Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
Co oznacza skrót mgr inż.?
- Można Gówno Robić I Nieźle Żyć!
Środek nocy - trzecia nad ranem. Do domu powraca zmęczony, po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudził żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
- O, Cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - Ale wiem co zrobić - dokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00. Jak postanowił, tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać.
Rano budzi go zona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać!
- A po co? Przecież dziś sobota.
- Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
- A co się stało?
- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8 razy, puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.
Pewien mężczyzna przyglądał się strzelającemu z łuku i widział, jak jego strzały kierowały się na prawo i lewo od celu. Usiadł więc na środku celu mówiąc:
- Nie widzę bezpieczniejszego miejsca.
Przychodzi facet do baru i prosi o dwie pięćdziesiątki wódki.
- Może jedną setkę - proponuje barman.
- Nie, jedna jest za mojego kolegę na morzu, a druga dla mnie.
I tak codziennie przez dłuższy czas.
Po pewnym czasie przychodzi ten sam facet i prosi o jedną pięćdziesiątkę.
- Co się stał? Przyjaciel utonął?
- Nie. Ja przestałem pić.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?
- Wybudowali Seul.
Komentarze
Odśwież11 listopada 2016, 08:41
Zamiast organisty przeczytałem onanisty... Co jest ze mną nie tak?!
Odpisz
7 maja 2017, 15:32
@sliwak2001: Brudne myśli😁
Odpisz
7 maja 2017, 15:37
@edi89: Brudne jak ziemia z której odkopałeś tego koma.
Odpisz
7 maja 2017, 15:39
@sliwak2001: Ale ta ziemia była czystsza od twoich myśli
Odpisz
5 września 2019, 19:38
@edi89: MOC SZPADLA MOCY
Odpisz
14 marca 2020, 13:37
@sliwak2001: Żyjesz?
Odpisz
14 marca 2020, 13:41
@BetonowyMur: yup, tylko czuję smród stęchłego powiadomienia
Odpisz
14 marca 2020, 13:44
@sliwak2001: O to chodzi, przeglądam wszystkie żarty na tej stronie
Odpisz
19 października 2020, 00:06
@BetonowyMur: nadal zyjesz?
Odpisz
6 listopada 2020, 13:55
@Naski: Nie
Odpisz
12 kwietnia 2021, 08:53
@BetonowyMur: już żyjesz?
Odpisz
12 kwietnia 2021, 09:41
@Szarok: Nie
Odpisz
3 października 2022, 21:10
@BetonowyMur: Nie
Odpisz