Miał facet papugę, która bardzo lubiła pogadać sobie przez telefon, a że rachunki były coraz wyższe zagroził papudze, że jeśli jeszcze raz gdziekolwiek zadzwoni to ją przybije do ściany na tydzień. Papuga długo opierała się pokusie, lecz po trzech dniach nie wytrzymała i zadzwoniła.
Przyszedł rachunek za telefon i facet chwycił za młotek, gwoździe i papugę przybił do ściany. Wisi tak biedna papuga i patrzy, a tu obok niej wisi ktoś jeszcze - też przybity.
Papuga się go pyta:
- Jak się nazywasz?
- Jezus - opowiada tamten.
- A długo tak wisisz? No, ze 2000 tysiące lat.
Na co papuga:
- To gdzieś ty chłopie dzwonił?
U lekarza:
- Ma pan problemy z alkoholem?
- Nie. Mam własny destylator.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Jak ta twoja nowa sekretarka?
- Jako profesjonalistka to dupa, ale jako dupa to profesjonalistka...
Prosiaczek pyta Puchatka:
- Puchatku, co będzie na kolację?
- A domyśl się, mój ty kwaśnosłodziutki.
Dawno dawno temu żyła sobie Zosia, która sprzedawała literki. Codziennie wstawała o siódmej, ubierała się i schodziła na dół sprzedawać literki. Nie zarabiała na tym dużo i nie miała za wiele pieniędzy, ale też nie głodowała. Pieniędzy starczało jej zwykle na zupę, a czasami, gdy trafił się bogatszy klient, który mógł sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki, za zarobione pieniądze kupowała sobie do zupy kawałek chleba.
To był zwykły dzień. Zosia wstała, ubrała się i zeszła na dół sprzedawać literki. Po kilku minutach do jej sklepiku z literkami przyszła klientka, pani Ania, która miała piekarnię obok sklepiku Zosi.
Dzień dobry, Zosiu - powiedziała pani Ania - czy mogłabym cię prosić o literkę C?
Zosia podała pani Ani literkę C, a pani Ania zapłaciła, pożegnała się i wyszła.
Jakiś czas później, do sklepiku z literkami Zosi przyszedł kolejny klient. Profesor Alan poprosił Zosię o literkę A. Zosia podała mu ją, a profesor Alan podziękował, zapłacił za nią i wyszedł.
Tego dnia Zosia obsłużyła jeszcze czterech klientów. Zbliżała się już dziewiętnasta, Zosia zamierzała niedługo zamknąć sklep, ale dokładnie o osiemnastej pięćdziesiąt osiem do sklepu z literkami wszedł ostatni klient. DOCENT KAMYK, informowała przypinka przy jego garniturze. Klient wyglądał bardzo zamożnie, na takiego, który może sobie pozwolić nawet na trzy albo cztery literki. Docent podszedł do lady i obrzucił Zosię wyzywającym spojrzeniem.
- Dzień dobry - klient miał oschły głos.
- D-dzień d-dobry - wyjąkała Zosia.
- Usłyszałem, że można tu kupić literki. Czy to prawda? - Zosia pokiwała głową - Dobrze. W takim razie poproszę jeden alfabet.
Zosia zamarła. Klient który kupował trzy literki był bogaty, ale cały alfabet..? To się po prostu nie zdarzało!
- Na co czekasz? - Na te słowa Zosia rzuciła się na zaplecze, szykować literki. Była po całym dniu pracy w sklepie, a nie miała wszystkich literek. Zaczęła wykuwać nowe literki.
Zosia jeszcze nigdy się tak nie zmęczyła. Pracowała jak tylko umiała, a robiło się coraz później. Była już dwudziesta, kiedy Zosia skończyła robić literkę Z, a przecież musiała dzisiaj kupić sobie jeszcze zupę! Przybiła wszystkie literki do deseczki i zmordowana, podała ją zniecierpliwionemu klientowi. Ten popatrzył na Zosię krytycznie i popatrzył na otrzymany alfabet.
- Ale przecież tu nie ma literki O!
Zosia prawie wyrwała deseczkę z alfabetem z rąk docenta Kamyka. Popatrzyła na nią długo, ze strachem. Rzeczywiście. Nie było literki O. Zamiast niej, pomiędzy literkami N i P widniała tylko pusta przestrzeń.
ZOSIA ONIEMIAŁA.
Pewien Europejczyk zapytał na kanadyjskim forum, dlaczego tak niewielu Kanadyjczyków interesuje się piłką nożną. Dostał taką odpowiedź:
- Chętnie w to wejdziemy, ale z kilkoma zmianami zasad:
1) boisko jest zbyt duże, a aktywność jest tylko na małym obszarze. Należy zmniejszyć boisko,
2) jest zbyt wielu graczy, ponownie tylko niewielka liczba jest aktywna naraz. Wystarczy sześciu w drużynie,
3) będą grać intensywniej, więc konieczne będzie prawo do zmiany składu drużyn na boisku bez ograniczeń,
4) za dużo pieszczenia się, trzeba zliberalizować reguły faulowania,
5) zbyt łatwo zdobywa się gole w pojedynkach jeden na jednego z bramkarzem. Bramka powinna być mniejsza,
6) pokryć boisko lodem.
Facet wchodzi na wagę i mocno wciąga brzuch. Rozbawiona żona tym widokiem pyta:
- Myślisz, że to Ci w czymś pomoże?
- Oczywiście - odpowiada mąż - muszę jakoś zobaczyć cyferki.
Komentarze
Odśwież21 lutego 2017, 17:53
Z takich rzeczy się nie żartuje 1/5
Odpisz
21 lutego 2017, 21:52
@Rob174ert: Z papug, czy z elektroniki?
Odpisz
21 lutego 2017, 22:40
Z ukrzyżowania Jezusa.
Odpisz
21 lutego 2017, 22:58
@Rob174ert: Czemu nie?
Odpisz
21 lutego 2017, 23:28
Ponieważ to narusza wolność religijną wielu osób.
Odpisz
22 lutego 2017, 18:31
@Rob174ert: I wielu rozśmiesza.
Odpisz
22 lutego 2017, 21:11
Nie sądzę.
Odpisz
21 kwietnia 2017, 21:17
@Rob174ert: to jest jeja tutaj ludzie nie biorą na poważnie nikogo sie nie obraża tylko sie smieje
Odpisz
24 kwietnia 2017, 16:26
@Polalak: Jak coś nie jest śmieszne to ja się nie śmieję, a na jeja powinno się zachowywać człowieczeństwo.
Odpisz
24 kwietnia 2017, 16:44
@Rob174ert: to twoim zdaniem powinno sie takie dowcipy banowac
ale słuchaj spróbuj zobaczyc w tym satyrę z papugi a nie juz rzucasz sie o szczegół dowcipu bo mi sie wydaje ze tygo wcale nie rozumiesz
Odpisz
Edytowano - 24 kwietnia 2017, 16:47
@Rob174ert: i jak ci to niby narusza wolność?wytlumacz prosze
czy ten dowcip każe przejsc np. islam?NIE
czy mówi ze chrzescijanstwo to głupota?NIE wiec wytlumacz mi jak ten dowcip to narusza
Odpisz
24 kwietnia 2017, 18:55
@Polalak: Nie banować tylko ja oceniam na 1/5, a według mnie mówi on że "chrzescijanstwo" to głupota.
Odpisz
24 kwietnia 2017, 18:58
@Polalak: To, że ja tak oceniam ten dowcip nie oznacza, że wszyscy widzący mój komentarz muszą zrobić tak samo (nie mam pojęcia w czym ten dowcip mógłby być śmieszny).
Odpisz
25 kwietnia 2017, 18:17
@Rob174ert: dobra dyskusja zamknięta bo to do niczego nie prowadzi
Odpisz
25 kwietnia 2017, 18:23
@Polalak: Też tak uważam.
Odpisz
3 września 2019, 09:11
@Rob174ert: Hej przycjacielu. Zyjesz jeszcze? przypomniałem sobie o tej rozmowie
Odpisz
8 grudnia 2020, 15:34
@Polalak: Chyba umarło mu się
Odpisz
8 grudnia 2020, 15:40
@Mistrz_Yoda_: a tobie to się chyba po losowych chodzi co?
Odpisz
8 grudnia 2020, 18:53
@Polalak: Mam słaby internet, na memy nie starcza to trzeba coś robić
Odpisz
31 grudnia 2020, 17:41
@Polalak: żyję :D
Odpisz
31 grudnia 2020, 18:24
@Rob174ert: Ja chyba też, chociaż pewny nie jestem
Odpisz
31 grudnia 2020, 18:25
@Rob174ert: no to żebyś jeszcze długo tu żył :)
Odpisz