Prostytutka do podejrzanych klientów:
- Hej, jesteście z policji?
- Skąd! Oczywiście, że nie. Co za absurdalny pomysł!
- Bo wiecie, jeśli jesteście policjantami, to musicie mi o tym powiedzieć.
- Nieprawda, nie musimy.
- Edek, dalej pracujesz?
- Pracowałem na pół etatu, ale mnie zwolnili.
- Dlaczego?
- Bo to była praca na pełny etat.
Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale zapili ryja w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia. Niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa.
Profesor przemyślał to i mówi:
- OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni, że się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie.
Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
- Które koło?
- Zostaje Ci dużo pieniędzy na koniec miesiąca?
- Zostaje mi dużo miesiąca na koniec pieniędzy.
Skąd wiadomo, że Koreańczycy lubią miód?
- Wybudowali Seul.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą.
Po kilku miesiącach, w ramach wdzięczności, przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku.
- Panie doktorze, jestem już w 100% zdrowy, dziękuję panu!
- Nie ma za co, przecież to moja praca - odparł lekarz.
Po jakimś czasie, ten sam facet przychodzi na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza:
- Panie doktorze, widziałem kota!
- No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą.
- Dobrze, ale czy kot wie?
Komentarze
Odśwież7 października 2017, 09:57
Lepiej: "-nie, ku*wa, w internecie"
Odpisz
15 października 2017, 08:35
@Wowa_Tatarin: Internet wtedy nie istniał, więc nie miałoby to sensu
Odpisz
16 października 2017, 15:00
@Davido: no o to chodzi
Odpisz
27 lutego 2018, 18:33
@Davido: na tym polegają memy
Odpisz
12 marca 2020, 09:54
@CoolSceleton95: TO NIE MEM
Odpisz
30 listopada 2022, 17:45
@BetonowyMur: TO NIE MEM
Odpisz
2 lutego 2019, 22:33
Zobaczył w radiu.
Odpisz
27 lutego 2018, 10:26
W sumie mógł zobaczyć na zdjęciu i co wtedy? :/
Odpisz
27 lutego 2018, 15:24
@Swidru: Albo w gazecie
Odpisz
7 marca 2018, 19:46
@lukeniu666: jak w gazecie to chyba nadal na zdjęciu w gazecie
Odpisz
4 marca 2018, 09:50
XD
Odpisz
8 października 2017, 00:58
Dobre
Odpisz
2 marca 2018, 06:16
@rafal603: Teraz ten żart jest na głównej SZOK
Odpisz
1 listopada 2017, 22:02
Cool
Odpisz