Andrzej wrócił z imprezy, gdzie wylało się dużo alkoholu. Zauważył, że nie ma telefonu, więc poszedł do swej koleżanki, u której odbywała się impreza.
-Hej! Nie zostawiłem u ciebie przypadkiem komórki?
-Tak. Zostawiłeś, odbierasz za 9 miesięcy.
Rozmawia dwóch kolegów:
- Moja żona je jak ptaszek, nawet okruszki wpierdziela...
Dlaczego w Rosji sprzedają wódkę od 18. roku życia?
- Bo inaczej by dla wszystkich nie wystarczyło.
- Renato, a po co ci pies?
- Żebym się nie bała nocą po parku spacerować.
- To po co nocą spacerujesz po parku?
- A kiedy mam wyjść z psem?
- Boisz się sztucznej inteligencji?
- Bardziej się boję prawdziwej głupoty.
Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:
- Poproszę dwie setki - jedna normalnie, druga - w naparstek.
Kelner trochę się zdziwił, ale nalał. Na to gość wyciąga z koszyka faceta wzrostu ok. pół metra. Posadził go obok siebie na ladzie, golnęli sobie i facet mówi:
- Jeszcze po jednym.
Kelner znowu nalał, wypili, nie wytrzymał i pyta:
- Przepraszam, że tak pytam, ale co się temu panu stało, że jest pan taki mały?
- Byliśmy w Afryce - odpowiada gość - i w takiej jednej wiosce powiedział do faceta, jak to było Wacek? Aha, że jest dupa nie czarownik.
- Grałeś kiedyś na jakim instrumencie?
- Na skrzypcach. Nauczyciel mnie nawet porównał z Paganinim.
- Niemożliwe, co powiedział?
- "Paganinim to Ty nie będziesz"
Komentarze
Odśwież6 maja 2019, 06:04
On nie zrozumiał, o co chodzi
Odpisz
5 maja 2019, 10:17
Odnoszę wrażenie iż nie zostałem zrozumiany.
Odpisz
4 maja 2019, 15:32
Nie zrozumieli się
Odpisz