Przychodzi student do wykładowcy oddać pracę na zaliczenie. Podaje mu kartkę, a ten wyrzuca ją przez okno z czwartego piętra i mówi:
- Jeśli przyniesiesz mi to w 5 minut, to wstawię ci najwyższą ocenę.
Student wyjmuję drugą kartkę i mówi:
- Proszę, tamto było kolegi, ale nie mógł przyjść, bo jest chory.
Jest zakończenie roku szkolnego. Każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąć, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania. Pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi:
- Aniu, czy to są kwiaty?
- Skąd pani wiedziała?
Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi:
- Waldku, czy to są czekoladki?
- Skąd pani wiedziała?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać.
- Jasiu, czy to jest szampan?
- Nie...
Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować":
- No to może ajerkoniak?
- Nie...
- Poddaję się, Jasiu. Co to jest?
- Świnka morska!
Rozmawia dwóch kolegów.
- Słyszałem, że masz problemy łóżkowe. Co się dzieje?
- Ja się staram, żona stara...
Jeden student pyta drugiego:
- Gdzie idziesz?
- Na wódkę.
- No dobra, namówiłeś mnie.
Jaś, pyta się ojca.
- Tatusiu, jak powstali ludzie?
- Zostali stworzeni przez Boga.
- A mamusia mówiła że ewoluowali od małp.
- Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny.
Rozmawia urzędniczka z urzędnikiem:
(biurwa z biurwem)
- Ja zaczynam pracować dopiero po trzeciej kawie.
- A ile ich dziennie pijesz?
- Dwie.
Jedzie blondynka w wełnianej czapce na motorze.
Policjant zatrzymuje motor i się pyta:
- Czemu pani ma wełnianą czapkę, a nie kask?
- Proszę pana, ja zrobiłam taki eksperyment. Z dwunastego piętra zrzuciłam wełnianą czapkę i kask. Kask się połamał, a czapka była cała.
Komentarze
Odśwież2 czerwca 2018, 14:14
Nie ma sensu bo kazał mu przynieść "to" czyli tę którą wyrzucił a nie kartkę Tego konkretnego studenta.
Odpisz
14 sierpnia 2018, 14:30
@lukeniu666: a tak poza tym, to 4 piętra w tę i z powrotem w 5 min to raczej nie jest wyczyn
Odpisz
15 sierpnia 2018, 06:51
@Seta013: Teoretycznie nie... Chyba że jeszcze dookoła budynku trzeba
Odpisz
15 sierpnia 2018, 12:07
@Monster_: Ale aż tak duży budynek, żebyś biegiem nie zdążył?
Odpisz
15 sierpnia 2018, 14:19
@Seta013: Nie wiem jaki tamten jest... Mówię teoretycznie ;)
Równie dobrze kartka może gdzieś się zapodziać...
Odpisz
Edytowano - 16 sierpnia 2018, 10:48
@Monster_: A jeszcze jak wiatr porwie gdzieś tę kartkę?
Odpisz
Edytowano - 16 sierpnia 2018, 15:54
@lukeniu666: Zauważcie, że jest to 4 piętro, kartka może polecieć gdzie chce
Odpisz