucił większy kamień... Nic. Wrzucił taki duży kamień, nasłuchuje... Nic. Nagle do studni wskoczyła koza. Zdziwił się wielce, ale ruszył dalej w góry. Wracając napotkał bacę przy studni. Baca pyta:
- Panocku nie widzieliście mojej kozy?
- Widziałem, wskoczyła do studni.
- Jak to wskoczyła, jak była do takiego duuużego kamienia uwiązana?!
Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża:
- Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam - mój rozmiar!
Mąż:
- Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam - mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki - i nie mój rozmiar.
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.
Jest egzamin. Studenci czekają nerwowo pod salą, jednak z nudów zaczęli rzucać sobie indeksami. Pech chciał, że jeden z nich spadł i wjechał pod drzwi. Po chwili wyjechał, a w indeksie była wpisana ocena 5. Następny student również wrzucił indeks pod drzwi i indeks wrócił z oceną 4, 5. I tak następnie 4, 3+, 3. Kolejny student bał się, ponieważ nie chciał dostać 2. Jednak odważył się i wsunął indeks pod drzwi. Ten po chwili wrócił z oceną 5 i dopiskiem: "5 za odwagę".
- Niech pan mnie bada ostrożnie, jestem dziewicą.
- Ja tu żadnego dziewictwa nie widzę.
- Może od tamponu straciłam?
- To niech pani powie swojemu tamponowi, że jest pani w ciąży.
- Byłem u dentysty.
- Nie będziesz mógł teraz jeść przez 2 godziny.
- Przez tydzień nie będę mógł jeść, tyle zapłaciłem.
Komentarze
Odśwież7 maja 2015, 21:36
Mój tata miał tak samo:
-Poproszę 60dag wędliny-
-A może być 90?-
-Dobrze-
Zamiast 30zł było tak:
-54,99-
-?!?-
Odpisz
14 kwietnia 2015, 10:30
tak zawsze jest xd :F
Odpisz
31 marca 2015, 20:42
To u mnie jest jakaś wyjątkowo wredny babsztyl.
(M)oja mama: Poproszę 30 deko czegośtam
(B)absztyl: 60.
(M): ?
(B): Bo ta resztka się nie sprzeda
(M): Ale ja chce 30
(B): ALE TO SIE NIE SPRZEDA
Odpisz
6 marca 2015, 18:05
"Oj, chciałaś 5 pierogów? Myślałam że pięć garści... aletonieszkodzi, już nakleiłam cenę, do widzenia" ._.
Odpisz
6 marca 2015, 16:52
Miałem podobnie xd, a właściwie mój tata xd, wchodzi do mięsnego ze mną, mówi że 10 plasterków takiej jednej szynki, baba kroi, kroi, aż wkońcu mówi coś w stylu "O nie, za dużo mi się nakroiło, może być 18?"...
Odpisz
4 marca 2015, 15:03
To już hiperbola, ale wiadomo, o co chodzi. Często tak jest. Człowiekowi nie chce się dłużej czekać i w końcu się zgadza.
Odpisz