Dowcip znajduje się w poczekalni. Poczekalnia to miejsce, do którego użytkownicy zgłaszają treści. W poczekalni mogą znajdować się treści, które nie zostały jeszcze sprawdzone przez administrację serwisu. Przy treściach z poczekalni nie pokazujemy reklam.
Pewien mężczyzna jechał maluchem. Ten jednak się zepsuł i odmawiał posłuszeństwa, więc zjechał na bok. Zainteresował się nim kierowca McLarena, który postanowił mu pomóc i zacząć go holować. Przed holowaniem dał komunikat właścicielowi malucha:
-Jakby się coś działo, proszę zasygnalizować lewym migaczem.
Całe holowanie przebiegało spokojnie i bez zakłóceń, aż do świateł. Tam spotkali kierowcę Porsche, który zaproponował właścicielowi McLarena:
-Może się wyścigujemy?
Kierowca McLarena zaakceptował wyzwanie i zapomniał o maluchu, którego holował. Kierowca malucha z chwilą włączenia się zielonych świateł poczuł silne wgniecenie w fotel. Użył więc lewego migacza w celu poinformowania właściciela McLarena.
Tymczasem na stronie stali policjanci, mierzący prędkość na drogach. Nagle zauważyli, jak w mgnieniu oka przejeżdża przed nimi kolumna trzech pędzących aut. Jeden z nich mówi:
-Widziałeś to Porsche i McLarena? Widziałeś, jak pędzą?
-A widziałeś tego Malucha? - odpowiedział drugi - On lewym migaczem sygnalizował, że będzie ich wyprzedzał!
W pubie siedzą: Schmitt, Jussilainen i Małysz.
Martin mówi: - Wiecie co, miałem kiedyś taki przypadek. Poszedłem do kina na "101 dalmatyńczyków", a na drugi dzień skoczyłem na średniej skoczni 101 metrów i wygrałem.
Na to Jussilainen:
- A ja kiedyś czytałem książkę "150 sposobów na stres". Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów na dużej skoczni i też wygrałem!
W tym momencie Małysz zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na "mamucie", a ja wczoraj przeczytałem "20 000 mil podmorskiej żeglugi"!
Rozmawia dwóch kolegów:
- Od sześciu lat codziennie rano wybieram się pobiegać.
- To masz kondycję?
- No nie wiem, wybieram się...
Wpisuję w pasku wyszukiwania: "Jak się pozbyć", a Google podpowiada kolejno: "Zwłok", "Plam z krwi"... Dziękuję, kochane Google, tylko ty mnie rozumiesz!
Jak nazywa się ochroniarz ochraniający celebrytów?
Bronisław.
Jezus wbiega na jezioro, rzuca się z wyciągniętymi rękami, robi piękny ślizg. Potem wstaje, podskakuje z przytupem. Wreszcie zwraca się ku niebu i woła: Tato! wyłącz to na chwilę, chcę się tylko wykąpać!
Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?
- Wybudowali Seul.
Komentarze
Odśwież